ANTOLOGIA POETÓW POLSKICH 2017: 

Mariusz S. Kusion, Krzysztof Kwasiżur, Helena Murawska-Lenckowska,
Mieczysław Lenckowski, Adam Lewandowski

 

Antologia poetow polskich 2017 OKLADKA

 

 

 

Mariusz S. Kusion

 

kwaśnEgo

 

niebo kwaśnieje w rękach kończą się mapy

myśli ścigają pamięć fotograficzną

po ścieżkach dźwiękowych

 

to nic takiego przecież

światło do picia jeszcze nie zwietrzało

 

z nowym wiatrem pora zachwycić się od nowa

odnalezionym kolorem i nagraniem demo

 

demony piszą pamiętniki w wysokich nakładach

piętrzą się formy kostnieją kontrasty i alter ego

spaceruje po podwójnym dnie z głową

 

w chmurach wypchanych magnetyzmem

 

dźwięczy każda funkcja i fraza wdzięczy się

każdy wątły wątek dobry na dobry początek

najwyżej wykona się remiks

 

 

(nie)widoczne (nie)doskonałości

 

Więc na przekór przeszkodom źrenicą bezradną,

Chłoniemy się nawzajem, niby dwa bezdroża.

Bolesław Leśmian

 

świat(ło) między nami nie gaśnie

przez całą noc uwspólniamy nasze historie

za późno wydobywam z ciebie zapach skrzypiec

chcę usłyszeć na głos wszystkie smaki

z twojej pamięci

 

chcę ukraść sobie miejsce

po tej tymczasowej podróży

 

jestem w tobie nadal

mimo wernisażu twoich tajemnic

bo najbardziej lubisz we mnie słowo

„nadal”

 

uciekamy do siebie głęboko po pierwiastku

piszę wiersze na wilgotnej skórze

ogrzewam ci tatuaże i zamieniam miejscami

od reklamy do reklamy na YouTube uzupełniają nas

tylko świadome emocje

 

zagubienie czeka w radiotaxi

 

 

Tymczasowa podróż

 

mam w sobie prawa autorskie do poprzednich wcieleń

z mitycznych kontynentów (nie na odwrót)

żegluję w bliskość przez szerokopasmowe ojczyzny

nie żal mi gdy prawda często powtarzana staje się banalna

a może nie

 

tak trudno jest wybrać tło do autoportretu

 

 

Interpretacja i jej granice

 

dano mi nadzieję na kredyt

na szczęście z niskim oprocentowaniem

może spłacę tam gdzie zbiegają się okoliczności

 

specjaliści podpowiadają za pieniądze

jak rozumieć emocje i napisy końcowe w snach

 

ze wstydu rozpływają się po tętnicach

wszystkie niedoszłe strategie

 

za procent od kapitału ludzkiego

dano mi samokrytykę i emulgator aby ulepszać myśli

o tym co było co się nigdy nie zdarzyło i co mogło być

gdyby…

 

oczekiwanie było przezroczyste a dotyk zmywalny

z pamięci długotrwałej nie zostało już nic tylko nić

od entuzjazmu do przekonania

 

 

Zarządzanie zmysłami

 

umysł smakuje najlepiej w podróży

 

poprzez odcienie z bieli i czerni

nieudolnie usiłuję rzeźbić hałas

w podręcznym przekonaniu

tym bardziej cennym

im mniejszy jest kapitał początkowy

 

poeta zakłada coraz nowsze korporacje

na wolnym rynku idei

 

 

 

Krzysztof Kwasiżur

 

Noc

 

mróz pachnie

brykietami

i świeżym wiatrem

w tą noc co psy

mówią po ludzku

a ludzie nie są

przez chwilę psami

dzwonią dzwonki

talerzy na ucztę królewską

z dań dwustu.

Kto je zliczy

zawsze i tak dwanaście

wyjdzie

siano się ściele

gdziekolwiek,

jakkolwiek

byleby zwyczaj

czkawką i suszem

się odbijał po pustym miejscu

dla przypadkowego,

niechcianego

gościa.

 

 

już się dzieją czarne bzy

 

już się dzieją czarne bzy

a my

pomarszczeni

chylimy się ku jesieni.

szpaki jakoś tęskniej migocą

 

bo po co

radośniej, gdy ku bieli

nam idzie, nie zieleni?

już nie mieni

się trawa

się trawa przed świtem rosą

już nie boso

 

co rano

nam przyjdzie biegać

 

 

 

Helena Murawska-Lenckowska

 

Polonistka

 

pani Irenie

 

W osiemdziesiątej wiośnie życia

pisać traktaty filozoficzne

i czytać wiersze.

