JÓZEF JASIELSKI
*
*
* Water Closet *
*
* * * 2009
OSOBY :
TEN PIERWSZY
TEN DRUGI
TEN TRZECI
TA CZWARTA
Wnętrze publicznej toalety na skwerze. Drzwi otwierają się gwałtownie i na
schodach ukazują się dwaj mężczyźni niosący trzeciego. Ten Pierwszy
/ tak go będziemy nazywać / jest starszym mężczyzną w typie „późnego Bogarta”
w eleganckim ciemnym garniturze i w kapeluszu z szerokim rondem.
Ten Drugi, to młody chłopak o krępej i wysportowanej sylwetce, w dresie,
bejsbolówce i adidasach; w typie kulturysty. Ten Trzeci, tak bardzo
niedysponowany, jest ubrany w identyczny garnitur jak Ten Pierwszy. Ta Czwarta,
to starsza kobieta, która właśnie zamieniła się w „żonę Lota” i aktualnie wykonuje
zawód babki klozetowej; może trochę w typie „schludnej karliczki”…
Poza tym – letni wieczór.
TEN DRUGI
Whose house is that ?
TEN PIERWSZY
Water – closet !
TEN DRUGI
What ?!
TEN PIERWSZY
W.C
TEN DRUGI
What are we…do here ?
TEN PIERWSZY
Doing.
TEN DRUGI
Right. Doing…here.
TEN PIERWSZY
Hurry up ! /wnoszą Tego Trzeciego do jednej z kabin i zamykają drzwi /
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…/
TEN DRUGI
We can…can phone boss or leave a…/ pauza przedłuża się /
TEN PIERWSZY
A message.
TEN DRUGI
Yes.
TA CZWARTA
/ wpatrzona w kabinę / O, Jezu ! / żegna się /
TEN PIERWSZY
Nie teraz, siostro !
TA CZWARTA
O`key, o`key…/ wycofuje się na zaplecze /
TEN DRUGI
/ podejrzliwie / Does she speak English ?
TEN PIERWSZY
Tak jak ty po chińsku. / rozgląda się, gdzie by tutaj usiąść /
TEN DRUGI
/ nie daje za wygraną / Hej tam, ty „o`key” ! Come here !
TA CZWARTA
/ wyłania się ostrożnie, niosąc dwa krzesła / O`key, o`key…
TEN DRUGI
/ egzaminuje / The key …key for the door…
TA CZWARTA
/ usiłuje zrozumieć / Ki…ki…- co ?
TEN PIERWSZY
Daj mu klucz od drzwi. / siada na krześle, poprawia skarpetki /
TEN DRUGI
/ wybucha nerwowym śmiechem / Klucz…siostro !
TA CZWARTA
Jest w drzwiach…O, Jezu ! / żegna się /
/ słychać policyjną syrenę /
TEN DRUGI
/ robiąc gwałtowny przysiad / Jebał pies !
TEN PIERWSZY
Pardon ?
TEN DRUGI
/ z rezygnacją / We are…Siedzimy w gównie po uszy.
TEN PIERWSZY
Metaforycznie i dosłownie. / wchodzi na schody i przekręca klucz w drzwiach wejściowych /
TEN DRUGI
/ przenosi stolik / Meta…co ?
TEN PIERWSZY
I tak nie zrozumiesz. A nie wiem, jak ci to wyłuszczyć po anglosasku…
TEN DRUGI
Pieprzysz jak mój stary…
TEN PIERWSZY
Jestem w jego typie ?
TEN DRUGI
Zapił się na śmierć.
TEN PIERWSZY
/ z niesmakiem / Oooooo….
TEN DRUGI
Jebał pies !
TEN PIERWSZY
Nie nadwyrężaj psa.
TEN DRUGI
Co robię ? / pauza / Tylko mówię.
TEN PIERWSZY
O to chodzi.
TEN DRUGI
Co ma do tego pies ?
TEN PIERWSZY
Może nie ma ochoty.
TEN DRUGI
Na co ?
TEN PIERWSZY
Na te rzeczy.
TEN DRUGI
Tylko mówię.
TEN PIERWSZY
/ mocniej / O to chodzi.
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…Ten Pierwszy
starannie ogląda paznokcie. /
TEN PIERWSZY
/ filozoficznie / Pewnie stary dawał ci w kość i to odcisnęło…
TEN DRUGI
Od…!
TEN PIERWSZY
No właśnie !
TEN DRUGI
Zejdź ze mnie, dobra ?!
TEN PIERWSZY
/ patrząc na Tę Czwartą, zajętą różańcem / O`key, o`key…/ ta potakuje głową i znika na zapleczu /
TEN DRUGI
/ spojrzał na zegarek / Cholera, stanął !
TEN PIERWSZY
Mamy kobietę…
TEN DRUGI
Zegarek !
TEN PIERWSZY
A już pomyślałem…
TEN DRUGI
Chryste ! Jak tu śmierdzi…/ siada na krześle /
TEN PIERWSZY
Oddychaj przez usta…
TEN DRUGI
Co my tu robimy ?
TEN PIERWSZY
Czekamy. /nagle przypomniał sobie, że powinien umyć ręce; podchodzi do umywalki, myje
ręce długo i starannie; zostawia, żeby wyschły /
TEN DRUGI
Na co ?
TEN PIERWSZY
/ filozoficznie / Na Godota.
TEN DRUGI
Może lepiej do niego zadzwonić ?
TEN PIERWSZY
Można. Ale on i tak nie przyjdzie.
TEN DRUGI
Może jednak…
TEN PIERWSZY
Godot nigdy nie przychodzi. Przysyła posłańca. Przed opuszczeniem kurtyny.
TEN DRUGI
Kurtyny ?
TEN PIERWSZY
Taki jest finał. Czekania. / po pauzie – wyjmuje z kieszeni marynarki telefon komórkowy /
Ale zadzwonić można. / wybiera numer; Ten Drugi stara się podejrzeć jaki to numer --- …
Słychać, jak ktoś szarpie za klamkę, stuka w drzwi, odchodzi /
TEN DRUGI
Spływajmy stąd !
TEN PIERWSZY
/ z telefonem przy uchu / Nie możemy, kolego. / ruch głowy w kierunku jednej z kabin /
Tamten ma zniknąć bez śladu.
TEN DRUGI
Nie odbiera ?
TEN PIERWSZY
Pan Godot jest nieuchwytny…
TEN DRUGI
Wynieśmy go stąd…To parę kroków do samochodu…Co ? / wstaje z krzesła /
TEN PIERWSZY
Nie teraz. Za bardzo niebiesko na zewnątrz. Poczekamy…
TEN DRUGI
Na zasranego Godota ?! / siada /
TEN PIERWSZY
/ łagodnie / Powiedziałem, że nie przyjdzie. Publiczne kible nie są w jego stylu.
TEN DRUGI
/ pojednawczo / Dobra, dobra…/ wyjmuje z kieszeni rozmówki angielsko-polskie /
My watch doesn`t work. / zdejmuje zegarek / Could you, please, repair my watch ?
