Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Katarzyna Kuczyńska-Koschany - Rycerz i Śmierć. O „Elegiach duinejskich” Rainera Marii Rilkego

wydawnictwo: słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2009

ISBN: 978-83-7453-960-9

Informacja: seria Wokół literatury,

232 strony,

format 140 × 225 mm,

oprawa broszurowa

Cena detaliczna: 36 zł

 

Nota:

Pierwsza polska monografia Elegii duinejskich Rainera Marii Rilkego – najdojrzalszego dzieła austriackiego poety, pisanego w zmaganiu ze śmiertelną chorobą. Cykl duinejski to nowy wymiar gatunku elegii, a także odważna diagnoza nowoczesności. Z nowoczesnością właśnie i ze śmiercią – nim padnie pokonane – walczy dzielnie jak rycerz Rilkeańskie „ja”. Horyzont i szczegół stanowią dwie najistotniejsze współrzędne uprawianej tu hermeneutyki – autorskiej interpretacyjnie, a jednocześnie umocowanej w niemieckojęzycznej literaturze przedmiotu. To połączenie filologicznego mikrokosmosu uważnej lektury (close reading) z odwołaniem do całości cyklu, jak również do polskich kontekstów translacyjnych i recepcyjnych.

Biogram:

Katarzyna Kuczyńska-Koschany (ur. 1970) – eseistka, prozaik, adiunkt w Zakładzie Poetyki i Krytyki Literackiej oraz w Pracowni Badań nad Tradycją Europejską w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Autorka książki Rilke poetów polskich (2004) i tomu prozy Zielony promień (2006); współautorka podręcznika Staropolskie korzenie współczesności (2004). Zajmuje się recepcją, interpretacją i problemami przekładu poezji, związkami literatury i sztuk plastycznych oraz literaturą po Zagładzie. Członkini Rilke-Gesellschaft.

Spis treści:

Dziesięć dobrych wierszy 7

Uwertura 9

Gdzież są dni Tobiasza… 33

„Świetlistozielone serce” i „Neptun krwi” 45

Skarga, roślina wiecznie zielona 57

Madame Lamort i tanie kapelusze Losu 73

Spieszyć, zwlekać, trapić się trwaniem? 87

Los większy niż gęstość dzieciństwa – byłby? 99

Otwarte – wstęp wzbroniony 115

Istnienie: przeliterować 137

Wielka Wizjonerska 149

Arcydzieło poza kanonem? O Elegiach duinejskich R. M. Rilkego 181

Przypisy 191

Indeks osób 225

 

Fragment: Uwertura

Rilke pisał cykl elegii, zatytułowanych od miejsca powstania pierwszej z nich Duineser Elegien („elegiami z Duino”), przez dziesięć lat (1912–1922; wyd. 1923). Sam nazywał tę czynność długim i trudnym porodem. Wraz z Sonetami do Orfeusza, wydanymi na świat lekko, w szczególnym rodzaju natchnienia, jakby na ostatnim skurczu, tworzą one to, co określa się dziś jako Haupt-werk Rilkego. Są zwieńczeniem niełatwej drogi poety ku arcydziełu, jego twórczym spełnieniem.

Spory o prymat trwają wśród czytelników i badaczy Rilkego do dziś: elegioentuzjaści są jednocześnie sonetosceptykami i na odwrót. Dyskusje na ten temat, a nawet pełne emocji polemiki, nie ominęły oczywiście także polskiej recepcji. W latach sześćdziesiątych Mieczysław Jastrun wskazywał na Elegie jako największe dzieło poety z Pragi, podczas gdy Julian Przyboś bronił niekwestionowanej, jego zdaniem, pierwszorzędności Sonetów, które – wespół z poezją rzeczy (Dingdichtung) – uznawał za najważniejsze dokonania poetyckie Rilkego. W latach dziewięćdziesiątych, za sprawą przekładów Adama Pomorskiego i jego preferencji sonetowych (tytuł zbioru tłumaczeń, najliczniejszego z dotychczasowych w Polsce, brzmi – nomen omenSonety do Orfeusza i inne wiersze), znów przewaga znalazła się po stronie cyklu poświęconego pamięci młodo zmarłej tancerki.

Prezentowanym tu cyklem tekstów próbuję tę zachwianą, a tak bliską Rilkemu, równowagę i równoważność Elegii i Sonetów przywrócić. Czynię to z kilku ważnych powodów. Po pierwsze, jak zauważył Artur Chlewiński w 1994 roku: „Do tej pory nie ukazały się jeszcze żadne prace, które porównywałyby istniejące przekłady dziesięciu Elegii Rilkego”; od dziesięciu lat, wyjąwszy kilka analiz Grzegorza Zygadły i samego Chlewińskiego, sytuacja nie zmieniła się znacząco. Stąd pomysł cyklu tekstów o Elegiach duinejskich połączony z analizą porównawczą polskich przekładów. Po wtóre, Rilke traktował obydwa swe późne dzieła komplementarnie jako lyrische Summen, a mówiąc obrazowo o „ogromnym białym żaglu elegii” („der Elegien riesiges weißes Segel-Tuch”) i „małym rdzawym żagielku sonetów” („das kleine rostfarbene Segel der Sonette”), raczej nie wartościował, nie tworzył hierarchii, lecz wskazywał na rozmiar gatunkowy pojedynczych utworów i na tonację wypowiedzi poetyckiej. Długi biały wers Elegii i uniwersalna tematyka nadają cyklowi duinejskiemu charakter dekalogowy, szczęśliwie jednak pozbawiony dydaktycznego nadmiaru, ocalający – nawet we frazach skrzydlatych – cechę „czystego liryzmu”; inaczej z lekkością sonetu, jego językową tanecznością, retoryczną elegancją, ale i gorsetem konwencji. Obydwa cykle łączy poetyka afirmatywna (Poetik des Rühmens), lecz w Sonetach jest ona bardziej jednoznaczna, w Elegiach zaś bardziej dramatyczna. Wreszcie, dwa największe dzieła zwieńczają tę linię twórczości Rilkego, zainicjowaną Godzinkami i Maltem, którą można by nazwać – za Käte Hamburger  – linią pytań egzystencjalnych.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

POLECAMY NOWOŚCI WYDAWNICZE


Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli