Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Roland Barthes Roland Barthes

przełożył Tomasz Swoboda

wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2011

ISBN 978-83-7453-980-7, EAN 9788374539807

Informacja: 226 stron, format 163×215 mm, oprawa broszurowa

Cena detaliczna: 44 zł

 

Nota:

„To powieść, nie biografia” – wyznał Barthes w jednym z wywiadów. Nie autobiografia, lecz powieść w formie słownika, którego hasła dają wyjątkowy wgląd w sposób myślenia jego autora. Opowiada on o swoich zmaganiach z tym, co określa mianem Doksy: z powszechnymi przekonaniami, z ustalonymi prawdami. To, co oczywiste, jest bowiem najbardziej podejrzane. Barthes poddaje tu jednak krytyce przede wszystkim samego siebie, swoje myśli i koncepcje, szukając „trzeciego członu”, który uwolniłby go od opozycji Doksy i paradoksu. Takim elementem okazuje się ciało i związana z nim przyjemność życia – to one właśnie tworzą powieściową materię tej dziwnej książki, której bohaterem jest wielki samotnik późnej nowoczesności, który w każdym języku – mieszczucha i intelektualisty, lewicy i prawicy, seksualnej większości i mniejszości – widzi stereotypy, pułapki, maski i przemoc.

Biogram:

Roland Barthes (ur. 12 listopada 1915 w Cherbourg, zm. 25 marca 1980 w Paryżu) – francuski krytyk literacki, pisarz, główny przedstawiciel strukturalizmu i poststrukturalizmu francuskiego, teoretyk semiologii. Wykładowca Collège de France. Ważniejsze dzieła: Mitologie, Imperium znaków, S/Z, Przyjemność tekstu, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, Fragmenty dyskursu miłosnego.

Fragment:

Wielomówność [La loquèle]

7 czerwca 1972 roku dziwny stan: ze zmęczenia, nerwicowej depresji dopada mnie wewnętrzna wielomówność, istny nawał zdań; oznacza to, że czuję się bardzo inteligentny i zarazem bardzo próżny. To dokładna odwrotność pisania, oszczędnego nawet w rozrzutności.

Przenikliwość [Lucidité]

Książka ta nie jest księgą „wyznań”; nie dlatego, że jest nieszczera, lecz dlatego, że nasza wiedza jest dziś inna niż wczoraj; wiedzę tę można streścić tak: to, co o sobie piszę, nigdy nie jest ostatnim słowem: im bardziej jestem „szczery”, tym łatwiej poddaję się interpretacji innych instancji niż te, którym podlegali dawni autorzy, wierzący, że ich jedynym prawem jest autentyczność. Instancjami tymi są Historia, Ideologia i Nieświadomość. Moje teksty, otwarte (jakże mogłoby być inaczej?) na te różne rodzaje przyszłości, zrywają wzajemne zależności, jeden nie skrywa drugiego; ten nie jest niczym innym jak tylko kolejnym tekstem, ostatnim z serii, ale nie niosącym ostatecznego sensu: tekst o tekście – to nigdy niczego nie wyjaśnia. Jakim prawem moja teraźniejszość miałaby mówić o mojej przeszłości? Czy moja teraźniejszość ma przewagę nad przeszłością? Jakaż „łaska” miałaby mnie oświecić? Wyłącznie napotkana na drodze łaska mijającego czasu albo dobrej sprawy? Zawsze chodzi tylko o jedno: jaki model pisma umożliwi nie tyle najlepszy podstęp, ile po prostu: nierozstrzygalny podstęp (jak mówi D. o Heglu)?

Małżeństwo [Le mariage]

Jak wiadomo, stosunek do Opowieści (do reprezentacji, do mimesis) wiąże się z Edypem. Ale w naszych masowych społeczeństwach wiąże się on także ze stosunkiem do małżeństwa. Wskazuje na to nie tylko liczba sztuk teatralnych i filmów o cudzołóstwie, lecz również taka oto (przykra) scena wywiadu (w TV): aktor J. D. jest wypytywany, ciągnięty za język na temat relacji z żoną (też aktorką); pytający chce, żeby ten dobry mąż okazał się niewierny; podniecony wymaga jakiegoś kłopotliwego wyznania, zalążka opowieści. Małżeństwo budzi zatem wielkie społeczne ożywienie: gdyby usunąć Edypa i małżeństwo, co zostałoby nam do opowiadania? Po ich zniknięciu kultura popularna uległaby gruntownej przemianie. (Cecha wspólna Edypa i małżeństwa: chodzi o to, żeby je mieć i przekazywać dalej).

