Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 

 

 

długi język

---------------------------------------------------

Nioghalvfjerdsfiorden ma długi język

mówią że jest chory

na to wskazywałby gruby

biały nalot

 

Nioghalvfjerdsfiorden ma długi język

ale od lat milczy

nie wiem czy złożył śluby milczenia

aby nie kłamać

może lubi kontemplować ciszę

taki anachoreta filozof

 

Nioghalvfjerdsfiorden ma długi język

ale nie dzieli się z nikim wiedzą

może doszedł do wniosku

że do rozmowy ewentualny interlokutor musi dojrzeć

wykazać się mądrością

bo to że on sam milczy

wcale nie musi oznaczać że jest pusty

i głupi

 

Nioghalvfjerdsfiorden ma długi język

ale strategicznie milczy

mądrość każdego rozmówcy sprawdza w jeden

możliwy sposób

zdolnością do kontemplacji

do milczenia

 

ilość zbędnych słów które zaniechane

mają znak nieskończoności

uczą wsłuchiwania się w to

co mówi niebo ziemia morze

i to okazuje się tym

co Nioghalvfjerdsfiorden nazywa

mądrością

 

na wszystkich czystych białych kartkach

staram się zobaczyć jedno imię

Nioghalvfjerdsfiorden

*******************************************************

uwaga na szatynki

---------------------------------------------

 

fanka 

pomyślałem

albo jakaś dawno zapomniana

ofiara szkolnej namiętności

 

a ona szła za mną 

już od dłuższego czasu

 

miała swój urok

wysoka szatynka

rosnąca w gniewie

 

zatrzymywałem się

obserwując z niepokojem

jak zbliża się

coraz ciemniejsza

w irytacji

 

chłód jakim emanowała

zamieniał krew w krę

 

dopadła mnie w końcu

wybuchnęła

topiąc w potopie

swojego szaleństwa

 

wtedy dopiero w pełni zrozumiałem

czym jest poezja

 

w jakim języku

należy rozmawiać

z pierwszą 

wiosenną 

burzową  chmurą

**************************************************

lekcja mitologii

-----------------------------------------------------

 

Zeus założył firmę przeprowadzek

sam zagubił swój własny adres 

wszystko co nieważne przewiezie

na życzenie we wskazane miejsce

autorytet i pryncypia schował pod chałatem

lubi swoja pracę

nadal trzyma rękę na pulsie

siłę sprawczą losu

 

 

Afrodyta handluje kosmetykami

na próżności można sporo zarobić

tajemnicą jej flakonów i pudełek

z czarodziejskimi esencjami jest kołyska

w której się urodziła

wieczna jak przypływ i odpływ 

- piana

strzeże jej odwracając uwagę

wyzywającymi pozami 

w rozkładówkach Playboya

 

 

najlepiej radzą sobie Bachus i Dionizos

chętnych do biesiady nigdy nie brakuje

w ich pubach zawsze tłoczno coraz ciaśniej

ale zawsze wesoło nawet gdy leje się krew

i mocz - zakryte synonimy wina i piwa

 

 

tylko Apollo odwraca wzrok od ziemskich widowisk

zamyka się w sobie słucha muzyki paląc hasz opium

kokainę i pisze owszem pisze wiersze których nie wydaje

dochodząc do słusznego wniosku że akademicka krytyka

interesuje się wyłącznie własnymi wychowankami

poczucie smaku mają zresztą identyczne zgodne

z powiedzeniem - jaki mistrz taki uczeń

amerykańska astronomia niespodziewanie odkryła

jego ślady na księżycu

podobno zameldował się tam już na stałe

 

 

coda

 

w zmowie z Dionizosem piję jego rubinową krew

patrząc na Afganistan Syrię Ukrainę

dzień i noc pilnuję aby mi krwi nie brakło

jakie to szczęście że mam tę samą grupę

i świadomość że zabawa lada chwila 

może się skończyć

*************************************************

 

modlitwa do Judasza

-----------------------------------------

 

ukaż mi się objaw

z całym okrucieństwem

szczodrej konsekwencji

wydaj mnie

 

na pastwę szyderców

na udręczenie przekłamań

przeinaczonych myśli

przekrętaczy słów

 

wydaj mnie

na chłostę prześmiewców

z soczystego pastwiska

sprowadź do rozjarzonej bieli

na nieodwołalną ostateczność

na ofiarę całopalną

 

bądź mi Judaszem

wydawco

wydaj mnie

 

najlepiej na czerpanym

albo kredowym papierze

***********************************************

 

nowy elementarz

 

rozdział I

-------------------------------- 

Ala ma laptopa

po dwóch miesiącach użytkowania

laptop ma Alę

 

jej mama szuka córki do dzisiaj

 