Teraz ty.
TEN PIERWSZY
Odbiło ci ?
TEN DRUGI
No, dalej !
TEN PIERWSZY
/ na odczepnego / This watch requires cleaning.
TEN DRUGI
When it be ready ?
TEN PIERWSZY
Will…
TEN DRUGI
When will it be ready ? / pauza – natarczywie / No !
TEN PIERWSZY
Would you come on Friday, please ?
/ Obaj wybuchają długim, agresywnym śmiechem. Ten Pierwszy zrzuca zegarek ze stołu.
Ten Drugi – nic. Ten Pierwszy zdejmuje z ręki zegarek i kładzie na stole / Jest twój.
TEN DRUGI
Coś ty ! / pauza / Złoty ?
TEN PIERWSZY
Zawsze chciałeś mieć taki.
TEN DRUGI
No tak, ale…
TEN PIERWSZY
Prezent !
TEN DRUGI
/ wkłada zegarek na rękę i obciąga rękaw / Jutro kasuję forsę i znikam.
TEN PIERWSZY
Do swojej mysiej norki ?
TEN DRUGI
/ sprawdza godzinę, obciąga rękaw – po chwili / Do Londynu. W Iraku zakumplowałem się z takim jednym…Byłeś w wojsku ?
TEN PIERWSZY
Zawsze lubiłem dłużej pospać. / z naciskiem / Kto śpi, nie grzeszy.
TEN DRUGI
/ zaczepnie / Ale czy byłeś w woju ?
TEN PIERWSZY
Mam platfusa.
TEN DRUGI
/ zaciekawiony / Co to jest ?
TEN PIERWSZY
Źle bym wyglądał na defiladzie.
TEN DRUGI
/ nie zrozumiał / Aha…
TEN PIERWSZY
Dużo mocnych wrażeń ?
TEN DRUGI
Niby co ?
TEN PIERWSZY
Niby z tego Iraku.
TEN DRUGI
Cholera tam ! Gnało mnie na ten koniec świata, jak psa z rozdziawionym pyskiem za kotną suką…
TEN PIERWSZY
Kotne są kotki.
TEN DRUGI
Przecież mówię.
TEN PIERWSZY
Suka, czyli panienka psa, nie może być kotna. Suka się szczeni.
TEN DRUGI
Nie bądź taki detalista ! Wiesz, o co chodzi, nie ?
TEN PIERWSZY
Sorry, soldier.
TEN DRUGI
Złodziej na złodzieju ! W korpusach zachodnich chłopaki zarabiali po dziesięć tysięcy dolców
miesięcznie, a my jakieś marne…
TEN PIERWSZY
Jesteśmy biednym krajem w środku Europy…
TEN DRUGI
I co z tego ?
TEN PIERWSZY
Tylko szmal ?
TEN DRUGI
Tam się jedzie tylko po szmal !
TEN PIERWSZY
A patriotyczny obowiązek…obrona demokracji…
TEN DRUGI
Sram na to.
TEN PIERWSZY
Coś tam jednak przywiozłeś…
TEN DRUGI
Za mało, żeby rozkręcić interes.
TEN PIERWSZY
Dlatego przyłączyłeś się do wilków ?
TEN DRUGI
A ty to niby co ? Taki święty !
TEN PIERWSZY
/ zamykając temat / Amen.
/ Słychać syrenę policyjnego wozu. Obaj chwilę nadsłuchują /
TEN DRUGI
Może wreszcie skończy im się paliwo.
TEN PIERWSZY
Przypominasz mi syna. / pauza / Czy ty aby nie chcesz za dużo od życia ?
TEN DRUGI
Zgadza się. / pauza / Życie ma jakiś cel, nie ?
TEN PIERWSZY
Niekoniecznie. Człowiek, jako wybryk Natury, służy jedynie do przedłużenia gatunku na planecie…Jest przejawem ciągłego procesu chemicznego…Gdy wypełni swoje prokreacyjne zadanie, powinien umrzeć już następnego dnia…
TEN DRUGI
Bóg stworzył nas do…
TEN PIERWSZY
Jesteś wierzący ?
TEN DRUGI
No…tak…
TEN PIERWSZY
Masz wrażenie, że zostałeś ulepiony z gliny ?
TEN DRUGI
Takie gadanie ! / pauza / Każdy chce mieć coś z życia.
TEN PIERWSZY
Jesteś młodym, zdrowym byczkiem, który musi mieć dużo „siana” i pokaźne stado samiczek…/ po pauzie /…na niebieskich łąkach.
TEN DRUGI
Zielonych.
TEN PIERWSZY
/ wyciąga z wewnętrznej kieszeni marynarki piersiówkę, popija / Niewykluczone, że ci się uda.
TEN DRUGI
Tobie się udało.
TEN PIERWSZY
Nie do końca.
TEN DRUGI
/ w napięciu / Do jakiego końca ?
TEN PIERWSZY
Never mind. Koniec wieńczy dzieło ! Napijesz się ? / łyknął sam /
TEN DRUGI
Nie piję. / podchodzi do umywalki, pije wodę, spluwa na podłogę / Widziałem twojego merca…Ładny wózek.
TEN PIERWSZY
Jest twój.
TEN DRUGI
Coś ty ! Dałeś mi już zegarek…
TEN PIERWSZY
Zawsze chciałeś mieć merca. Prezent ! / rzuca kluczyki na stół /
TEN DRUGI
Fuuuu…/ podrzuca kluczyki jak gorące kartofle / Kurcze ! / nagle, jakby się opamiętał /
Nie, nie ! / rzuca kluczyki na stół / Za co to ? Coś mi tu nie gra…Widzimy się pierwszy raz
w życiu i zaraz takie prezenty…Wsadź sobie…! / zdejmuje zegarek i kładzie na stoliku /
TEN PIERWSZY
Wszystko psujesz przez swoją wrodzoną inteligencję. Jesteś narwany. Nie przeżywaj wszystkiego tak mocno, bo stracisz kontrolę nad sytuacją. / wkładając kluczyki do kieszeni /
Jak poprosisz, są tutaj. /pauza / Która godzina ?
TEN DRUGI
/ podnosi nieśmiało zegarek / Dochodzi czwarta. / pewnym ruchem wkłada zegarek na rękę,
obciąga rękaw /
TEN PIERWSZY
Jak u Szekspira…
TEN DRUGI
Wiem. / nie wie, oczywiście /
TEN PIERWSZY
To moment oczekiwania na najgorsze. To przeczucie kresu. Granica między bezpieczną
kryjówką nocy, a okrutną jasnością dnia. To jak ściskanie w dołku…
TEN DRUGI
/ mocno / Metafora.
TEN PIERWSZY
Z zegarkiem.
TEN DRUGI
Po co to robisz ?
TEN PIERWSZY
Żeby zagadać czas…
TEN DRUGI
Po co taki elegancki i wykształcony facet siedzi teraz w śmierdzącym kiblu, zamiast leżeć
w wygodnym łóżku z ładną kobitką ? / spojrzał na zegarek / O czwartej trzy.