Z księdzem Pasierbem

wędrować tam,

gdzie tajemnica

Zmartwychwstania.

Mieć jasny umysł

– otwarte serce

trochę drobnych słabości,

a teraz jeszcze te nieszczęsne

reumatyczne bóle,

od których uchroń Panie Boże

jej pracowite życie.

– Ma jeszcze tyle twórczych planów.

 

 

Dusza domu

 

Ten dom ma duszę

– opowiada o tym komin,

z którego w jesienne

i zimowe dni

dym ulatuje do nieba.

 

Dobrze, że jest dym,

– bo jest i człowiek,

siedzi przy kominku,

krząta się po kuchni,

sprząta, pisze, maluje,

wygląda przez okno.

 

Ściany domu są spękane

surowe, ale blasku

dodaje ogród

jakże piękny

od wiosny do zimy.

 

Mieni się nieustannie

wszystkimi kolorami,

świeżą zielenią i bielą,

czerwienią i fioletem,

rabatki kwiatowe są

i warzywa i sad spory.

 

Dusza domu

wysyła do nieba

błękitny dym

– człowiek,

który tam mieszka

jest szczęśliwy.

 

 

Nic nie jest skończone…

 

Nie gromadź dóbr,

pomnażaj dobroć.

I gdy nie będzie już ciebie,

może na chwilę

czyjaś czuła pamięć

pobiegnie

wśród lasów i wzgórz,

przytuli się do porzuconego cienia

i podejmie pieśń dziękczynną,

którą nuciłaś w drodze.

Bo nic nie jest skończone.

 

To nam, istotom śmiertelnym,

niekiedy wydaje się, że bez nas

krzątających się wokół życia,

światu nic nie może się udać.

 

 

Planeta Ziemia

 

Woda wesoło szumi na stokach wzgórz,

przelewa się strumykami i dolinami rzek,

zasila morza i ogromne oceany.

Niecierpliwe fale oceanu obmywają brzegi

piaszczystych plaż, igra z nimi słońce,

wysokie urwiska oglądają taniec fal.

Do wyżłobionych grot, wpływają ryby

pluskające się w czystych wodach oceanu,

zatokami przenoszą się w akweny mórz,

które zasilają szumiące, niecierpliwe wody rzek,

których źródła hen w oddali.

Woda płynie.

Rodzą się i obumierają nieustannie liczne

ziemskie organizmy i stworzenia – rośliny, drzewa,

ptaki, ryby, zwierzęta. Ludzie rodzą się i umierają

nieustannie, oddają ziemi wodę i proch.

Woda przelewa się strumykami, dolinami rzek,

zasila starą i nową Ziemię, dociera do oceanu.

Ziemia rośnie, rozdzielają się kontynenty,

ocean paruje.

słońce ogrzewa Ziemię, otacza

planetę mgławicą pary, dzielą się kontynenty,

tworzą się nowe wyspy. samotny żeglarz przemierza

połyskująca taflę oceanu. Ziemia rośnie, ocean paruje,

żeglarz poszukuje nowego lądu, gdzie mógłby

zakotwiczyć statek, założyć dynastię.

Czas człowieka zmienia oblicze Ziemi,

ale nie zmieni przeznaczenia planety

w planie Boga.

 

 

 

Mieczysław Lenckowski

 

W pokoju panowanie.

 

W pokoju panowanie

 

W pokoju panowanie

bez granic,

wspólnota apostołów

w darach duchowych

niczym światłach nieba.

 

Wiara Didymosa,

w mądrości przedwiecznej

ofiara chwały

rozsądza wszystko

 

Wchodzić w centrum

świata,

z  modlitwą do Boga.

 

Pragnę.

I wypełniło się.

 

 

Chłopiec z Atapuerca

 

Przodek Homo Antecessor

z ludzka twarzą

- na kościach nacięcia

kamiennym narzędziem

jak u kanibali.

Mroczna przeszłość

praszczura,

ślepa ewolucja

przeciw marzycielom

miłujących pokój

– artystom, świętym

i prorokom

w spirali czasu

bunt stwarzania

drogi pomiędzy

apokalipsą a zbawieniem.

 

 

Bezczasowa natura

 

Ryszardowi Sobieszczańskiemu

 

Przejrzysta forma

materii duchowej

oczyszczenia

- na wirującej mantrze

złoty dysk księżyca.