Janek ma pracę po roku szukania

po trzech miesiącach dowie się

 że pracował za darmo

 

odkryje źródło bogactwa

nie własna

to praca innych czyni ciebie panem

 

rozdział II

-------------------------------------------------------

sprawiedliwość to ładny termin

z dziedziny filozofii zwanej etyką

 

produkowany jako perfumowana wazelina

w tubce

służy do namaszczania czół politykom i sędziom

 

światło jakie z tego powodu bije od nich

nie pozwala spojrzeć im w twarz

 

dlatego nikt się nie domyśla że twarzy nie mają

 

rozdział III

---------------------------------------------------------

Polska to historyczna nazwa krainy

która w całości była i jest poligonem wojskowym

granicznych sąsiadów

 

burzenie miast i wsi po obu stronach Wisły

strzelanie do cywilów na ulicach

służy rozwijaniu taktyki dominacji

 

w ramach transformacji ustrojowej

kraina ta miała zostać lotniskowcem

broniącym wschodnich flanków Europy

 

z powodów oszczędnościowych 

(czytaj zaniechania elit)

stała się okrętem podwodnym

 

dzięki staraniom dowódców

nigdy nie wynurza się na powierzchnię

jego cechą strategiczną jest stałe cumowanie na dnie

 

tylko taki poziom gwarantuje bezpieczeństwo

i dobre samopoczucie rodaków

i świata

*********************************************************

 

dziewięćsił

----------------------------------------------------------

 

I

- przekroczyć zmysły

nie dać się ograniczyć uwiązać pod ścianą

poznać więcej to przekroczyć granicę własnego ciała

to inne ciało odkryć

niechaj opadnie suknia ze wszystkiego

niech krzyk pożądania oznacza nieskończoność

nie zaspokojenia pragnę lecz łaknienia

 

II

- budować

i schodami rozumu spinać wołającą przestrzeń

tylko horyzonty pozwalają oddychać

 

III

- słuchać aż do zrozumienia

dać się kształtować fletom na przełęczach życia

gdzie śpiewać solo można tylko razem

 

IV

- myśleć

byle nie sumami

to co sublimuje w liczbach się nie zgadza

przeskoczyć porządek aby wskoczyć w wizję

modlić się codziennie o chleb wyobraźni

 

V

- widzieć

i nie cofać już nigdy spojrzenia od obrazu świata

wejść w obraz jak w wodę niosącą nenufary

słupy łun ruchomych jak słupy graniczne

nasycone naftą niesytej historii

 

VI

- bronić świata

w którym mamy swe zakorzenienie

lepszy dziki ugór z truciznami chwastów

niż gracone ścieżki sezonowych bogów

zsyłających zbawienie w ekstazie extazy

po której w zenicie czarne zimne słońce

 

VII

- wyznać swoją wolę (jeśli chcesz swą prawdę)

i nieść ją nie jak berło lecz jak głodny miskę

by dzielić się tą prawdą

i wspierać swą siłą

okradzionych z wiary w jednoznaczność słów

 

VIII

- być z sobą w pokoju

dniom pozwolić nasycać nasze oczy blaskiem

nocą w snach się uśmiechać do czasu przeszłego

umieć być to przyjąć dar każdej godziny

niezależnie od tego co nam wręczy w dłonie

brudną plotkę rachunek czy list rozwodowy

być z sobą w pokoju pogodzić się z życiem

 

