wiersze roznych poetow 29 03 18

 

 

Eliza Segiet

 

 

Odwrócony czas

 

Co ja tutaj robię?

Zajmuję sobie czas?

Szukam młodości

wśród młodych ludzi.

Myślne miraże są jak

awiacje w dobro i zło.

Słucham opowieści

o cudach przyszłości.

 

Co ja tutaj robię?

Zajmuję sobą czas?

Szukam starości

wśród starych ludzi.

 

Życie to nie wahadło

i nigdy nie wraca.

Pozostaje

ruch pamięci i niepamięci.

 

A ja,

słucham tego

co jeszcze zostało

odwróconego czasu.


 

Labirynt

 

W tanecznym wirze,

błądząc w labiryncie czasu

zobaczyła

efemeryczność istnienia.

Dziś zamienia się na wczoraj

jak w heraklitejskiej rzece

- płynność, płynność.

Choć drzewa żyją dłużej od ludzi,

to snując się między nimi

widać już rozsypane dmuchawce.

A za wysokim murem z bukszpanu

jest wszystko

do czego nie można już wrócić.

Każdy promień słońca

jest nadzieją dla istnienia,

któremu

kiedyś nawet ono

nie pozwoli na poryw życia.


 

Figiel

 

Figlujemy ze śmiercią,

codziennie żartujemy z życia.

A ono umyka.

Każdego dnia mamy bliżej,

aby przestać być człowiekiem,

a stać się

tylko ciałem

i wspomnieniem

w umysłach Figlarzy.

 

 

 

--------------------------------------------------------

 

Kalina Izabela Zioła

 

Wiersze ormiańskie

 

Jezioro Sevan

 

lśniące jak diament

w koronkowej oprawie gór

pełne tajemnic

i tysiącletnich zdarzeń

 

ono pamięta wyspę

której już nie ma

która zmieniła się dawno

w półwysep

 

wokół jeziora

nie ma starych rybaków

łowiących srebrne ryby

w przezroczystej wodzie

 

dzisiaj tylko poeci

patrzą na modre fale

płynące pod parasolem chmur

i piszą o nich wiersze

 

tylko poeci

nie zapominają

 

 

Armenia

 

łagodne zbocza gór

w fioletowej poświacie mgły

jak na tajemniczych płótnach Saryana

piaszczyste wierzchołki

błyszczą w słońcu

 

droga wznosi się coraz wyżej

wije się jak jaszczurka

 

co mnie czeka

za następnym zakrętem

za następnym mijającym dniem?

 

Ściskam w dłoni

lśniący odłamek obsydianu

i czekam

 

 

 Droga do Dilijanu

 

zachodzące słońce

spływa złotymi strumieniami

po zboczach gór

błękitne niebo haftowane bielą obłoków

 

powiał wiatr

 

przejrzyste pasma chmur

przybrały kształt anielskich skrzydeł

otulających ciepłym cieniem

ormiańską ziemię

 

pod taką opieką

nie może zdarzyć się

 

nic złego

 

 

 

Pin It