 

Kryształowe naczynie

zwierciadła umysłu,

płynący nektar

wypełnia ścieżkę

świadomości.

 

Wieczna protoplazma

Uwielbia moje ciało

 

 

Om Namaha Shiwai

 

boska pieśń miłości

wieczną afirmacją

Jezusa Chrystusa, Jahve,

Ya Allah Ho Ya

rozpuszcza się

w światło

i łączy z nami

 

Umysł bez wyobrażenia

o nim,

wieczne trwanie.

 

 

Mistyczne źródła

 

genezis z ducha

w krypcie galerii el

-fatamorgana pamięci

na krawędzi

dotknięcia ust

naczynia

z krynicznego zdroju

 

światłości niedostępnej

pustynie bezradności

nienasycenia

skorupy ziemi

która pękła

od ujawnienia

mistycznego

źródła

czaru nocy

dotkniętej

przestrzenią czasu

odzyskanego

pośród krajobrazów

krynicy górskiej

cień duszy dziewczęcej

zaklętej w witraże

jej włosów i słów

nienarodzonych

bulwary dietla

nikiforowe impresje

na cmentarzu

ukraińskie żydowskie

tropy zapomnienia

i mickiewicziana

rozgłośne wieczory

w „Soplicowie”

 

łabędzie śpiewy

i noce białe

bezsenne

na pożółkłej fotografii

niedźwiedzia groźnie

spreparowana postać

zakonnica

i diabełek w dłoni

genezis z ducha

w krypcie galerii el

- fatamorgana pamięci

na krawędzi

dotknięcia ust

naczynia

z krynicznego zdroju

 

 

W mojej ojczyźnie

 

W mojej ojczyźnie

wiatr w szuwarach śpiewa,

w sercach wiosek rybackich

ona mieszka

i na łodziach wypływa,

gdy ławice śledzi

napierają na pajęczynę sieci

w dno zalewu utkanych.

 

Rosochate na żyznych polach

kołyszą ją drzewa,

legendą dziejów historycznych

sięgając aż do Mieszka

i Tolkmita, astronoma Mikołaja

gwiazda niebios szczęśliwa

wciąż orbity wróżebnych

lotów komet śledzi.

 

Poszumem morskiej fali,

mew odległym krzykiem

jednoczy Duch Światłości

odległe wartości-

okrutna toń morskiej wody

i ziemi czarnej ugory,

to słowiańskich narodów

przeszłości upiory

i nadzieja odrodzenia

szczęśliwej harmonii

współistnienia z naturą

na Żuławach Wiślanych.

 

 

 

Adam Lewandowski

 

Minuty

 

Spojrzałem widząc to co ważne

 

taki mały powiew czarnej linii

 

dłuższe rzęsy bliskie prawdy

 

uśmiech co nie gardzi

 

a wyciąga rękę do dnia

dałaś w chwili to co dobre

 

kilka mgnień i wczesnych dni

 

chwyciłaś mnie za rozum

 

nie bacząc na słowa

 

a tylko na rzeczywistość

zostajesz w pamięci

 

zapisany życiowo plik

 

odtwarzany w każdym momencie

 

dopisywany w każdej chwili

 

zasobu jeszcze wiele

i jeszcze jedna minuta

 

co nie przeraża a motywuje

 

do jeszcze jednego mgnienia

 

by w końcu objąć serce

 

i powiedzieć: jesteśmy!

 

 

Barwy

 

Kolory kłamstw i prawdy różnią się

 

cieniem warstwą roztropnością

 

jak wehikuły czasu które nigdy

 

nie powracają takie same

niebieski odwraca podejrzenia

 

by zmrużyć oko w pojedynczych

 

chwilach czasami frywolnie

 

obdarzyć zaufaniem

czarny pokazuje ciepło ciała

 

atrakcyjność wizerunku

 

nie przesłoni wnętrza

 

odkrywanego co jakiś czas

biały niewinnością obdarza

 

zdwojony płynnym mruganiem

 

przeobraża codzienny świat

 

w magnolie chytrości myśli

popielaty rzuca sieć innym

 

na pomoc lub pogrążenie

 

by w końcu otworzyć

 

pomocne ramiona

czerwony trapi uraża

 

niczym palący pręt

 

przykrywając niedoskonałości

 

by w końcu sprowokować.

