poniedziałek, 21 maja 2012 10:05
Krystyna Habrat
WIECHA, WIECHLINA I... POZIOMKI.
Zdumiał mnie wywiad z pewną słynną dziennikarką. Kiedyś było jej w mediach pełno. Uchodziła za osobę mądrą, błyskotliwą i z wielką wiedzą, którą potrafiła sprzedać odbiorcom. Imponowała mi, bo taki typ zbliża się do mojego ideału. Może nawet bym jej zazdrościła, gdyby nie to, że tej akurat wady, czyli zazdrości, nie posiadam.
Potem owa pani znikła z mego horyzontu ekranowego, jako, że znam ją tylko stamtąd, może jej gwiazda nieco przybladła, ale bardziej jej poglądy przestały współgrać z moja filozofią. Teraz odnajduje ją, jako osobę starą, samotną i w depresji. Dziwne? Ona? Taka sławna? Taka spełniona? Kobieta sukcesu?
|
poniedziałek, 14 maja 2012 10:34
Krystyna Habrat
Co tu czytać?
Ostatnio często natrafiam na interesująco prowadzone blogi z recenzjami książek. Od razu połykam haczyk i zaczynam notować polecane tytuły i ich autorów. Muszę koniecznie przeczytać tę powieść i tę, i jeszcze tamtą pozycję popularnonaukową. To mnie interesuje!
Lista zapisanych tytułów coraz dłuższa, a w bibliotece okazuje się, że tej książki nie ma, i tamtej, inna wypożyczona. Jedna jest. W czytaniu czasem okazuje się dobra, a bywa, że nie do czytania, zupełnie nie w moim guście.
poniedziałek, 07 maja 2012 09:02
Krystyna Habrat - CHCIWOŚĆ
Z cyklu: Krótki Kurs Psychologii Przekornej.
Wyczytałam niedawno w gazecie, że pewien przedstawiciel szacownego zawodu, wykorzystał rodzinę z niepełnosprawnymi dziećmi, by się samemu wzbogacić pod pretekstem pomocy finansowej dla nich. Wygląda, że ich wykiwał.
To jest tak niesłychane, że być może media coś przekręciły. Mam przynajmniej taką nadzieję, bo inaczej straciłabym do reszty wiarę w ludzi.
Krystyna Habrat – ZAWIŚĆ
poniedziałek, 30 kwietnia 2012 08:42
Krystyna Habrat
ZAWIŚĆ
Z cyklu: Krótki Kurs Psychologii Przekornej.
We wspomnieniach Danuty Wałęsy znalazłam informacje, jak ludzie z jej wsi zazdrościli, kiedy jej mąż zaczął się wybijać. Dokuczali złośliwymi uwagami, a podczas wyborów na prezydenta, w tej własnie wsi Wałęsa przepadł.
Łączy się z tym pewien epizod z mojego życia. Jechałam kiedyś na szkolenie z nowopoznanymi koleżankami. Znałam jedynie prowadzącą. Wcześniej przyszła do mnie z bukietem, aby namówić mnie na ten wyjazd. W czasie podróży kierowca bardzo się rozzuchwalił i na cały autokar wygłaszał swe życiowe prawdy. W końcu uczepił się tematu, że młoda Wałęsówna zaczęła tańczyć na scenie. On najlepiej wiedział, że dzięki tatusiowi ją zaangażowali. Gadał tak, i gadał, bardzo złośliwie, aż ja niecierpiąca pociotków, robiących karierę dzięki plecom, zniesmaczona rzuciłam, że może ona jest po prostu zdolna.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012 07:56
Z lotu Marka Jastrzębia
Psychoterapia
Chce wstać, lecz rozumie, że jest to niemożliwe i popada w osobliwy stan otępienia. Jest już za późno. Rezygnacja, oto, co mu pozostaje. Pozostaje mu pogodzić się z miejscem, w którym się znalazł. Dociera to do niego z gwałtownością przeszywającego bólu. Daremnie próbuje wyzwolić się spod panowania trwogi. Oplątany siecią kabli, podłączony do monitorów, leży na wznak: zamroczony, obolały. Może tylko przypuszczać, co się dzieje. Ma wrażenie, jakby definitywnie umarł. Docierają do niego głosy, urywane, porozumiewawcze szepty, a jego wyobraźnia produkuje coraz to nowsze zestawy chaotycznych przywidzeń.
poniedziałek, 23 kwietnia 2012 07:53
Władysława Panasiuka
Listy z Chicago
Świat składa się z materii, przestrzeni i czasu. Trudno jednoznacznie określić, co jest najważniejsze dla człowieka. Bez materii nie ma istnienia, przestrzeń z dnia na dzień jest ograniczana. Swoboda człowieka ma zły wpływ na rządzących. Od kiedy tylko pamiętam zakazy i nakazy regulowały rytm codzienności. W czasach, kiedy kamery służyły wyłącznie do pokazywania sekretarzy i towarzyszy, wymyślano: stany wojenne, godziny policyjne. Dzisiaj owe kamery są okiem władzy niemal na każdym kroku, a już na skrzyżowaniu dróg na pewno. Czyli wolna przestrzeń praktycznie dla człowieka nie istnieje. Gdyby te kamery skierować na krzywdę ludzką, ich instalacja okazałaby się zasadna.
niedziela, 22 kwietnia 2012 07:41
Krystyna Habrat
ROZTARGNIENI
Co jakiś czas dowiaduje się, że ktoś z tych, którzy mi imponują, nie ma prawa jazdy. Nie żeby stracił za jakieś przewinienie, ale najzwyczajniej w świecie go nie zrobił. Nie będę tu rzucać nazwiskami, bo nie wypada, ale opowiadał o tym kiedyś znany i lubiany historyk, znana pani prawnik na wysokim urzędzie, słynny reżyser, jeszcze ktoś – już nie pamiętam, a ostatnio – zaprzyjaźniona ze mną przez internet i „pociąg” do pióra – koleżanka, osoba światowa i bardzo ciekawa.
|
|