Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Spis treści
Bohdan - Urbankowski Teatr Kaliguli
1. OSTIA
2. INTERLUDIM ALBO JAKOŚ TAK.
4. PROSCENIUM
5. SCHODY
6. KATAKUMBY II
7. UCZTA
7 A. ZABAWA NA ZABAWIE
8. KATAKUMBY III
9. GROBOWIEC DRUZYLLI
10. WTAJEMNICZENIE
11. ZNÓW SCHODY.
12. GROBOWIEC DRUZYLLI
13. KATAKUMBY PO RAZ CZWART,
EPILOG FAKULTATYWNY
Wszystkie strony

Bohdan   Urbankowski

Teatr  Kaliguli

 

 

 

OSOBY:

Kaligula

Koń INCITATUS

Sufler

Marek Puer

Matka

Caezonia

Cherea

Sabinus z prowincji

Probus

Makron

Petroniusz

Tyberiusz

Lentulus

Balbus

Pederasta I

Pederasta II

Ślepiec.

Żebrak

Posłowie Party

Posłowie Armenii

Posłowie Nubii

Duch I

Duch II

Wysłannik (Strażnik) I

Wysłannik (Strażnik) II

Głos Tajniaka

Przelatujący Ikar, Tancerki (zwłaszcza striptizerka), Jeńcy (germańscy i brytyjscy), Głosy w scenicznym  tłumie i z sali

PROLOG

 

Wchodzących do teatru wita nieco cyrkowa muzyka; aktorzy w kostiumach z przeszłych i przyszłych stuleci, mundurowi w kojarzących się lepiej lub gorzej mundurach, kilka zupełnie nieprawdopodobnych zwierząt.

Na widowni za to cisza i ciemność.

Błysk światła – pod sufitem na niewidzialnych linach przelatuje Ikar. Po chwili słychać łomot, jakby jęki - stłumione jak ręką uciął. Znów cisza – dłuższa, denerwująca.

Nagle sala eksploduje światłem, krzykami, muzyką. Przez widownię we wszystkich kierunkach maszeruje parada aktorów w rzymskich prawdopodobnie strojach i w antycznych maskach. Trochę przypomina to reklamowy przemarsz cyrku przez wystraszone miasteczko. Bębny, talerze piszczałki, łacińskie maksymy. Pojedyncze głosy słychać z różnych miejsc sali, także spod sufitu, ba, spod krzeseł i z damskich torebek.

 

Głos z offu, spod sufitu, zewsząd: Będzie to dawno, dawno temu...

 

Głos z tłumu: Kryspin!

 

Głos z offu - głośniej, jakby tuszując ten okrzyk: Będzie to dawno, dawno temu.

Władca Rzymu...

 

Głos z tłumu, ale inny, piskliwy: Rzym jest wszędzie! Inne głosy: Kto rano wstaje,

temu Rzym daje! Rzym z wozu babom lżej. Gdzie dwóch się bije, tam Rzym korzysta etc.

 

Oklaski z taśmy magnetofonowej, najlepiej z „Grundiga”. Na scenie pojawia

się dwóch sprawozdawców, w maskach z wielkimi, białymi  tubami.

 

Sprawozdawca I: Władca Rzymu, powiedzmy Cezar Tyberiusz, odchodzi,

powiedzmy odjeżdża do swych boskich przodków. Pozostawia...

 

W tym czasie muzyka zwalnia – nabiera tempa muzyki pogrzebowej. Pochód zaczyna dreptać wzdłuż sceny, przed pierwszym rzędem. Bok konduktu otwiera się na tyle, że widać mary z ciałem albo kukłą Tyberiusza. Niosący wznoszą je ponad głowy i wyżej.

 

Sprawozdawca I kontynuuje: Pozostawia wspaniałe, nieprawdopodobne budowle...

Sprawozdawca II: Największą dajmy na to świątynię z największymi bogami!

 

Sprawozdawca I: Każden jeden jak Zeus z Olimpii.

 

Głos I: Najwyższą wieżę, z której widać Capri, piramidy, katedrę w Paryżu

 

Głosy: Operę na brzegach Australii, Zwisające ogrody Semiramidy, Pałac Kultury i

Nauki i pozostałe siedem cudów świata!