/ słychać syrenę przejeżdżającego gdzieś obok policyjnego wozu /
TEN PIERWSZY
Nie wydaje ci się, chłopcze, że całe nasze życie jest…
TEN DRUGI
Znowu !
TEN PIERWSZY
…jest perfidną pułapką ? Z rajskiego łona matki zostajemy wypluci na świat i zaraz zaczyna się najprawdziwsze polowanie z nagonką.
TEN DRUGI
/ już wie / Walka o byt.
TEN PIERWSZY
Bardziej z bytem…Z własnym zapotrzebowaniem na przynętę. Ryba połyka haczyk, nie zdając sobie sprawy, że samym swoim istnieniem powołała do życia ten właśnie haczyk.
TEN DRUGI
To dla mnie za trudne.
TEN PIERWSZY
Czy wymyślono by haczyk, gdyby nie było ryb ?
TEN DRUGI
No, nie…
TEN PIERWSZY
Wniosek : jeżeli nie chcesz skończyć na haczyku, unikaj ulubionej przynęty.
TEN DRUGI
Co, ja ryba ? O co tu biega ?
/ Ten Pierwszy podchodzi do umywalki, myje ręce długo i starannie; zostawia, żeby
wyschły. /
TEN PIERWSZY
Miałem duży apetyt na życie. Przepychałem się łokciami…Teraz zostałem sam na sam ze
swoim sobowtórem…Obserwuje mnie przy goleniu albo łapie znienacka za gardło, gdy widzi,
że już nie daję rady. / pauza / Połknąłem, chłopcze, ostatnią przynętę i próbowałem urwać się z haczyka. Teraz walę płetwami o dno plastikowego wiadra, jakbym chciał zademonstrować nieuchronność, a zarazem zaskakującą prozaiczność pułapki…/ przesunął
wzrokiem po wnętrzu /
TEN DRUGI
Gadasz jakimś inteligenckim szyfrem…
TEN PIERWSZY
Żeby nie zaniżać poziomu. Poziom to ostatnia rzecz, jaka nam pozostaje…
TEN DRUGI
Tobie.
TEN PIERWSZY
Nam, synku, nam…/ popija z piersiówki /
TEN DRUGI
Z twoją forsą i pozycją byłbym w lepszym humorze.
TEN PIERWSZY
Dobry humor to przedsionek do głupoty. Przytępia słuch.
TEN DRUGI
Jesteś popaprany. Jak diabli ! / śmieje się / Chcesz wyprać te ręce ?
TEN PIERWSZY
Nawyk zawodowy…Trzeba odcedzić kartofelki. / rusza w kierunku kabiny / Ty, nie ?
TEN DRUGI
Rzadko. Tylko po piwku.
TEN PIERWSZY
Jak chcesz. / wchodzi do kabiny; słychać, jak „odcedza”, po chwili wychodzi /
Wykryto nikotynę w moczu…
TEN DRUGI
Trzymaj fiuta z daleka od popielniczki ! / wyraźnie zadowolony /
/ Ten Pierwszy podchodzi do umywalki, myje ręce długo i starannie; zostawia, żeby
wyschły./
TEN PIERWSZY
Możesz być zabawny, chłopcze. Robisz postępy.
TEN DRUGI
/ popisuje się / Znasz przepis na pasztet zajęczy ? / pauza / Bierze się pasztet, kładzie na stole i rżnie się, aż zajęczy. No ?
TEN PIERWSZY
Po czymś takim będziesz musiał zmienić tapety.
TEN DRUGI
Albo to ? Wiesz, dlaczego blondynka pada na kolana przed klamką ? Przy drzwiach. / pauza/
Bo wie, że klamkę się ciągnie !
TEN PIERWSZY
Już ?
TEN DRUGI
/ zawiedziony / Smętny dupek z ciebie, profesorku.
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…Ten Pierwszy starannie ogląda
paznokcie./
TEN PIERWSZY
Obszukaj go.
TEN DRUGI
Po co ?
TEN PIERWSZY
Tak się robi. Nie widziałeś w kinie ?
TEN DRUGI
Dobra. / wchodzi do kabiny; po chwili wychodzi z mokrym portfelem, trzymanym w palcach /
Wsadziłeś mu dupę do sedesu…/ rzuca portfel na stolik, podchodzi do umywalki, myje ręce, pije wodę, spluwa na podłogę, robi kilka przysiadów ,obserwuje, jak Ten Pierwszy przeszukuje portfel /
/ pojawia się Ta Czwarta z różańcem /
TA CZWARTA
Zdrowaś Mario…A ten tam…/ ruch głową w kierunku kabiny / Może by…
TEN PIERWSZY
Wracaj, siostro, do modlitwy…
TEN DRUGI
Ale już !
/Ta Czwarta wycofuje się na zaplecze /
TEN PIERWSZY
/ patrzy na fotografię / Miał dwoje dzieci.
TEN DRUGI
I po kłopocie.
TEN PIERWSZY
Mój syn był w wieku tego chłopca…
TEN DRUGI
Był ?
TEN PIERWSZY
Skoczył z mostu dla zakładu.
TEN DRUGI
O co ?
TEN PIERWSZY
/ jakby nie słyszał / Chodziliśmy często na ryby…Lubisz wędkować ?
TEN DRUGI
Eeee…Tam, gdzie mieszkam, nie ma rzeki.
TEN PIERWSZY
/ z nadzieją / A gdzieś w pobliżu ?
TEN DRUGI
No, nie wiem.
TEN PIERWSZY
Nie zainteresowałeś się tym ?
TEN DRUGI
Po co ?
TEN PIERWSZY
Żeby wiedzieć.
TEN DRUGI
Takie moczenie kija…
TEN PIERWSZY
Mógłbyś to polubić. / pauza / Z czasem.
TEN DRUGI
/ czujnie / Nie lubię ości i tego…
TEN PIERWSZY
Tego się nie robi dla jedzenia. W końcu można pójść do sklepu i…
TEN DRUGI
/ broni się / Takie nudne siedzenie…w krzakach…
TEN PIERWSZY
Mój syn…
TEN DRUGI
Zostaw to. Stało się i już.
TEN PIERWSZY
/ jakby nie słyszał / Nie chciałbyś znaleźć się teraz…właśnie teraz…jak najdalej od tego miejsca; gdzieś w cichym zakątku ? Drgający na wodzie spławik to właśnie ty, a rzeka to
przepływający bezpowrotnie czas. / pauza / W migotliwym pejzażu ryba to cudowna niespodzianka…I możesz nawet wypowiedzieć trzy życzenia. No, spróbuj.
TEN DRUGI
Chodzi o…złotą rybkę ? W tej twojej rzece ?
TEN PIERWSZY
W naszej rzece. Wypowiedz trzy życzenia…jak wtedy…
TEN DRUGI
Coś ty…!
TEN PIERWSZY
Spróbuj.
TEN DRUGI
/ poddając się / Chciałbym cofnąć czas.
TEN PIERWSZY
/ ciepło / Chciałbyś zawrócić rzekę.
TEN DRUGI
/ wycofuje się / Późno już. / spojrzał nerwowo na zegarek, obciągnął rękaw /
TEN PIERWSZY
/ nie rezygnuje / Zostały ci jeszcze dwa życzenia.
TEN DRUGI
/ po chwili / To głupie…
TEN PIERWSZY
/ z niepokojem / Co ?
TEN DRUGI
/ twardo / Skoczyć z mostu dla zakładu. Kretyński pomysł.
TEN PIERWSZY
Ty byś nie skoczył, co ?
TEN DRUGI
Żeby ci zrobić przyjemność ?
TEN PIERWSZY
Żeby pokazać, że jesteś prawdziwym mężczyzną !
TEN DRUGI
Mogę zdjąć spodnie.
TEN PIERWSZY
I dlatego ciągle nadstawiasz tyłka…
TEN DRUGI
Uważasz, że taki co nie ma wykształcenia i forsy w banku to jakieś gówno ?
TEN PIERWSZY
Gdyby gówno było coś warte, biedacy rodziliby się bez zwieraczy.
TEN DRUGI
Racja ! /pauza / Miałeś go za gówno. Dlatego skoczył.
TEN PIERWSZY
Szczeniacki wygłup !
TEN DRUGI
Musiał skoczyć. Żeby pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną.
TEN PIERWSZY
Był prawdziwym mężczyzną…
TEN DRUGI
Nie dla ciebie.
TEN PIERWSZY
Co ty możesz wiedzieć…
TEN DRUGI
Do kurwy-nędzy ! Pewnie i ja bym skoczył, gdybym miał takiego tatuśka…Na szczęście, mój
stary miał w dupie moją…osobowość. Wolał wódę i kobitki. / pauza / Dlatego jeszcze żyję.
TEN PIERWSZY
/ po chwili – ciężko / Nie czuję się winny, jeżeli o to ci chodzi.
TEN DRUGI
A co czujesz, skurwielu ? Ulgę ?
TEN PIERWSZY
/ uderza pięścią w stół / Wystarczy ! No !
/ pojawia się dyskretnie Ta Czwarta /
TA CZWARTA
Zdrowaś Mario, łaskiś pełna…
TEN DRUGI
O, rany ! Zaczynasz pękać, staruszku. / podchodzi do umywalki, pije wodę, wyciera usta
rękawem, spluwa za siebie / Cuchnie szczynami !
TEN PIERWSZY
/ z ostentacją / Załatwiłeś nie tego faceta.
TA CZWARTA
Zdrowaś Mario, łaskiś pełna, pan…
/ słychać czajnik – Ta Czwarta wycofuje się na zaplecze /
TEN DRUGI
Żarty…Chrzanisz !
TEN PIERWSZY
Rach-ciach ! / trzepnął kapeluszem, poprawił rowek /
TEN DRUGI
/ rozrzuca wszystko z portfela / Nie ze mną takie żarty…Ściemniasz ! / wcisnął ręce do kieszeni, stoi w rozkroku, dyszy /
TEN PIERWSZY
Rach-ciach ! / włożył starannie kapelusz na głowę /
TEN DRUGI
/ do siebie / Spoko ! Miał siedzieć przy pomniku…tego tam…Miałem podejść i poprosić o ogień…zapytać, gdzie mieszka Zenon…
TEN PIERWSZY
Zapytałeś ?
TEN DRUGI
Siedział z psem na smyczy…Spaniel !
TEN PIERWSZY
/ zimno / Udało się tylko z psem.
TEN DRUGI
Duperele ! Wszystko gra.
TEN PIERWSZY
Zapytałeś o nazwisko ?
TEN DRUGI
Wszystko gra !
TEN PIERWSZY
Walisz do faceta z najbliższej odległości tylko dlatego, że siedzi z psem ?
TEN DRUGI
Spaniel !
TEN PIERWSZY
Ile takich psów jest w tym mieście ?
TEN DRUGI
Wiem swoje.
TEN PIERWSZY
Ile ?
TEN DRUGI
Wszystko gra !
TEN PIERWSZY
/ podnosi mokry dowód / Ten pechowiec miał na imię Czesio…
TEN DRUGI
Dobra !
TEN PIERWSZY
Jak ktoś ma pecha, to i na własnej siostrze syfa złapie.
TEN DRUGI
/ ostrzegawczo / Dobra ?
TEN PIERWSZY
It`s all right, baby.
TA CZWARTA
/ wchodzi z dwiema szklankami herbaty / Powinnam już być w domu…Mój pies nie lubi, jak
się spóźniam…Strasznie wyje i sąsiedzi…
TEN DRUGI
/ do Tego Pierwszego / Teraz nie może wyjść !
TA CZWARTA
/ do Tego Pierwszego / Proszę pana, ja przecież…Mój pies…
TEN DRUGI
/ sycząc / Zakapuje nas.
TEN PIERWSZY
Przykro mi, madame. Mój partner nie wyraża zgody.
TEN DRUGI
Nie jesteśmy żadnymi partnerami ! / Kobieta usiłuje wymknąć się, wbiega na schody, przekręca klucz w drzwiach / Wracaj na miejsce ! / mierzy do niej z pistoletu /
TEN PIERWSZY
/ uspokajająco – do kobiety / Tak będzie lepiej.
/ Ta Czwarta wraca za okienko, wyjmuje różaniec, modli się…/
TEN DRUGI
/ patrząc na kobietę / Cnota w marynacie.
TEN PIERWSZY
Będzie grzeczna…
TEN DRUGI
Nie jesteśmy żadnymi partnerami, tak ?
TEN PIERWSZY
Przecież współpracujemy, nie ?
TEN DRUGI
Gówno ! Miałem to zrobić sam…Nagle znalazłeś się nie wiadomo skąd…
TEN PIERWSZY
Gdybym się nie znalazł, już byś był naświetlany przez gliniarzy !
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…/
TEN DRUGI
Zaraz ! Skąd wiesz, że to nie ten facet ?
TEN PIERWSZY
Z dokumentu. / wskazuje dowód na stole /
TEN DRUGI
/ ogląda dowód, poczym wali ręką w „byczy”, choć własny kark / Jasne, Chryste, jasne !
TEN PIERWSZY
Wyluzuj, chłopie. / chce wstać z krzesła /
TEN DRUGI
/ nie pozwala mu wstać / Kim jesteś, do cholery ?!
TEN PIERWSZY
/ miękko / Właściwie, to sam nie wiem.
TEN DRUGI
Mam zgadywać ?
TEN PIERWSZY
Nie poznajesz mnie ? / robi idiotyczną minę / A teraz ?
TEN DRUGI
Mam uwierzyć, że to przypadek ?
TEN PIERWSZY
Może jestem twoim aniołem-stróżem ?
TEN DRUGI
Chrzań się !
TEN PIERWSZY
Nie wierzysz w opiekuńcze anioły ? Nawet teraz ? W potrzebie ?
TEN DRUGI
Jakieś pierdoły…
TEN PIERWSZY
Co by to nie było, zjawiłem się we właściwym momencie.
/ Ten Drugi podchodzi do umywalki, pije wodę, spluwa na podłogę. /
TEN DRUGI
O, matko ! / pauza / Trzeba to jakoś wytłumaczyć…
TEN PIERWSZY
Pomyłka. By mistake. Zwykła rzecz. Pech.
TEN DRUGI
O, matko…/ pauza / Zadzwoń !
TEN PIERWSZY
Może moczy się w wannie, albo uprawia seks. Nie będzie zachwycony…
TEN DRUGI
Zadzwoń. Nie…albo ja to zrobię. W końcu…
TEN PIERWSZY
/ łagodnie / Nie teraz.
TEN DRUGI
/ wyciąga rękę po telefon / Zrobię to teraz.
TEN PIERWSZY
/ podaje mu komórkę / 666 888 333
TEN DRUGI
/ wycisnął numer / Halo ! Co jest…? / puka w telefon / No…Chcę mówić pilnie z panem…
Godotem…Nie żartuję…Przepraszam, jeśli pomyliłem nazwisko…sorry…Zyga z tej strony.
Ten co…No właśnie ! Nie wyszło…Halo ! Właściwy facet…to znaczy cel nie zjawił się, ale
ja go…Przysięgam na matkę…! Przerwał połączenie. / pauza / Jebał pies ! / pauza /
No to – koniec.
TEN PIERWSZY
A mówiłem…
TEN DRUGI
Rzucił komórką…/ jakby zdumiony / Zrobił to.
TEN PIERWSZY
Wanna czy seks ?
TEN DRUGI
Jebał go pies !
TEN PIERWSZY
Teraz lepiej.
TEN DRUGI
Zejdź ze mnie.
TEN PIERWSZY
Nie będzie Londynu.
TEN DRUGI
Przerwał połączenie !
TEN PIERWSZY
Wziąłeś chociaż zaliczkę ?
TEN DRUGI
Skurwiel, przerwał połączenie !
TEN PIERWSZY
Nie potrzebują nas – i to akurat wtedy, kiedy są nam najbardziej potrzebni.
TEN DRUGI
/ z nadzieją / Wiesz przynajmniej, kim jest i gdzie mieszka ten…?
TEN PIERWSZY
Spróbowałbyś jeszcze raz ? Po co ci to, chłopcze ?
TEN DRUGI
Teraz załatwiłbym go na amen !
TEN PIERWSZY
A tak, siedzi sobie w sraczu z „Wyborczą” na kolanach, albo wygodnie przed telewizorem i ogląda…/ przypomniał sobie, że przecież nie ma zegarka / Która teraz ?
TEN DRUGI
/ z wyraźną niechęcią odsłania zegarek / Czwarta trzydzieści…sześć.
TEN PIERWSZY
Może coś z satelity…
TEN DRUGI
/ bardziej do siebie / Muszę wyjść z tego gówna !
TEN PIERWSZY
Wystarczy zamknąć za sobą drzwi.
TEN DRUGI
I zostać sztywnym w parku.
TEN PIERWSZY
Nie tak od razu. Nie wiedzą, gdzie warujemy. Żeby wpaść na kibel, muszą wykonać prawdziwą „burzę mózgów”.
TEN DRUGI
Myślisz ?
TEN PIERWSZY
Najbezpieczniej jest, gdy siedzisz w gównie po uszy. Nikt nie wdepnie z własnej woli i ciepło.
TEN DRUGI
Gdzie on może być ?
TEN PIERWSZY
Chcesz obciążyć swoje sumienie drugim trupem ?
TEN DRUGI
Nie mam zamiaru być trzecim. Jasne ! A moje sumienie jest git ! Tak tańczy, jak mu zagram.
TEN PIERWSZY
A strach ?
TEN DRUGI
Niby co ?
TEN PIERWSZY
Zabiłeś człowieka.
TEN DRUGI
Nie ja jeden. Nie widzisz, co się dzieje dookoła ? A nasze chłopaki w Afganistanie…
Strzelają na wiwat ? Dzisiaj zabić, to jak splunąć. / spluwa za siebie / No nie, chłopie ?
TEN PIERWSZY
To twój pierwszy raz ?
TEN DRUGI
Goń się z tym konfesjonałem…Co za różnica ?
TEN PIERWSZY
Właściwie – żadna. Punkt dla ciebie.
TEN DRUGI
Chcesz mnie wyprostować moralnie ?
TEN PIERWSZY
Wiesz swoje.
TEN DRUGI
Może nie każdy ma sumienie, jak prostatę, co ?
TEN PIERWSZY
A ogień piekielny i smoła wrząca ?
TEN DRUGI
Duperele. Jeżeli przyjmiemy, że jesteśmy eksperymentem jakichś pieprzonych kosmitów, którzy potem odlecieli, diabli wiedzą gdzie, to nic takiego jak piekło i niebo nie istnieje. Być może jesteśmy nabijani w butelkę od tysięcy lat…Tylko „czarni” mają z tego kasę. Coś takiego mógł wymyślić tylko Żyd…Robić kasę na handlowaniu „zbawieniem niebieskim”, chociaż nikt takiego towaru nie oglądał…
TEN PIERWSZY
To, że nie wierzysz…
TEN DRUGI
Jak się o tym dowiemy po śmierci – może ! – to szlag nas trafi, że zrezygnowaliśmy w życiu
z tylu fajnych rzeczy, nie wiadomo po co…
TEN PIERWSZY
Siebie też się nie boisz ?
TEN DRUGI
Filozoficzne gadki i tyle.
TEN PIERWSZY
Tak pytam.
TEN DRUGI
Nie spietrałem się nigdy w życiu. / pauza / Bo co ?
TEN PIERWSZY
Wiesz, chłopcze, kto się nie boi ? / pauza / Ten, co nie ma wyobraźni.
TEN DRUGI
Uważasz, że jestem nierozgarnięty…jakiś tępak, czy co ?
TEN PIERWSZY
Nic podobnego.
TEN DRUGI
Gadasz ze mną jak z idiotą. Specjalnie.
TEN PIERWSZY
Ja ?
TEN DRUGI
A kto tu, kurwa, jeszcze jest poza nami
TEN PIERWSZY
Punkt dla ciebie.
TEN DRUGI
Cały czas kombinujesz, że jesteś lepszy.
TEN PIERWSZY
/ podchodzi do umywalki, myje ręce długo i starannie; zostawia, żeby wyschły./
To ty masz nade mną przewagę…Wiesz, czego chcesz…/ pauza / A wyobraźnią się nie przejmuj. Chyba, że chcesz zostać poetą…
TEN DRUGI
Nie lubię pedałów. Te różne wierszyki, to pierdoły dla maminsynków…Jakieś tam: „Litwo, ojczyzno moja…” Eeee !