 

 

Wzajemności

 

Podajesz mi dłoń niczym chleb

 

smakowity opatrzony szlachetną

 

ozdobą długimi palcami

 

co przewracają pojedyncze strony

 

najmądrzejszych ksiąg

podajesz mi uśmiech dnia

 

szeroki w oprawie radości

 

czasami smutku ukrytego

 

stającego na granicy jutra

 

wskazania codziennego

podajesz mi chwilę myśli

 

szczodrych bo mądrych

 

utopionych w winie pochodzącym

 

z sercowych zapasów

 

nigdy się niekończących

podajesz mi uczucia

 

pojemne jak obszerny baniak

 

z którego nie wyleje się

 

żadna kropla będąca

 

dopełnieniem szczęścia

Oddaję serce...

 

 

Sny

 

Darowane snem chwile

 

obejmuję jak wszelki świat

 

co w rzeczywistości nie

 

chce się ujawniać chociażby

 

prostym strumieniem łez

pożyczone myślą tezy

 

uciekają w wyobraźnię

 

krok po kroku tworząc

 

silną pajęczynę kalendarza

 

szarego dnia

wykradzione minuty

 

układam w kartonach

 

po wszelkich książkach

 

obok zapamiętanych

 

życiowo lektur

kolorowe oczekiwane relacje

 

pakuję w podręczny plecak

 

upychając kolanem przygodne

 

by znaleźć miejsce na

 

złote chwile.

 

 

Skromność, czy....

 

Nie wiem jak trzymać głowę

 

zadartą w słońce na długo

 

czy spuszczoną na buty

 

które nie mają błysku

 

a lekkie zadry po trwałych

 

przeszkodach dnia

nie wiem czy patrzeć

 

prosto w inne oczy

 

czy opuszczając źrenice

 

dostrzegać ukradkiem

 

to co niewidoczne

 

w rzeczywistości

nie wiem czy myśleć

 

wprost o ogniu co tkwi

 

w innych czy skłaniać

 

się do refleksji myślowej

 

zapewniającej życiową

 

mądrość bliskich

wiem o innych tyle

 

by wspierać zawile

 

w codzienności motyla

 

w nocy ćma wspaniała

 

spiesząca objąć:

 

trochę zauważony!

 

 

 

Mariusz S. Kusion

Publicysta, poeta, animator kultury, działacz organizacji pozarządowych. Ukończył studia w UJ na kierunkach prawo i stosunki międzynarodowe. Autor publikacji naukowych oraz popularnonaukowych z zakresu obu dziedzin swojego wykształcenia. Publikował w pismach literackich („Akant”, „Szafa”, „Protokół Kulturalny”, „Migotania”, „PKPzin”, „Lamelli”, „Okolica Poetów”, „2miesięcznik. Pismo ludzi przełomowych”, „Wobec” oraz „Pisarze.pl”), w wydawnictwach pokonkursowych, na poetyckich pocztówkach i w antologiach. Jego wiersze prezentowano także na wystawach w wielu polskich miastach. Tłumaczony na język angielski, włoski i ukraiński. Zainteresowany syntezą sztuk, podejmuje wspólne projekty z twórcami muzyki, tańca, teatru i plastyki. Na przykład spektakl multimedialny pt. „Ubierz mnie w słowa”, który powstał w oparciu o jego erotyki (premiera 27 czerwca 2014 r., Wrocław). Jest jednym z uczestników projektu „Czas zatrzymać, czas zobaczyć”, w ramach którego bogato ilustrowane wiersze ukazały się w kalendarzu na rok 2015/2016 (wydawnictwo „Edica”). Debiutował w 2015 r. tomem pt. „Zarządzanie zasobami emocjonalnymi”.

 

 

Krzysztof Kwasiżur

Urodzony w 1973 r. w Przemyślu. Mieszka w Furmanach pod Tarnobrzegiem. Poeta młodego pokolenia, prozaik, krytyk literacki (specjalizacja – poezja), felietonista. Jego nazwisko pojawiło się w Antologii Poetów Polskich 2016. Studiował socjologię w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Uprawiana twórczość: poezja, miniatura (opowiadanie), esej, felieton, recenzja. Współpracuje z miesięcznikiem internetowym: „Pisarze.pl”, „Horyzont Podkarpacki”. Autor i samodzielny reżyser wielu wydarzeń kulturalnych, wieczorów poezji w całej Polsce, członek RSTK w Przemyślu, Przewodniczący Sądu Koleżeńskiego RSTK Przemyśl i Stowarzyszenia Literackiego „Witryna” w Stalowej Woli. Debiut prasowy w „Głos znad Sanu” (2012), debiut książkowy – „Teksty najprostsze” (2010). Zbiór wierszy „Niebieski” jego autorstwa został przetłumaczony na język rosyjski. Autor czterech tomików i zbiorów poezji, a także wielu publikacji w czasopismach krytyczno-literackich i literackich.

