Bohdan Urbankowski
Teatr Kaliguli
OSOBY:
Kaligula
Koń INCITATUS
Sufler
Marek Puer
Matka
Caezonia
Cherea
Sabinus z prowincji
Probus
Makron
Petroniusz
Tyberiusz
Lentulus
Balbus
Pederasta I
Pederasta II
Ślepiec.
Żebrak
Posłowie Party
Posłowie Armenii
Posłowie Nubii
Duch I
Duch II
Wysłannik (Strażnik) I
Wysłannik (Strażnik) II
Głos Tajniaka
Przelatujący Ikar, Tancerki (zwłaszcza striptizerka), Jeńcy (germańscy i brytyjscy), Głosy w scenicznym tłumie i z sali
PROLOG
Wchodzących do teatru wita nieco cyrkowa muzyka; aktorzy w kostiumach z przeszłych i przyszłych stuleci, mundurowi w kojarzących się lepiej lub gorzej mundurach, kilka zupełnie nieprawdopodobnych zwierząt.
Na widowni za to cisza i ciemność.
Błysk światła – pod sufitem na niewidzialnych linach przelatuje Ikar. Po chwili słychać łomot, jakby jęki - stłumione jak ręką uciął. Znów cisza – dłuższa, denerwująca.
Nagle sala eksploduje światłem, krzykami, muzyką. Przez widownię we wszystkich kierunkach maszeruje parada aktorów w rzymskich prawdopodobnie strojach i w antycznych maskach. Trochę przypomina to reklamowy przemarsz cyrku przez wystraszone miasteczko. Bębny, talerze piszczałki, łacińskie maksymy. Pojedyncze głosy słychać z różnych miejsc sali, także spod sufitu, ba, spod krzeseł i z damskich torebek.
Głos z offu, spod sufitu, zewsząd: Będzie to dawno, dawno temu...
Głos z tłumu: Kryspin!
Głos z offu - głośniej, jakby tuszując ten okrzyk: Będzie to dawno, dawno temu.
Władca Rzymu...
Głos z tłumu, ale inny, piskliwy: Rzym jest wszędzie! Inne głosy: Kto rano wstaje,
temu Rzym daje! Rzym z wozu babom lżej. Gdzie dwóch się bije, tam Rzym korzysta etc.
Oklaski z taśmy magnetofonowej, najlepiej z „Grundiga”. Na scenie pojawia
się dwóch sprawozdawców, w maskach z wielkimi, białymi tubami.
Sprawozdawca I: Władca Rzymu, powiedzmy Cezar Tyberiusz, odchodzi,
powiedzmy odjeżdża do swych boskich przodków. Pozostawia...
W tym czasie muzyka zwalnia – nabiera tempa muzyki pogrzebowej. Pochód zaczyna dreptać wzdłuż sceny, przed pierwszym rzędem. Bok konduktu otwiera się na tyle, że widać mary z ciałem albo kukłą Tyberiusza. Niosący wznoszą je ponad głowy i wyżej.
Sprawozdawca I kontynuuje: Pozostawia wspaniałe, nieprawdopodobne budowle...
Sprawozdawca II: Największą dajmy na to świątynię z największymi bogami!
Sprawozdawca I: Każden jeden jak Zeus z Olimpii.
Głos I: Najwyższą wieżę, z której widać Capri, piramidy, katedrę w Paryżu
Głosy: Operę na brzegach Australii, Zwisające ogrody Semiramidy, Pałac Kultury i
Nauki i pozostałe siedem cudów świata!
Sprawozdawca I: Pozostawia opłakujący go lud
Płacz z taśmy magnetofonowej, ale przejmujący.
Sprawozdawca I: Cały Rzym idzie w kondukcie!
Sprawozdawca II: Na czele nasi wspaniali gladiatorzy
Głosy dwóch pederastów: Ach co za mięśnie! Biceps, triceps, monoceps!
Gluteus maximus!
Sprawozdawca II: Niewolnicy z kopalń węgla i stali! Setki kwintali z hektara!
Gwardia pretorian z błyszczącymi mieczami na wierzchu prowadzona przez dostojnego Chereę!
Sprawozdawca I: Filozofowie z frontu ideologicznego, w tym czołowi
materialiści: Tales z Sedesu i Sedes z Bakelitu,
Sprawozdawca II: Przodownicy z dalekowschodnich odkrywek metali
kolorowych: jedni toczą przed sobą śliczne pieńki, inni wyplatają śliczne koszyki
Sprawozdawca I: Ryczący rzewnie urzędnicy pokojowi i przedpokojowi z
towarzyszem Probusem na czele.
Sprawozdawca I: Młódź szlocha!
Sprawozdawca II przelicytowując: Wszyscy szlochają
Dużo szlochu i smarkania z taśmy.
Sprawozdawca I: Nawet bogowie płaczą.
Sprawozdawca II: Nieprawda, oni nie opłaczą, oni wyją z rozpaczy!
Głos z tłumu: Nieprawda, oni nie wyją, ani nawet nie chlipią. Ani bogowie ani ludzie.
Oni krzyczą Tiberius in Tiberim! Tyberiusz do Tybru!
Krzyki z taśmy, muzyka powoli przyspiesza, kondukt zaczyna szybciej dreptać, truchtać, w końcu będzie galopować po sali. Pojawia się dwóch innych Sprawozdawców. Mogą być ci sami, co ułatwiają maski - ale z czerwonymi tubami.
Sprawozdawca I: Ten władca był, że tak powiem potworem
Głosy pedałów: Fuj, jaki brzydki!
Sprawozdawca II: Tłum rzuca truchło Tyberiusza do rzeki, szkoda, że państwo
tego nie widzą, ktoś wpada, kogoś spychają! Pogrzeb zmienia
się w radosny festyn! Urzędnicy państwowi tańczą!
Sprawozdawca I: Niech żyje nowy władca, powiedzmy Gajus Caesar!
Sprawozdawca II: powiedzmy więcej: Gajus Caesar Kaligula!
Sprawozdawca I: Cezar, ulubieniec armii, okrzyknięty przez gwardię pretoriańską,
młody, mądry.
Sprawozdawca II: W złotej lektyce jak Apollo!
Pochód zaczyna teraz unosić w górę lektykę
Sprawozdawca I: Cezar schodzi do nas, do mas. Potknął się upada, leci, nie! nie
upadł! Apollo ma go w swojej opiece! Wybraniec bogów!
Cezar wcale nie schodzi do mas, z lektyki wysuwa się tylko Ogromna Złota Łapa.
Sprawozdawca II: A za nim słonie!
Sprawozdawca I: Tak! za cezarem słonie w złotych i srebrnych garniturach, wielbłądy
cztero a nawet pięciogarbne, rumaki sześcionogie...
Głos z tłumu: Kryspin!
Głos sprawozdawcy II – jakby tuszując ten okrzyk: Krasnoludy nasze! Największe na
świecie! Murzyny czarne, białe i pręgowane, jednorożce, centaury, pegazy jak anioły sześcioskrzydłe! Szkoda, że państwo tego nie widzą, ale już teraz zapraszamy na następny pogrzeb!
Sprawozdawcy chórkiem: Wasi ulubieni sprawozdawcy.
Pochód wychodzi bocznymi drzwiami z sali. Światło wygasa.