TEN PIERWSZY
„…ty jesteś jak zdrowie, ile cię trzeba cenić,
Ten tylko się dowie, kto cię stracił…”
TEN DRUGI
No właśnie ! Co tu ma jakaś Litwa do zdrowia ?
TEN PIERWSZY
Metafora.
TEN DRUGI
E, tam !
TEN PIERWSZY
Nie przejmuj się. Litwa już nie nasza. A zdrowie zawsze się przyda.
/ dłuższa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…Ten Pierwszy starannie ogląda
paznokcie. /
TEN DRUGI
Co to za facet, którego miałem rozwalić ? / pauza / Wiesz !
TEN PIERWSZY
Posłaniec pana Godota, który umyślił sobie w skrytości ducha swego, jak niegdyś Judasz Iskariota, że letnią porą wyda oto swego chlebodawcę i mistrza w ręce sprawiedliwych sędziów…
TEN DRUGI
Zakapował go ?
TEN PIERWSZY
Miał taki zamiar. Teraz jest zmęczony.
TEN DRUGI
Gdzie on może być ? Ten…posłaniec.
TEN PIERWSZY
Wyluzuj się. / zdejmuje marynarkę, wiesza na krześle, rozluźnia krawat / Posłaniec zawsze
przychodzi tuż przed opuszczeniem kurtyny…
TEN DRUGI
Nie gadaj mi tu zagadkami, jak ta w…Deltach !
TEN PIERWSZY
Delfach. Masz wykształcenie, wojaku, i dlatego tak dobrze nam się rozmawia…
TEN DRUGI
/ mierzy z pistoletu / Stul pysk ! / pauza / Wystawiłeś mnie.
TEN PIERWSZY
/ wyraźnie prowokuje / Jak doniczkę na parapecie ?
TEN DRUGI
Rozwalę ci łeb !
TEN PIERWSZY
Chcesz zdać egzamin poprawkowy ?
/ Ten Drugi kopnięciem w głowę zwala Tego Pierwszego z krzesła /
TA CZWARTA
/ pojawia się / Zdrowaś Mario, łaskiś pełna…
TEN DRUGI
Co tu jest grane ?!
TEN PIERWSZY
Naoglądałeś się filmów z Brucem Lee ?
TEN DRUGI
W co grasz, gnoju ?! / kopie leżącego /
TA CZWARTA
Jezu, Jezu…/ coś, jakby jęk /
TEN PIERWSZY
/ wyciera chusteczką twarz / Zbliżamy się do finału.
TEN DRUGI
Nasłali cię ? Miałeś mnie po robocie zlikwidować ?
TEN PIERWSZY
W takim razie, co ja tu robię w sraczu z gorliwą katoliczką i niedorobionym Raskolnikowem ?
TEN DRUGI
Co to za jeden…ten…Ras…/ rezygnuje / Czegoś się do mnie przyssał ?
TEN PIERWSZY
Chciałem ci pomóc.
TEN DRUGI
Chciałeś mnie skasować. Tak ci kazali, co ? / pauza / Radiowóz pokrzyżował ci szyki…
TEN PIERWSZY
Uratowałem twój tyłek.
TEN DRUGI
Mogłeś podjechać bliżej, a wtedy zdążylibyśmy załadować faceta do bagażnika…
TEN PIERWSZY
„Nie deptać zieleni.”
TEN DRUGI
Widziałem, jak wyrzuciłeś pistolet !
TEN PIERWSZY
Rutyna.
TEN DRUGI
Pies cię poznał !
TEN PIERWSZY
Zwierzęta mnie lubią.
TEN DRUGI
A ja nie ! / kopie go /
TA CZWARTA
Zdrowaś Mario, łaskiś pełna…
TEN DRUGI
Wyplujesz swoją zagadkę razem z protezą !
TA CZWARTA
/ staje pomiędzy nimi / Synku, nie rób tego ! Synku – nie !
TEN DRUGI
/ odpycha ją / Odwal się !
TA CZWARTA
Bóg wszystko widzi, synku…
TEN DRUGI
Nie zagląda do twojego sracza…
TA CZWARTA
To grzech śmiertelny…W imię Ojca i Syna, i Ducha…
TEN DRUGI
/ z pomieszaniem / Co jest ?!
TEN PIERWSZY
Czas, żebyś się pomodlił, synku…
TA CZWARTA
/ z rozpaczą / Żałuj za grzechy, synku !
TEN DRUGI
Nie jestem twoim…synkiem…/ pokazuje na drzwi / Wynocha !
/ Kobieta w nagłym odruchu przywiera do niego całym ciałem /
TEN DRUGI
/ po pauzie – z jakąś bezradnością, bardzo powoli / Nigdy nie miałem matki.
TA CZWARTA
/ w zapamiętaniu / Synku…
TEN DRUGI
Byłem taki…taki…taki sam…
TA CZWARTA
/ z czułością / Zostałam sama… Chciałeś do wielkiego świata, na morze…
TEN DRUGI
Nigdy ci nie wybaczę…
TA CZWARTA
Wybaczyłam ci, synku…
TEN DRUGI
Już cię nie pamiętam.
TA CZWARTA
Nie mogę o tobie zapomnieć.
TEN DRUGI
Nie wrócę…
TA CZWARTA
Nie wracaj zbyt późno. / zostawia go, podchodzi do stolika, bierze szklankę z herbatą, rusza
w jego stronę / Widzisz, herbata prawie zimna…
TEN DRUGI
To siki…
TA CZWARTA
Mocna szkodzi…
TEN DRUGI
Piję mocną…bez cukru.
TA CZWARTA
Już zamieszałam…
TEN DRUGI
Nie lubię, jak mieszasz…
TA CZWARTA
Wylewasz na spodek…
TEN DRUGI
Postaw !
TA CZWARTA
Kiedy już wzięłam…
TEN DRUGI
Później !
TA CZWARTA
Prawie zimna.
TEN DRUGI
Postaw !
TA CZWARTA
To niezdrowo.
TEN DRUGI
Nie obchodzi cię moje zdrowie ! / usiłuje uwolnić się z jej objęć /
TA CZWARTA
Proszę…
TEN DRUGI
Nie chce mi się pić…
TA CZWARTA
Chociaż spróbuj, synku.
TEN DRUGI
Wychodzę.
TA CZWARTA
Mały łyczek.
TEN DRUGI
Właśnie wychodzę !
TA CZWARTA
Nie zostawiaj mnie już synku !
TEN DRUGI
/ jakby wracał do rzeczywistości / Nie chcę być twoim synem !
TA CZWARTA
Jesteś moim synkiem !
TEN DRUGI
Nie mogę na ciebie patrzeć ! /wytrąca jej szklankę z ręki /
TA CZWARTA
Nie ! / przywiera do niego gwałtownie /
TEN DRUGI
Puść, do cholery !
TA CZWARTA
Nie !
