Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

            Nysę zelektryzowała informacja, że na stulecie odzyskania  niepodległości Polski w Rynku stanie pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wzorowany na przedwojennym monumencie z Tarnopola, wysadzonym w powietrze przez Armię Czerwoną po zajęciu polskiego miasta przez wojska okupacyjne. Odpowiedź okazała się prosta. Większość mieszkańców powiatu ma tamtejsze korzenie.

            Prace powierzono znakomitemu rzeźbiarzowi, autorowi pomników tuzów polskiej piosenki – Osiecka, Niemen, Przybora, Wasowski – na wzgórzu uniwersyteckim w Opolu, profesorowi Marianowi Molendzie, mającemu pracownię na Placu Kilińskiego, praktycznie przy samym brzegu Nysy Kłodzkiej. (Budynek zalany w czasie powodzi stulecia w 1997r. Przed wojną wytwórnia ceramiki.)

            Bywam w tej pracowni. Mogę powiedzieć, że na moich oczach powstawał Wojciech Młynarski – charakterystycznie przygrabiony z kciukami do góry i popiersie Tadeusza Różewicza (Ratusz wrocławski). Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem w pracowni profesora spawacza wyginającego stalowe pręty i spajającego elektrodą coś na kształt kratownicy? Bardziej przypominało to chochoła z „Wesela” Wyspiańskiego niż konia? A kilka prętów sterczących do góry to niby jeździec. Na podwyższeniu stał gotowy model pomnika w skali jeden do siedmiu, wykonany przez profesora. Dowiedziałem się, że tych miniaturek zostało odlanych kilka (gips dentystyczny) dla ofiarodawców większej kwoty na fundusz budowy tzw. cegiełki.

            – Jurku, to jest stelaż. Zostanie jeszcze zagęszczony listewkami i drutem. Na to zostanie nałożona warstwa gliny. I można przystępować do formowania kasztanki. Gdzie są elementy wystające, gliny się dokłada.

            Niewiele zachowało się zdjęć przedwojennego pomnika. Artysta korzystał z jednej maleńkiej pocztówki, która po powiększeniu dała ogólny zarys. Szukał materiałów w Internecie. Dotarła do niego informacja – nie wiadomo na ile prawdziwa – że leżący na ziemi pomnik grupa polskich patriotów przewiozła i zakopała. Ale odległe czasy tworzą legendy. A dla najstarszych mieszkańców powiatu Tarnopol to utracone Jeruzalem.

            Najpierw powstał korpus konia z siodłem i nogami jeźdźca obuty w wysokie oficerki podkute żabkami w strzemionach. Po konsultacji z ułanami okazało się, że ułańskie obuwie nie posiada okuć – kaleczyłoby konia, tylko same ostrogi. Formowanie tułowia pochłonęło miesiące pracy. Na własne oczy widziałem jak pojawia się żyła, napięty mięsień, zmarszczenie skóry czy rozwichrzony długi ogon konia. Jako że pracownia prof. Mariana Molendy była za mała na taki monument (brak perspektywy), rzeźbiarz potrzebuje 6-8 metrów, by wizualnie sprawdzić proporcje. Pomagał sobie ogromnym cyrklem, mierząc mały model i dodając siedem długości. W taki sposób wyłapywał wszelakie wklęśnięcia. Potem przyszła kolej na szyję i łeb konia. Od tułowia do ściany została przytwierdzona osiatkowana rura dźwigająca ciężar obrabianego materiału. Stojąc na drabinie artysta formował łeb w charakterystycznym nerwowym skłonie głowy ściągniętej na cugach tak mocno, że niemalże dolną wargą dotyka szyi, ukazując zęby. Dla konia taka pozycja jest straszliwie niewygodna. W niej widać ogromną nerwowość zwierzęcia, napięcie mięśni, zarzucanie ogonem, strzyżenie uszami, pianę w pysku, podporządkowanie jeźdźcowi.

            Marszałek wyłaniał się powoli jak ze mgły. Mundur z kieszeniami, guziki, każdy szef, pagony, fałdy, gwiazda na piersi, pas, sprzączki, szabla, maciejówka z otokiem i orzełkiem, brwi, sumiasty wąs, surowe dalekie spojrzenie jak u wodza. Dłonie pewnie trzymające wodze.

            Miesiącami trwało dopracowanie szczegółów: pasków kantary, uzdy, wędzidła, lejce, dziurki w pasach spinanych klamrami z gwoździem, włosów grzywy i ogona.

            Niezwykle pracochłonne okazały się tylne i przednie nogi. Umięśniony zad, kulkowate kolana, ciężkie pęciny zakończone zgrabnymi kopytami jak na kasztankę przystało.

            Pracę utrudniała schnąca glina, co chwila zraszana wodą. Szybkie odparowywanie powoduje pękanie gotowych elementów. Całość szczelnie nakryta folią. Odsłaniany tylko fragment wymagający dłuta mistrza jak na stole operacyjnym.

            Gotowy model gliniany posłużył do wykonania formy, która została zalana kilkoma tonami gipsu. Na białym modelu artysta dopracował ostanie szczegóły, pochłaniające kilka tygodni czasu.

            Model został pocięty na mniejsze elementy przez odlewników, które po odlaniu z brązu zostaną zesparowane w jedną całość.

            Odsłonięcie pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego nastąpi w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę na nyskim Rynku.

 Jerzy Stasiewicz

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Model pomnika Józefa Piłsudskiego

 

Pin It