Wspomnienie z dzieciństwa [Un souvenir d’enfance]

Kiedy byłem dzieckiem, mieszkaliśmy w dzielnicy zwanej Marrac; stawiano w niej mnóstwo domów, a na placach budowy bawiły się dzieci; w glinie wydrążono wielkie dziury, w których miały spocząć fundamenty, i któregoś dnia, po zabawie w jednej z takich dziur, wydostały się z niej wszystkie dzieciaki poza mną; z góry, z powierzchni ziemi, naigrywali się ze mnie: byłem przegrany! sam! na oczach wszystkich! wykluczony! (być wykluczonym nie znaczy być na zewnątrz, lecz być samemu w dziurze, zamkniętym pod otwartym niebem: wyłączonym); wtedy przybiegła moja matka; wyciągnęła mnie i zabrała daleko od dzieci, przeciwko nim.

Wczesnym porankiem [Au petit matin]

Fantazmat wczesnego poranka: przez całe życie marzyłem o tym, by wstawać wcześnie (pragnienie typowe dla klasy: wstać, żeby „myśleć”, żeby pisać, nie żeby wsiąść do pociągu na przedmieściu); nawet jednak gdybym wstał, nigdy nie zobaczyłbym tego fantazmatycznego wczesnego poranka; aby bowiem odpowiadał on memu pragnieniu, musiałbym go ujrzeć zaraz po wstaniu, nie tracąc czasu, lecz już tak rozbudzony, świadomy i wrażliwy, jaki jestem wieczorem. Jak być rześkim na zawołanie? Granicą mojego fantazmatu jest zawsze moja nie-dyspozycja.

Spis rzeczy:

Obrazy 6

Fragmenty 53

Akcja/reakcja 53. – Przymiotnik 53. – Swoboda 53. – Demon analogii 54. – Na czarnej tablicy 55. – Pieniądze 55. – Statek Argo 56. – Arogancja 57. – Gest wieszczbiarza 57. – Przyzwolenie, a nie wybór 58. – Prawda i asercja 58. – Atopia 59. – Autonimia 59.

Letni wagon 60. – Kiedy bawiłem się w kaptywusa… 60. – Nazwiska 61. – O głupocie nie mam prawa… 61. – Upodobanie do pewnej idei 62. – Młoda mieszczka 62. – Amator 63. – Zarzuty Brechta wobec R. B. 63.

Szantażowanie teorii 64. – Charlie 65. – Pełnia kina 65. – Klauzule 67. – Zbieżność 67. – Comparatio est ratio 68. – Prawda i spoistość 69. – Współczesny czemu? 69. – Dwuznaczna pochwała umowy 69. – Niestosowność 70. – Moje ciało istnieje… 71. – Ciało mnogie 71. – Żebro 72. – Rozchwiane imago 72. – Pary słów-wartości 73. – Dwojaka surowość 73.

Rozkładać/niszczyć 74. – Bogini H. 74. – Przyjaciele 75. – Uprzywilejowana relacja 76. – Transgresja transgresji 76. – Stopień drugi i kolejne 77. – Denotacja jako prawda języka 78. – Jego głos 78. – Oddzielanie 79. – Dialektyki 79. – Wielość, różnica, konflikt 80. – Umiłowanie podziału 81. – W grze na pianinie doigté… 81. – Zły obiekt 81. – Doksa/paradoksa 82. – Motylkowatość 82. – Amfibologie 83.

Ukośnie 84. – Kabina pogłosowa 85. – Pisanie zaczyna się od stylu 85. – Do czego służy utopia 88. – Pisarz jako fantazmat 89. – Nowy podmiot, nowa nauka 90. – Czy to ty, ma Elizo… 90. – Elipsa 91. – Emblemat, gag 91. – Społeczeństwo nadawców 92. – Rozkład zajęć 92. – Prywatność 93. – W rzeczywistości… 94. – Eros i teatr 94. – Dyskurs estetyczny 95. – Etnologiczna pokusa 95. – Etymologie 96. – Przemoc, oczywistość, natura 96. – Wykluczenie 96. – Celina i Flora 97. – Zwolnienie od sensu 98.

Fantazmat, nie marzenie 98. – Pospolity fantazmat 100. – Powrót jako farsa 100. – Zmęczenie i świeżość 101. – Fikcja 102. – Dwoista figura 102. – Miłość, obłęd 103. – Podróbki 103. – Fourier czy Flaubert? 104. – Krąg fragmentów 105. – Fragment jako złudzenie 107. – Od fragmentu do dziennika 107. – Fraisette 107. – Francuz 108. – Błędy maszynowe 108. – Dreszcz sensu 109.