/ Szarpią się, pada strzał, kobieta osuwa się na podłogę – długa cisza – otwierają się
drzwi kabiny i rzekomy trup w postaci Tego Trzeciego ze staranną powolnością rusza do wyjścia, wstępuje na schody, otwiera drzwi i znika jak w koszmarnym śnie…/
TEN DRUGI
/ tępo / Mam coś z żołądkiem…/ kładzie pistolet na stoliku i wchodzi do kabiny – słychać, jak
się wypróżnia /
TEN PIERWSZY
Sraka z byle jakiego żarcia. / po chwili / Z filetu z łososia delikatnie zdjąć ość. Obrać dwa
grejpfruty, podzielić na cząstki i delikatnie usunąć białą błonę. Filet ułożyć na blachę skórą
do dołu, polać sokiem z jednego grejpfruta i cytryny…
TEN DRUGI
/ z kabiny / Za kwaśne.
TEN PIERWSZY
Posolić, popieprzyć, dookoła ułożyć cząstki grejpfruta i wstawić pod górny ogień piekarnika
na 10-15 minut. Wyjąć z piekarnika, polać oliwą z oliwek, posypać koprem i podawać natychmiast ! / wstaje z podłogi, podchodzi do krzesła /
TEN DRUGI
/ spuszcza wodę, wychodzi z kabiny / Co to było ?
/ Ten Drugi podchodzi do umywalki, pije wodę, myje ręce; zostawia, żeby wyschły /
TEN PIERWSZY
Wymyśliłem nowe danie. / nakrywa trupa marynarką /
TEN DRUGI
Pić mi się chce. / siada, bierze szklankę Tego Pierwszego, pije zachłannie /
TEN PIERWSZY
/ podchodzi do umywalki, obmywa zakrwawioną twarz, rozciera bok / Zawsze zacinam się przy goleniu. / patrzy w lustro /
TEN DRUGI
/ jakby ze zdziwieniem / Nigdy nie jadłem łososia. / patrzy chwilę na trupa / Ona nic nie czuje.
/ siedzi bez ruchu, dłonie między udami /
TEN PIERWSZY
Tak wyszło.
TEN DRUGI
Mówiła różne rzeczy.
TEN PIERWSZY
Tak wyszło ! / sili się na dowcip / My żyjemy ! / pauza / Nie wiem, co powiedzieć.
TEN DRUGI
Starasz się. / pauza / Wszystko nie tak. / pauza / Powinienem coś czuć. / kładzie dłoń na piersiach / O, tu.
TEN PIERWSZY
Sama sobie winna. W końcu…
TEN DRUGI
/ jak echo / Sama, sama, sama, sama… / pauza / Brzydko leży.
TEN PIERWSZY
Może ją…
TEN DRUGI
Nie trzeba. I tak mogę patrzeć.
TEN PIERWSZY
Jesteś głodny ?
TEN DRUGI
Mdli mnie.
TEN PIERWSZY
Włóż dwa palce…
TEN DRUGI
Trzy. Trzeba – trzy. / ogląda prawą dłoń, wącha, wkłada do kieszeni /
TEN PIERWSZY
Dojdziesz do siebie…
TEN DRUGI
A to tutaj ? / ściska palcami czoło /
TEN PIERWSZY
A sumienie tańczy, jak mu zagrasz.
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…/
TEN DRUGI
Ciekawe, jak wygląda teraz park. O wschodzie słońca. W nocy…W nocy wszystkie koty są
czarne.
TEN PIERWSZY
Szare.
TEN DRUGI
Dlaczego ?
TEN PIERWSZY
Tak się mówi. / pauza / Chcesz wyjść ?
TEN DRUGI
/ wpatrując się w trupa / Trochę posiedzę. / Ten Pierwszy rusza w stronę kabiny / Nie kręć się !
TEN PIERWSZY
Można się odlać ? / Ten Drugi nie reaguje. Ten Pierwszy wchodzi do kabiny, słychać, jak się wypróżnia, spuszcza wodę / Moja żona nie znosiła ryb. W akwarium – tak, ale żeby zjeść, to nie…
TEN DRUGI
/ kategorycznie / Nie żałuję, że nie jadłem łososia.
/ sygnał telefonu komórkowego /
TEN PIERWSZY
/ w kabinie / Melduję się…Dobrze słyszysz…Jestem tutaj sam…Kibel na rogu Jana Pawła
i świętej Kingi…Nigdzie się nie wybieram. / wychodzi z kabiny /
/ podchodzi do umywalki, myje ręce długo i starannie, wyciera o spodnie /
TEN DRUGI
Czy pies potrafi czekać ?
TEN PIERWSZY
Pies ? / patrzy na trupa / Do końca. Dopóki nie zdechnie z głodu.
TEN DRUGI
Twardy.
TEN PIERWSZY
Swoje wie.
TEN DRUGI
Najpierw wyje ?
TEN PIERWSZY
Najpierw – tak.
/ Ten Drugi zaczyna wyć jak pies, coraz to doskonalej i głośniej. Ten Pierwszy uderza go
w twarz./
TEN DRUGI
/ bez wrażenia / Nie lubisz zwierząt.
TEN PIERWSZY
/ pociąga go za sobą / Chodźmy !
TEN DRUGI
/ trzymając się krzesła / Trochę posiedzę.
TEN PIERWSZY
Wystarczy !
TEN DRUGI
Posiedzę !
TEN PIERWSZY
Zaraz tu będą.
TEN DRUGI
/ patrząc na trupa – z uporem / Nie mogę jej tu zostawić.
TEN PIERWSZY
Tu jej będzie dobrze.
TEN DRUGI
Za długo była sama. / podaje mu pistolet / Idź, a ja posiedzę.
TEN PIERWSZY
Jeszcze wszystko może się zmienić…Dostaniesz swoją forsę. Pojedziesz do Londynu…
TEN DRUGI
Nie pamiętam jej twarzy…
TEN PIERWSZY
Wiem, gdzie on jest.
TEN DRUGI
Pamiętam ręce. Takie chropowate. Kiedy mnie dotykała, dostawałem gęsiej skórki…
TEN PIERWSZY
Znajdziemy ją, ale musimy stąd wyjść !
TEN DRUGI
/ czujnie / Powiedziałeś mu, że nigdzie się nie wybierasz.
TEN PIERWSZY
Masz dobry słuch. / pauza / Nie jestem wobec ciebie w porządku.
TEN DRUGI
Odpuść sobie.
TEN PIERWSZY
Powiedzmy, że cofnął się czas…
TEN DRUGI
Zwrócę ci ten zegarek.
TEN PIERWSZY
Powiedzmy, że znowu jesteś w parku. Ta sama ciepła noc. Czujesz przyjemny chłód broni
w kieszeni kurtki…/ wkłada mu pistolet do ręki / Widzisz starszego mężczyznę, który siedzi
na ławce i szarpie się z psem…
TEN DRUGI
Nie zapytałem go…
TEN PIERWSZY
Teraz to nieważne. / pauza / To był mój pies.