IX

- nie zatrzaskiwać serca

jak sejf pełen łupów

im więcej siebie rozdasz w oznaczonym czasie

tym pełniej zaistniejesz w żywotach tak wielu

na znak miłowania otwierać się

na życie

*****************************************************

Big - Bang 1989

--------------------------------------------------------

/w ***- lecie ogłoszenia wolności/

 

to przypominało wybuch 

i był to wybuch wolności 

ze wszystkimi konsekwencjami 

 

niektórym odjęło mowę 

podczas gdy inni w katatonicznym skandowaniu 

wyrzucali z siebie słowa 

w niepojętym wymarłym narzeczu 

ci - co stracili twarz 

piszą książki dla tych 

którzy stracili pamięć 

 

o - tak 

pamiętnikarstwo kwitnie 

wspomnienia oprawców stały się 

podręcznikiem nowoczesnej katechezy 

budzą litość i zrozumienie - u ofiar 

wyrzuty sumienia 

ofiara jest niczym 

przy heroicznej roli kata - gra Makbeta 

wymaga talentu a to zasługuje 

na podziw 

 

tak skrzywdzeni stracili poczucie krzywdy 

każdy coś stracił 

 

jedni tożsamość drudzy wroga 

a z wrogiem odwagę 

inni wzrok dzięki temu w lustrze 

nie zauważyli pustki 

 

nazajutrz po wybuchu 

stolarz przyjmował konsula zza oceanu 

portier obejmował katedrę 

każdy wejść mógł ponownie do tej samej 

rzeki 

 

i stał się dzień pierwszy 

a potem uchwalono budżet 

i był to dzień ostatni

**********************************************

 

list do Petroniusza

/dedykuję/

 

pozdrowienia dla Ciebie z Krakowa

ocalonego miasta wiecznej młodości

szukającej filozoficznego kamienia w naukach

piwnicach z piosenką i winem

ostatniej europejskiej stolicy

rozmawiającej z duchem Homera Dantego Norwida

 

dobrze wiesz cicerone

w każdej metropolii co piąty to Neron

co dziesiąty Jacek Sojan

z niewidzialnym laurem sarkazmu

modlący się do Apolla

o zatrutą

byle celną strzałę

przenoszącą w stan epifanii

na godzinę

przed Wielkim Zezem Ostatecznej Ciszy

 

póki co

nadal wąchamy trunki

słuchamy niebieskich trąb na urwiskach

i podziwiamy taniec ogni połykających kolejne miasta

przy wtórze fałszywych śpiewów

jednodniowych cesarzy

 

rozpisałem się

a Ty – mistrz elegancji

w sztuce rzucania oszczepem ironii

uśmiechasz się wyrozumiale

jak zawsze gdy przyłapujesz ucznia na leksykalnych błędach

wybacz

bo dostrzegłem cień na czole stoika

który czeka

i z tym czuje się coraz gorzej

 

dlatego przypominam Twoje własne rady

- patrz w oczy Eunice nawet wówczas

gdy gwałci ją złość albo cyniczny morderca

udający do wczoraj przyjaciela domu

albowiem piękno nie ginie

 

co więcej

udziela nam blasku

to latarnia wieczności

pozwalającej dotrzeć do miejsca

gdzie nie ma już samotności

gdzie jest Spotkanie

biesiada

 

rozkosz rozumienia

*****************************************************

łyk ostatni

------------------------------------------------

przeprawiałem sie przez siebie

wiele razy

i na różne sposoby

 

wyrywałem sobie anielskie pióra

i marząc o skrzydłach czołgałem się

po skałach albo biegłem na spotkanie

wielkookiej przygody o długich rzęsach

 

zamieniałem noc na dzień

i w południe wieszałem wszystkie księżyce

Jowisza na szyi

 

w trawach nad bukami i potokami

uczyłem się dźwięków mowy

jednocześnie głuchy na słowa

bogów i ludzi

 

piłem filozoficzne miody

i umierałem z pragnienia wiedzy i słowa

 

paliłem rajskie ogrody

i sadziłem gwoździe modląc się

do nich

 

wypatrywałem kobiet patrząc prosto w słońce

i dziwiąc się palcom ślepy

gubiłem ich imiona

 

przeprawiałem się przez siebie

przebrany za Sokratesa Kolumba Marco Polo

Kopernika i świętego Augustyna

tyle że bez aureoli

 

moja podróż trwa

zatrzymuję się na kolejnych wyspach Czasu

gdzie zdumiony

odnajduję ślady własnej obecności

 

gdy już przeprawię się przez siebie

na ostatni brzeg ostatniego zachodu

chciałbym przed samym sobą wyznać

piłem wino życia

 

ten ostatni łyk jak ten pierwszy

jest równie upojny

************************************************

rozmowa z Dyrygentem

-------------------------------------------------

próbowałem rozmówić się wczoraj

z Dyrygentem żywiołów

pytałem o tajfun na Filipinach

o pozbawionych dachu nad głową

o skamieniałych w żałobie rodziców

o osierocone dzieci

 

wiatr wiał

ciężkie chmury zwiastowały początek listopada

zakapturzone kobiety odprawiały swoje wędrówki

po ulicach miasta a i ono samo jak na średniowiecznej litografii

na szali czasów zawieszone

dzień jak oczy ślepca błyskał złowrogo bielmem

 

nie spodziewałem się odpowiedzi

gdy z otwartego na piętrze okna

wylała się Lacrimosa Haendla

 

stałem pod kamienicą nie czując już chłodu

a kiedy podwójna fuga

ukazała zmartwychwstałego Mesjasza

usłyszałem odpowiedź

na którą czekałem

 

Alleluja

***********************************************************

J.P. Sartre

-----------------------------------------------------------------

pięćdziesiąt tysięcy ludzi na pogrzebie

ojca francuskiej rewolucji kulturalnej 1968 roku

 

pięćdziesiąt tysięcy dzieci kwiatów

z których żaden nie wypił tyle alkoholu

nie wypalił takiej ilości tytoniu

nie zużył tylu narkotyków

w towarzystwie tylu kochanek

 

wielbiciel Stalina i komunizmu

bił rekordy nakładów swoich książek

w całym socjalistycznym obozie

a jednak ( przezornie ) nie zamieszkał w obozie

co z taką ochotą zrobił jego rodak Gerard Depardieu

który postanowił zostać Rosjaninem ( dla aktora

nie jest to takie trudne) aby po dwóch latach

uciec z Rosji gdyż tam w Rosji przekonał się

że jednak woli być Francuzem

 

Sartre podobno nie myślał o śmierci

interesowało go wyłącznie życie

co tam setki tysiące zamordowanych

w gułagach katowniach NKWD

nazywanych miejscem resocjalizacji

pisał o wolności jednostki i zaangażowaniu

 

może paradoks filozofii na tym właśnie polega

że idea wypiera rzeczywistość

aby rzeczywistość zastąpić na przykład

ontologią  bytów-dla-siebie

dopóki nie brakuje alkoholu tytoniu

narkotyków kobiet i oklasków

 

niesmak obrzydzenie istnienia

byt jako nicość mdłości

oto cały fundament jego humanizmu

 

kiedy gangrena

dokończyła nad ciałem egzystencjalisty

dzieła zniszczenia

egzystencja ujawniła się wielką chmurą much

dramat filozofa wrócił do rzeczywistości

stał się faktem

***************************************************

Żyrafa

-------------------------------

 

z pozoru

zdumiewające stworzenie

wywołujące uśmiech

 

ta niewymiarowo zachwiana długość do wysokości

dobrze ilustruje fantom człowieczeństwa

jego niespokojną ambicję sytuowania się ponad

 

to wieczne zerkanie za /i przed/ horyzont zdarzeń

za horyzont godziny dnia miesiąca roku

i stawanie okrakiem na życiu

swoim i cudzym

 

to bezustanne pozowanie na panią

pana bytu

gdy sam byt tuż przed lwim skokiem

spręża się w trawach bliżej

niż jej dostojny cień

 

no i ta sukienka

jak piżamka nastolatki

ten tużurek klowna

 

zamiast rozweselać

budzi współczucie i zażenowanie

jak zwykle

gdy w pajacowaniu dostrzegamy nieudolną

sztukę

 

należy jednak być ostrożnym w sądach

żyrafa ujawni szybko to

co skrywamy za uszami

ostre twarde jak fakty

różki

 

góruje nad człowiekiem

nie tylko wzrostem i szczerością

przerasta nie tylko bliższym kontaktem z niebieskimi

sferami

słusznym poczuciem godności

także wiernością swemu gatunkowi i religijnością

czyli wiarą w takie wartości

jak rodzina pokarm słońce


 

Jacek Sojan, rocznik 1952; krakowianin z urodzenia; studiował filologię polską na UJ; autor 5 zbiorów wierszy { dziedzictwo kataryniarza 1981; poeta niemy 1983; dmuchawiec 2006; babia góra 2011; pocztówka spod limby 2013 }; organizator i prowadzący spotkania literackie i autorskie w Krakowie; recenzent dziesiątek tomików wierszy poezji najnowszej; krytyk, eseista.

 

Pin It