Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
DRAMAT - PROZA

Dariusz Tomasz Lebioda


JERZYKI

 

 

Bogumiła WrocławskaZe wszystkich ptaków najbardziej kochałem jerzyki. Przysiadałem na kamieniu i patrzyłem w niebo jak świstają w powietrzu, jak nagle przyspieszają i spadają w dół, jak wznoszą się lotem śmigłym ku chmurom. Była w nich jakaś trudna do wyrażenia czystość, jakaś bezmierna pełnia, jakieś niewyobrażalne szczęście. W myślach odwracałem taflę ziemi i nieba i zdawało mi się, że jerzyki są refleksami tajemniczych łodzi pływających gdzieś pośród tropikalnych wysp. Wieże kościelne, czubki chybotliwych topól, zapalające się latarnie, wszystko to przypominało mi prześwitujące przez wodę rafy koralowe, a one – szybkie i zwinne – zdawały mi się katamaranami jakichś niewyobrażalnych i niewidzialnych krajowców z wysp Tonga, Fidżi, z Archipelagu Salomona. Ileż to godzin przesiedziałem jako chłopiec nad mapą Oceanii, ileż razy wodziłem wzrokiem od archipelagu do archipelagu, od Wielkiej Rafy Barierowej do Rowu Mariańskiego. Zawsze wtedy na moim stole, w zasięgu ręki, leżał atlas ptaków, a za oknem świstały w powietrzu jerzyki, odzywały się kawki, gruchały synogarlice. Wspinałem się do okna i szukałem na niebie ruchliwych, czarnych punktów. Czasem, wsparty o parapet, siedziałem tak długo, że nie zauważałem, kiedy zapadał zmrok, kiedy jerzyki znikały, a w ich miejsce mienić się zaczynały gwiazdy.

 

Dariusz Tomasz Lebioda - Jaśminek

 

Szkic do portretu chłopca z mojego pokolenia

 

 

 

Władysław Hasior          Tomasz Jaśmin, nazywany przez kolegów Jaśminek, urodził się kilkanaście lat po drugiej wojnie światowej w jednym z większych miast Polski. Początkowo mieszkał w niskim, brudnym i wilgotnym baraku na peryferiach aglomeracji, skąd w wieku lat sześciu przeniósł się wraz z rodzicami do powstającego właśnie nowego osiedla. Ojciec i matka Jaśminka byli robotnikami, on - kierowcą autobusu komunikacji miejskiej, ona - pracownicą przy taśmie w fabryce. Pierwsze świadome lata spędził chłopiec na osiedlu, w otoczeniu jemu podobnych kolegów, którzy przybyli z najprzeróżniejszych środowisk i ze wszystkich starych dzielnic miasta.

 

Sławomir Majewski - SŁYNNA GALAKTYKA

 

(Fragment powieści „Spotkanie z Tarantino”. Scenariusz III)

 

 

Jan CybisStary, pozieleniały od porostów i mchu drewniany pomost niedaleko wchodzi w wody fiordu, dając bezpieczną możność wsiadania do łodzi, łowienia ryb albo spoglądania na gigantyczną, porośniętą pąklami i wodorostami czaszkę kaszalota, która od połowy dziewiętnastego wieku spoczywa na kamienistym dnie; ryby wpływają i wypływają oczodołami i nikt nie pamięta, gdzie zniknęła sześciometrowa żuchwa.

Jest przedostatnia lipcowa środa, jedna z ostatnich białych nocy, pora kolacji. Na pomoście siedzi kobieta w jasnobeżowej sukience z nogami podwiniętymi pod siebie. Kobieta ma na imię Åse.

 

Marek Jastrząb - DWUPAK


Katamneza

Jan StępieńNikt nie ma pojęcia o moich zgryzotach. Nawet Magda, moja poczciwa Magda, kobieta z innej bajki, nie domyśla się, że prowadzę podwójne życie. Do głowy jej nie przyjdzie, że taki galaretowaty twardziel jak ja, zdolny jest do nielegalnego handlowania żywym towarem. Z tego powodu miewam przeróżne radochy, bo gdy sobie uświadamiam, kim jestem, dopada mnie coś w rodzaju śmiechu; choć nieraz bywa mi ciężko na duszy i gdzieś w kąciku łykam łzy, to na zewnątrz udaje mi się pokazać radosną twarz.

 

Michał Wroński

 

WYSPA - Jednoaktówka

Janusz Jankowski

 


Strona 1 z 6

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli