Wiersze tygodnia - Grzegorz Malecha

 

Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 

 

 

 

1.

tutuł roboczy

 

eternitowe dachy kontra wiórowo – cementowe

płyty ociepleniowe – salus populi suprema lex

 

lub krioterapia zalecana na czczo

światłem ledowym u seksuologa

skutecznie obkurcza tkanki

dobrze robi na jaja

kury lepiej się niosą

 

we wczesnym wszechświecie czyli

jakieś lata sześćdziesiąte w Polsce

ten proces odbywał się na większą skalę

 

z powodu powietrza które było rzadsze

a potrzeby tłumione – czytaj późny Gomułka

 

dzisiaj każda gwiazda ma własne IP

i stylistę fryzur intymnych na instagramie

 

droga na szczyt jest ciężka

a szlak nieutrzymywany w zimie

 

życie stało się składnikiem diety

suplementem zapisanym przez felczera

wystarczy dwa razy dziennie po dwie tabletki

i ponownie można uprawiać jogging

kilka razy pod rząd

 

 

2.

butelka wody

 

chcesz

opowiem ci bajkę

przez ostatnie sto metrów

dwukrotnie zmieniła pH pochwy

 

talia osy

(pępek świata)

 

widziałem jak

zlewały się z otoczeniem

jej rajstopy

 

buty do połowy ud

wysokie obcasy

 

gdy

staje na rozdrożu

żądli

 

więc

klękajcie narody

i plujcie jadem

 

 

3.

idiom

 

wieś przypadkowo ujęta w planie pięcioletnim i na mapie powiatu

krowy wyprowadzane na pastwisko boczną drogą

przez Barszcz Sosnowskiego

i pokrzywy

 

żadna się nie spieszy

odganiają muchy ogonem

i śmierdzą gnojem

 

wolna sobota – czas próbuje ukręcić bicz z piasku

po południu wielkie pranie a wieczorem

w czworakach – małżeński akt na czworakach

 

 

4.

modlitwa przy goleniu

 

jestem prawiczkiem z urodzenia aż boli mnie ręka

onanistą bez nadania tytułu profesora sztuki

 

mam garniutr od armaniego

obraz matki boskiej nad barkiem

noszę skarpety do sandałów

 

lubię ostrą jazdę

do biedronki jeżdzę mercedesem

z torbą od lidla - po wino

 

czasem z litości podglądam

stare kobiety w przebieralni

(świadomy ryzyka złapania galerianki)

 

chociaż w zasadzie nie istnieje żaden kwas

- czysta chemia jak w tym winie z biedronki

sama naruta suplement diety bez konserwantów

 

dla zabicia czasu czytam kryminały

przed południem w bibliotece

wieczorami w kościele

 

dla podgrzania atmosfery

ocieram się ukradkiem o zakonnice

 

ten głupi wyraz twarzy przy goleniu

to nie moja wina to skłonność

do dziedzicznej polskości

 

 

5.

poniedziałkowe poranki nie są skore do rozmów

przemijają cicho za mokrą szybą autobusów

pzarym tłumem spieszącym do fabryk

czy wśród nich znajdzie się choć jeden

(z setek siermiężnych znaków zapytania

owinięych w sreberko kanapek z salcesonem)

niosący na dłoniach zapach psa

w którego oczach wciąż

odnajduje się ślepą miłość

 

 --

Grzegorz Malecha, rocznik 1979, absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego, mieszkaniec małej wśi na Pomorzu Środkowym. Mąż, ojciec, właściciel kota i domku z tarasem, miłośik wszelakich miejsc opuszczonych, fotograf – amator. Autor tomiku wierszy "Sezon na pomarańcze", KryWaj 2017, współautor kilku antologii, w tym Poeci Polscy 2017, pisarze.pl.

 

 

Pin It