Witam serdecznie wszystkich wyrobników pióra.
Chciałbym w tym miejscu i za pomocą kilku zdań przestrzec wszystkich przed podjeciem współpracy z wydawictwem RADWAN z Tolkmicka.
Niech przestrogą dla Was będzie moja historia:
W Grudniu 2010 roku ukazała się w wydawnictwie Radwan moja debiutancka książka - "Bękart-zmyślona historia, która mogła się jednak wydarzyć". Wiadomo, że jak każdy neofita byłem wielce rad z tego powodu, a moje szczęście dopełniał fakt jakiegoś tam poziomu sprzedaży, który mogłem kontrolować logując się na swoją zakładkę na stronie wydawnictwa. Kiedy na koniec Czerwca br., zgodnie z zapisami umowy wydawniczej przyszedł czas na pierwsze rozliczenia (zwrot części wpłaconego przeze mnie wadium i wypłata honorarium) nic takiego niestety nie nastąpiło. Co gorsza, sytuacja ta trwa nadal i dotyczy nie tylko mnie ale i innych autorów, którzy również wydali swoje dzieła w "Radwanie". Jeszcze do mniej więcej połowy Sierpnia były widoczne nasze rozliczenia, ale od ponad dwóch miesięcy nie ma tam nic oprócz danych autora!!!
Wydawnictwo tłumaczy to pracami nad zmianą systemu rozliczeń. Ok, takie tłumaczenie można by przyjąć na wiarę gdyby wypłacili należności widoczne np do końca Czerwca. Zacząłem więc na forum dyskusyjnym i drogą mailową - wydawało mi się słusznie - domagać się doprowadzenia sytuacji do stanu satysfakcjonującego autorów, którzy wypełniwszy swoją część zobowiązań wynikających z podpisania umowy wydawniczej, mieli pełne prawo oczekiwać tego samego ze strony Radwana. Niestety, oprócz ogólnikowych i zdawkowych informacji, a także chamskiego i bezczelnego traktowania przez moderatora - niejakiego "MALAGENIA" (któremu wtóruje sam prezes wydawnictwa - zainteresowanym służę kopiami maili) , nie doczekałem się ani ja ani też inni "dociekliwi" konkretnej odpowiedzi. Zacząłem też w międzyczasie zgłębiać istotę problemów wydawnictwa i w trakcie prywatnego dochodzenia wyszły na jaw inne jeszcze niegodne praktyki jego kierownictwa. Niestety dla mnie - zdaje się, że tak zalazłem im za skórę, że w dniu 30 Października br całkowicie usunęli moje konto na swojej stronie, a moja książka zniknęła z ich oferty sprzedaży!
W chwili obecnej nie pozostaje mi chyba nic innego, jak wkroczenie na drogę prawną, ale obawiam się, że jeżeli już zacznę, to może to zaszkodzić innym autorom dla których RADWAN był do tej pory alternatywą w stosunku do tradycyjnych wydawnictw.
Póki co z działania zarządu wydawnictwa wynika dla mnie ta niedogodność, że mam poumawiane terminy spotkań autorskich, a dostępu do własnej książki żadnego!!!
Oczywiście gdyby sprawa ta zainteresowała kogoś szczególnie - służę materiałami i korespondencją będącą w moim posiadaniu.
mój adres mailowy:
gresud@poczta.fm