donosy wilno

 

 

 

Na wileńskim Zarzeczu

W rzeźbie Tomasza Koclęgi odbija się Wilenka

 

 

Pod rozmaitymi imionami was tylko sławiłem, rzeki!
Wy jesteście i miód i miłość i śmierć i taniec.

 

Powoli, krok za krokiem, wstępowałem w wasze wody
I nurt mnie podejmował milcząco za kolana,
Aż powierzyłem się, i uniósł mnie, i płynąłem
Przez wielkie odbite niebo triumfalnego południa.

Czesław Miłosz, „Rzeki”

 

 

Refleksja 1

Fot. Bartosz Frątczak

 

29 czerwca, w skwarze popołudnia, nad brzegiem Wilenki na Zarzeczu zebrali się mieszkańcy Wilna różnych narodowości oraz turyści. Z inicjatywy Instytutu Polskiego odsłonięto rzeźbę „Refleksje”. Jej autorem jest Tomasz Koclęga, wykładowca ASP w Katowicach. Artysta wcześniej ustawił swoje monumentalne prace w USA, Chinach i wielu krajach Europy.

W Wilnie jego oryginalna plenerowa rzeźba wpisała się w nurt rzeki. Ma kształt leżącej na boku, przeciętej w poprzek głowy. Na płaszczyznach jej przecięcia umieszczone są lustra odbijające wodę i promienie słoneczne. Rzeźba została wykonana z laminatu poliesterowego. Jest pokryta specjalną białą farbą na bazie żywicy, toteż jest odporna na wszelkie warunki atmosferyczne. Jako, że głowa powinna stawiać opór rzece, składa się jeszcze z konstrukcji stalowej, pod którą są płyty betonowe. Całość waży około ośmiuset kilogramów.

- Mamy tutaj jedną głowę podzieloną na dwie części. Ona w ten sposób odwołuje się do naszej historii sprzed wieków i do historii najnowszej. To jeden organizm, ale podzielony, czyli to, co było kiedyś unikalnym projektem – unią polsko-litewską. Teraz jesteśmy niezależni, celebrujemy stulecie niepodległości osobno, a mimo to jesteśmy razem w Unii Europejskiej – tak skomentował dzieło autor, który specjalizuje się w tworzeniu zdeformowanych ciał ludzkich, bez głów oraz, jak w przypadku rzeźby wileńskiej, samych głów. W centrum zainteresowania artysty zawsze znajduje się człowiek, jego emocje, pragnienia, marzenia oraz relacje z otoczeniem.

Podczas uroczystości odsłonięcia dzieła Tomasza Koclęgi w Wilnie zabrzmiał przytoczony wyżej wiersz Czesława Miłosza „Rzeki”, a tymczasem do nurtu rzeki zaczęli schodzić ludzie i robić zdjęcia na tle przeciętej głowy. Pierwsza zeszła dziewczynka z mamą i małym pieskiem. Przeglądały się w lustrach obu części głowy. – Rzeźba zaczęła żyć swoim życiem. I to nas cieszy” – powiedział Marcin Łapczyński, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie. Prasa litewska odnotowała, że lustra wmontowane w instalację odbijają promienie słońca, przypominając, że odzyskana przed stu laty wolność, jest potężna jak zjawiska przyrody, a równocześnie krucha i efemeryczna.

O tym będzie przypominać dzieło Tomasza Koclęgi na wileńskim Zarzeczu, artystycznej dzielnicy, która ma własną konstytucję i bogate tradycje. Jej mostki prowadzą mieszkańców i turystów na Starówkę przez rzekę Wilenkę. Tu odbywają się m. in. obchody Św. Patryka, tu też gościł Dalajlama XIV, który po modlitwie rozsypał mandalę z kwiatów na znak błogosławieństwa miastu i jego mieszkańcom.

Alina Lassota

 

Pin It