TEN DRUGI
/ nie zrozumiał / Nie chciałem go…
TEN PIERWSZY
Wiem…
TEN DRUGI
Nic do niego nie miałem. Nic.
TEN PIERWSZY
/ patrząc mu w oczy z bliska / To mnie miałeś zabić. Ja byłem celem.
/ Ten Drugi odruchowo kieruje pistolet w głowę Tego Pierwszego /
TEN PIERWSZY
Zrób to, chłopie.
TEN DRUGI
/ po dłuższej chwili / Tak, tak…Jebał pies ! Cholernie nie jesteś w porządku…Chłopie !
TEN PIERWSZY
Naciśnij spust i po kłopocie.
TEN DRUGI
Nie poganiaj mnie !
TEN PIERWSZY
No !
TEN DRUGI
Nie poganiaj !
TEN PIERWSZY
Skasujesz forsę, odjedziesz moim…twoim mercem do Londynu. Chcesz tego !
TEN DRUGI
Nie wiem…
TEN PIERWSZY
To łatwe. Jeden ruch palca.
TEN DRUGI
Mówiłem już : nie wiem.
TEN PIERWSZY
Mówiłeś także, że nigdy nie pękasz !
TEN DRUGI
Nie wiem !
TEN PIERWSZY
Masz mało czasu. Za chwilę tutaj będą…Jak zobaczą, że się spisałeś, odpuszczą ci tę
wpadkę…
TEN DRUGI
Może tak, może…/ wpatrzony w trupa kobiety /
TEN PIERWSZY
Trach – i po wszystkim !
TEN DRUGI
Zafajdany Godot ! / pauza / Źle się czuję…
TEN PIERWSZY
/ prowokuje / Ty śmierdzielu ! Ty dupo wołowa ! Masz już pełne gacie ?
TEN DRUGI
Głowa mnie boli…
TEN PIERWSZY
Pierdoła !
TEN DRUGI
/ ryczy / Boli mnie głowa !
TEN PIERWSZY
Szybciej, palancie, bo się przy tobie zestarzeję !
TEN DRUGI
/ zaciska palce na głowie / Ciiii….Stul pysk, sukinsynu ! / miękko / Stul pysk…/ powoli odkłada pistolet na stolik /
TEN PIERWSZY
/ z empatią / Nic nie jest łatwe, chłopcze. Nic.
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…Ten Pierwszy starannie
ogląda paznokcie. /
TEN DRUGI
/ skupiony / Mój język w jej uchu.
TEN PIERWSZY
Łaskocze.
TEN DRUGI
Potrząsa głową.
TEN PIERWSZY
Włosy.
TEN DRUGI
Nie lubi, jak nawijam na palec.
TEN PIERWSZY
Mówi: przestań.
TEN DRUGI
Nic nie mówi. Marszczy brwi.
TEN PIERWSZY
Może jednak ?
TEN DRUGI
Kiedyś je skrócę – mówi. Zrobi to.
TEN PIERWSZY
Ma charakter.
TEN DRUGI
Chodzi w rajstopach. W lecie.
TEN PIERWSZY
Znaczy – rozpoznasz ją nawet po ciemku.
TEN DRUGI
Zaciska uda. Woli już ucho.
TEN PIERWSZY
Potrzebuje czasu.
TEN DRUGI
Na pożegnanie tak jakoś wciska głowę pod pachę…
TEN PIERWSZY
Potrzebuje ciepła.
TEN DRUGI
Nie jest moja ! / pauza / Tak łatwiej.
TEN PIERWSZY
Będziesz ją miał.
TEN DRUGI
Już nie. Ale przyjemnie…
TEN PIERWSZY
…mieć ją pod powiekami.
TEN DRUGI
/ z ulgą / Dokładnie. / pauza / Teraz ty.
TEN PIERWSZY
U mnie kompletna bryndza.
TEN DRUGI
Teraz ty.
TEN PIERWSZY
O tym, że mają zamiar wyeliminować mnie z gry, dowiedziałem się, kiedy…wypuściła tajemnicę razem z orgazmem. Zdradziła plany swojego Misiaczka chyba z wdzięczności, że
mój „mały” stanął wtedy zadziwiająco na wysokości zadania…
TEN DRUGI
Była ładna ?
TEN PIERWSZY
Wpadłem na pomysł z podmianą. Kilka godzin temu powiedziałem do obcego człowieka,
siedzącego na ławce: „Niech mi pan popilnuje psa. Nie ugryzie. Muszę wpaść do toalety
naprzeciwko…”
TEN DRUGI
Była ładna ?
TEN PIERWSZY
/ patrzy w lustro / Tak wygląda kanalia.
TEN DRUGI
Czy była ładna ?
TEN PIERWSZY
Zanim przejął smycz, spojrzał mi w oczy, jego ręka zawisła przez moment w powietrzu…
Był na to kompletnie nieprzygotowany…
TEN DRUGI
Zadałem ci pytanie.
TEN PIERWSZY
Miałbyś u niej szanse.
/ długa pauza – w rurach: burczenie, świst i szum…Ten Pierwszy starannie
ogląda paznokcie. /
TEN DRUGI
Nie lubię czekania.
TEN PIERWSZY
/ cytuje / „ Nic się nie dzieje, nikt nie przychodzi, nikt nie odchodzi, okropność.”
TEN DRUGI
Chciałbyś teraz być sam ?
TEN PIERWSZY
To nie to. Wypowiedziałem kawałek światowej literatury.
TEN DRUGI
Nienawidziłem lektur.
TEN PIERWSZY
Warto polubić.
TEN DRUGI
Możesz mnie tu zostawić.
TEN PIERWSZY
Zdarza się, że ogromne stada wielorybów ruszają nagle z przepastnego morza ku piaszczystym brzegom, aby skonać poza swoim życiodajnym środowiskiem w niemym krzyku. / pauza / Do kogo ?
TEN DRUGI
Lubię, jak mówisz.
TEN PIERWSZY
Już wiesz, dlaczego jesteśmy tutaj razem ?
TEN DRUGI
Mówisz w taki sposób…
TEN PIERWSZY
/ cytuje / „Przez całe wszawe życie nurzałem się w błocie ! A ty chcesz, żebym dostrzegał
niuanse.”
TEN DRUGI
Czyje to ?
TEN PIERWSZY
Samuela Becketta.
TEN DRUGI
Żyd ?
TEN PIERWSZY
Jeżeli nawet – to dobry. / pauza / Dobry do poduszki.
/ Milczenie – przez szparę w drzwiach wejściowych, jak podstępny wąż,
wpełza brunatny dym. /
TEN DRUGI
Mógłbym polubić łowienie ryb…
TEN PIERWSZY
Wiem.
TEN DRUGI
I znaleźć tę rzekę.
TEN PIERWSZY
Wiem. / pauza / Oddychaj głęboko.
/ Wnętrze powoli wypełnia dym -
- aż do zatracenia osób i detali /
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------