 

Sprawozdawca I: Pozostawia opłakujący go lud

 

Płacz z taśmy magnetofonowej, ale przejmujący.

Sprawozdawca I: Cały Rzym idzie w kondukcie!

Sprawozdawca II: Na czele nasi wspaniali gladiatorzy

 

Głosy dwóch pederastów: Ach co za mięśnie! Biceps, triceps, monoceps!

Gluteus maximus!

 

Sprawozdawca II: Niewolnicy z kopalń węgla i stali! Setki kwintali z hektara!

Gwardia pretorian z błyszczącymi mieczami na wierzchu prowadzona przez dostojnego Chereę!

 

 

Sprawozdawca I: Filozofowie z frontu ideologicznego, w tym czołowi

materialiści: Tales z Sedesu i Sedes z Bakelitu,

 

Sprawozdawca II: Przodownicy z dalekowschodnich odkrywek metali

kolorowych: jedni toczą przed sobą śliczne pieńki, inni wyplatają śliczne koszyki

 

Sprawozdawca I: Ryczący rzewnie urzędnicy pokojowi i przedpokojowi z

towarzyszem Probusem na czele.

 

Sprawozdawca I: Młódź szlocha!

 

Sprawozdawca II przelicytowując: Wszyscy szlochają

 

Dużo szlochu i smarkania z taśmy.

Sprawozdawca I: Nawet bogowie płaczą.

 

Sprawozdawca II:  Nieprawda, oni nie opłaczą, oni wyją z rozpaczy!

 

Głos z tłumu: Nieprawda, oni nie wyją, ani nawet nie chlipią. Ani bogowie ani ludzie.

Oni krzyczą Tiberius in Tiberim! Tyberiusz do Tybru!

 

Krzyki z taśmy, muzyka powoli przyspiesza, kondukt zaczyna szybciej dreptać, truchtać, w końcu będzie galopować po sali. Pojawia się dwóch innych Sprawozdawców. Mogą być ci sami, co ułatwiają maski - ale z czerwonymi tubami.

Sprawozdawca I: Ten władca był, że tak powiem potworem

 

Głosy pedałów: Fuj, jaki brzydki!

 

Sprawozdawca II: Tłum rzuca truchło Tyberiusza do rzeki, szkoda, że państwo

tego nie widzą, ktoś wpada, kogoś spychają! Pogrzeb zmienia

się w radosny festyn! Urzędnicy państwowi tańczą!

 

Sprawozdawca I: Niech żyje nowy władca, powiedzmy Gajus Caesar!

 

Sprawozdawca II: powiedzmy więcej: Gajus Caesar Kaligula!

 

Sprawozdawca I: Cezar, ulubieniec armii, okrzyknięty przez gwardię pretoriańską,

młody, mądry.

 

Sprawozdawca II: W złotej lektyce jak Apollo!

 

Pochód zaczyna teraz unosić w górę lektykę

 

Sprawozdawca I: Cezar schodzi do nas, do mas. Potknął się upada, leci, nie! nie

upadł! Apollo ma go w swojej opiece! Wybraniec bogów!

 

Cezar wcale nie schodzi do mas, z lektyki wysuwa się tylko Ogromna Złota Łapa.

Sprawozdawca II: A za nim słonie!

 

Sprawozdawca I: Tak! za cezarem słonie w złotych i srebrnych garniturach, wielbłądy

cztero a nawet pięciogarbne, rumaki sześcionogie...

 

Głos z tłumu: Kryspin!

 

Głos sprawozdawcy II – jakby tuszując ten okrzyk: Krasnoludy nasze! Największe na

świecie! Murzyny czarne, białe i pręgowane, jednorożce, centaury, pegazy jak anioły sześcioskrzydłe! Szkoda, że państwo tego nie widzą, ale już teraz zapraszamy na następny pogrzeb!

 

Sprawozdawcy chórkiem: Wasi ulubieni sprawozdawcy.

 

Pochód wychodzi bocznymi drzwiami z sali. Światło wygasa.


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli