Autor: Maria Rodziewiczówna
Liczba stron: 208
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Agencja Artystyczna MTJ
ISBN: 9788376990170
Nazwa serii wydawniczej: Klub Czytanej Książki
Okładka: etui kartonowe
Wymiary: 14x13
Dorota Malinowska-Grupińska
Farsa pani Heni to przezabawna opowieść o uroczej siedemnastolatce marzącej o karierze na wielkich scenach operowych Europy. Młoda śpiewaczka musi jednak – by rozpocząć wymarzoną karierę – wyrwać się spod kurateli stryja . Wolność Heni Dobrzyńskiej może zapewnić tylko mąż, ale taki, który małżeństwo potraktuje równie fikcyjnie, jak i ona. Fortel się udaje i dziewczyna rusza w pogoni za sławą. Problem pojawia się w chwili, gdy formalny mąż, Tytus Chojecki, który stał się w międzyczasie poważnym magnatem, dochodzi do wniosku, że przyszedł czas, by założyć rodzinę. Łatwo niegdyś nałożone więzi zaczynają uwierać, a rozwód nie jest sprawą ani łatwą ani oczywistą. Tytus wyrusza do Paryża…
W długie zimowe wieczory warto zapaść w fotel z taką właśnie książką, książką która przeniesie nas w świat świeżości i niewinności. Czas spędzony z „Farsą pani Heni” będzie czasem całkowitego relaksu, który z pewnością od czasu do czasu nam się należy.
Sama autorka była postacią niezwykłą. Nie tylko jako obrończyni kresowych stanic czy pisarka – twórczyni polskiej kultury, ale także jako niezwykle zaradna kobieta. W dzisiejszych czasach jej heroizm wydaje się wręcz niewiarygodny. Mając zaledwie 17 lat przejmuje zadłużone – 1600 hektarowe gospodarstwo i sama je prowadzi. Nie tylko wyprowadza je z długów, ale jeszcze spłaca ¾ jego wartości pozostałym spadkobiercom. Majątek co kilka lat jest doszczętnie niszczony przez kolejne wojny, a ona je za każdym razem od zera odbudowuje.
Rodziewiczówna zakłada szkoły, buduje kościoły i pomniki, rozwija polskość, zakłada towarzystwa ziemiańskie. W tym samym czasie wydaje 30 powieści!
Jest ogrodniczką, pszczelarską, hodowczynią, doskonałą ornitolożką, a nade wszystko Wielką Patriotką walczącą o polskość na Kresach Wschodnich.
W 1939 roku cudem unika śmierci, ucieka z podręcznym tylko węzełkiem do Warszawy, by tam do końca oddawać się pracy społecznej. Mimo podeszłego wieku bierze udział w Powstaniu Warszawskim pomagając powstańcom. Jednak wycieńczona trudami powstańczymi i warunkami, jakie panują w obozach uchodźców z Warszawy umiera zaraz po upadku Powstania Warszawskiego.
Prowadziła życie stanowiące zaprzeczenie tego, czego oczekiwano w jej czasach od kobiety. Za książki chwalił ją Miłosz. A jednak do dziś nie doczekała się żadnego muzeum ani nawet izby pamięci. Nigdy za to nie zawiedli jej czytelnicy. A dziś jej książki zyskały walor opisu nieistniejącego kawałka Polski, który zastygł na kartach powieści.