 

 

Helena Murawska-Lenckowska

Urodziła się w Małym Głęboczku, obecnie mieszka w Elblągu. W 2014 roku ukazał się jej debiutancki tomik wierszy „Okruchy życia, okruchy wiary”, Wydawnictwo Uran, Elbląg, 2014. Ponadto wiersze były publikowane w Antologii „Złote oczy”, Wydawnictwo ERKON, Elbląg, 2000 r., w Antologii lirycznej trzeciego wieku „Kwiaty jesieni”, Elbląg, 2012 r. oraz w Antologii Poetów Polskich, Wydawnictwo Pisarze.pl, Warszawa, 2016 r. Jej wiersze można znaleźć również w elbląskich czasopismach: kwartalniku „Tygiel”, tygodniku „Tydzień w Elblągu”, katolickiej „Wspólnocie”, miesięczniku osób niepełnosprawnych „Razem z Tobą”, a także w literackich portalach internetowych. 

 

 

Mieczysław Lenckowski

Urodził się 1 stycznia 1951 roku w Elblągu. Ukończył Filologię Polską w Uniwersytecie Gdańskim, pisząc swoją pracę magisterską o „Dziennikach” Witolda Gombrowicza. Pracował jako Starszy Kustosz w Bibliotece Elbląskiej, obecnie jest na emeryturze. Wydał cztery tomiki poezji: „Serce Atmana”, Klub Literacki ETK, Elbląg, 1991 r.; „Żuławskie pejzaże”, Kociewski Kantor Edytorski, Tczew, 1993 r.; „Mistyczne źródła”, Wydawnictwo J. Hochleitnera, Elbląg, 1998 r. oraz „W oglądzie niezmąconego piękna bytu” Wydawnictwo „Uran”, Elbląg, 2011 r., a także powieści: „Nirwana”, Stowarzyszenie Elbląski Klub Autorów SEKA, Pelplin, 2000 r. i „Wikingowie z Truso”, Wydawnictwo Pisarze.pl, Warszawa, 2014 r. Jest autorem pracy krytyczno-literackiej zatytułowanej „Pomiędzy tradycją a universum”, Wydawnictwo Pisarze.pl, Warszawa, 2016 r. Jego wiersze zamieszczone są w Antologii Poetów Polskich 2016 wydanej przez Wydawnictwo Pisarze.pl (Warszawa, 2016 r.). W chwilach wolnych zajmuje się dziennikarstwem, pisze eseje, uprawia krytykę literacką i teatralną. Publikował swoje artykuły oraz fragmenty poezji i prozy między innymi w „Wiadomościach Elbląskich”, „Autografie”, „Gazecie Elbląskiej”, „Jednak Centrum”, „Borussii”, „Magazynie Elbląskim”, „Tyglu”, „Kurierze Elbląskim” i „Regionach”.

 

 

Adam Lewandowski

Absolwent sześciu uczelni – studia doktoranckie ukończył na Wydziale Ekonomii UE w Poznaniu. Prozaik, poeta, eseista, publicysta, krytyk literacki. Autor następujących tomów poezji: „Biorąc wszystko co ukryte”, „Śremskie uliczki”, „Codziennik” (w języku polskim i czeskim), „Drzewa niby ludzie”, „50/pięćdziesiąt”, „Wiersze z podróży”, „Granice myślenia o..., czyli wiersze pisane komórką”, „Jeszcze jestem w drodze...”. Publikacje zbiorowe: „Śremski wernisaż poetycki”, a także w wielu wydawnictwach zbiorowych poświęconych Listopadowi Poetyckiemu (Związek Literatów Polskich, Oddział w Poznaniu). Poezję i recenzje publikowano w czasopismach literackich: „Gazeta kulturalna”, „Forum myśli wolnej”, „Hybryda”, „Krytyka literacka”, „Gazeta Śremska”. Laureat Nagrody Literackiej im. Klemensa Janickiego, Nagrody Feniksa im. Tadeusza Micińskiego wręczonej podczas Międzynarodowego Festiwalu Poezji w Bydgoszczy, wyróżnienia Międzynarodowego Listopada Poetyckiego za Najlepszą Książkę 2013 roku i 2015 roku. Członek Związku Literatów Polskich – Oddział w Poznaniu.

 

 

 

 

 

Pin It