Pośpieszne wnioskowanie 110. – Mańkut 110. – Gesty idei 110. – Abgrund 112. – Upodobanie do algorytmów 112.

A gdybym nie przeczytał… 113. – Heterologia i przemoc 114. – Wyobrażenia samotności 114. – Hipokryzja? 114.

Idea jako rozkosz 115. – Niedoceniane idee 115. – Zdanie 116. – Ideologia i estetyka 116. – Porządek wyobrażenia 117. – Dandys 118. – Czym jest wpływ? 119. – Subtelne narzędzie 119.

Pauza: anamnezy 119. Głupiec? 121. – Pisząca maszyna 122. Na czczo 122. – List Jilalego 123. – Paradoks jako rozkosz 123. – Radosny dyskurs 124. – Pełnia 125. – Praca słowa 125.

Strach przed językiem 125. – Język macierzysty 127. – Nieczysta leksyka 128. – Lubię, nie lubię 128. – Struktura i wolność 129. – Akceptowalne 129. – Czytelne, pisalne i dalej 130. – Literatura jako mathesis 130. – Książka o Ja 131. – Wielomówność 132. – Przenikliwość 132.

Małżeństwo 133. – Wspomnienie z dzieciństwa 133. – Wczesnym porankiem 134. – Meduza 134. – Abu Nowas i metafora 135. – Lingwistyczne alegorie 135. – Migreny 136. – Niemodny 137. – Miękkość wielkich słów 137. – Łydka tancerki 138. – Polityka/moralność 138. – Słowo-moda 139. – Słowo-wartość 139. – Słowo-farba 141. – Słowo-mana 141. – Słowo tymczasowe 142. – Słowo przeciętne 142. – Naturalność 142. – Neuf/nouveau 143. – Neutrum 144. – Aktywne/pasywne 145. – Akomodacja 146. – Numen 146.

Przemknięcie przedmiotów przez dyskurs 147. – Zapachy 148. – Od pisania do dzieła 148. – „Jak wiadomo” 149. – Przejrzystość i nieprzejrzystość 150. – Antyteza 150. – Odejście od źródeł 151. – Oscylacja wartości 151.

Paradoksa 152. – Lekko paranoiczna pobudka 152. – Mówić/całować 153. – Przechodzące ciała 153. – Gra, pastisz 154. – Patchwork 154. – Barwa 155. – Człowiek podzielony? 155. – Cząstkowy 156. – Bataille, strach 157. – Fazy 157. – Dobroczynny wpływ zdania 159. – Tekst polityczny 159. – Alfabet 159. – Kolejność, której już nie pamiętam 160. – Dzieło jako poligrafia 160. – Język-kapłan 161. – Przewidywalny dyskurs 161. – Projekty książek 161. – Stosunek do psychoanalizy 162. – Psychoanaliza i psychologia 162.

„Co to znaczy?” 163.

Jakie rozumowanie? 163. – Recesja 164. – Strukturalny refleks 165. – Panowanie i triumf 165. – Obalenie rządów wartości 166. – Co ogranicza przedstawienie? 166. – Oddźwięk 167. – Udane/chybione 167. – O wyborze stroju 167. – Rytm 170.

Niech będzie wiadomo 170. – Między Salamanką a Valladolid 171. – Szkolne ćwiczenie 171. – Wiedza i pismo 171. – Wartość i wiedza 172. – Scena 172. – Nauka udramatyzowana 173. – Widzę mowę 174. – Sed contra 174. – Mątwa i jej atrament 177. – Projekt książki o seksualności 178. – Seksowność 178. – Szczęśliwy kres seksualności? 179. – Szyfter jako utopia 179. – Trzy rzeczy w znaczeniu 180. – Filozofia uproszczona 181. – Małpa wśród małp 181. – Podział społeczny 182. – Ja, mnie 182. – Zły podmiot polityczny 183. – Nadokreślenie 184. – Głuchota na własną mowę 184. – Państwowa symbolika 184. – Tekst symptomalny 186. – System/systematyka 186. – Taktyka, strategia 186.

Później 187. – „Tel Quel” 189. – Pogoda 189. – Ziemia obiecana 190. – Plącze mi się w głowie 190. – Teatr 191. – Temat 192. – Konwersja wartości w teorię 192. – Maksyma 193. – Potwór totalności 193.

Aneksy

Biografia 197. – Bibliografia 1942–1974 199. – Uzupełnienia bibliograficzne 1975–2011 203. – Polska bibliografia Rolanda Barthes’a (wybór) 205. – Punkty odniesienia 209. – Przywoływane teksty 214. – Ilustracje 216.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

POLECAMY NOWOŚCI WYDAWNICZE


Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli