Eugeniusz Kurzawa
poeta, redaktor książek i wydawnictw, animator kultury, prasoznawca; ur. 3 stycznia 1954 r., absolwent WSP w Zielonej Górze (1980), obecnie dziennikarz „Gazety Lubuskiej”, członek Związku Literatów Polskich (prezes oddziału zielonogórskiego). Uprawia głównie publicystykę, felietonistykę, wywiad, pisze eseje, szkice i recenzje literackie.
Wraz z żoną Lidią prowadzi pod Zieloną Górą „Ogród sztuk”. W jego ramach odbyły się wystawy plastyczne (m.in. medali Bogdana Chmielewskiego, tkaniny Agaty Buchalik-Drzyzgi, pasteli Józefa Burlewicza, grafiki Aleksandry Fichny-Chełkowskiej), fotograficzne (Stanisława Wosia), spotkanie literackie, teatralne (Teatr 3/4 z Zusna), aukcja prac Andrzeja Strumiłły.
|

Wilno
jest piąta nad ranem lub w nocy popatrzyłem przez okno i niespodziewanie zobaczyłem wilno ostatni raz pojechałem tam z żoną żeby ją kochać w starej zabytkowej kamienicy lecz (...) dziś przez okno zobaczyłem dalekie wilno i sobie w bezsilności wobec codziennych zmierzchów i poranków i nic nie zdarzyło się wówczas wilno zawisło nade mną i ten obraz pozostanie już w tym miejscu
25 IV, 15 V 2010
***
w klasie pierwszej podstawówki dostałem jakąś karę a może dwóję nie pamiętam wróciłem do domu z temperaturą tydzień nie chodziłem do szkoły dziś taka sama gorączka zabija mnie powoli codziennie choć minęło już pół wieku chodzę nieustannie z gorączką która nie pozwala oddychać bije po mózgu i po łapach jak pierwszaka za karę za to że jak wtedy nie wywiązałem wobec oczekiwań których wciąż nie rozumiem
Przejściowe
wszystko jest tu przejściowe jak korytarz lub schody czy ulica – to pewne bo przecież w nietrwałości od zawsze nas rzeźbiono w ręce wkładając nicość wzmacniamy więc swym jestestwem chaos bezsens życia tak zwyczajnie codziennie jakby naprawdę chodziło o niezmienne a jest to tylko na drugą stronę przejście tą ulicą
2 XI 2009 - 6 II 2011
Czerwone
to mnie unosi
(chciałem napisać: leciutko ale to określenie nie pasuje)
jakby nad ziemią dodaje perspektywy i refleksji
dobrze więc jest utopić chwilę w wybranym przypadkowo czasie
|
z cyklu: Rynek 11
Bezimienny
na krześle przy okrągłym stole którego nogę wygryzie potem kołatek siedzę: pamiętam i nie przeczuwając historii czytam powieść „Szwedzi w Warszawie” jednocześnie obierając łuszczącą się skórę z nadmiernie opalonych pleców krzesło w domu się chwieje (nie pomagał ojcowski własnoręcznie robiony klej) taki był PRL a ja w nim pozostałem: młody i szczęśliwy na ile to możliwe złego: nie pamiętam bezpieczny w zatrzymanym niemal czasie nocami marzący o dorosłym życiu i wyniosłej dziewczynie z ul. Warszawskiej upijający się latem tanim winem w czasie wakacji nad jeziorem niepostrzeżenie dojrzały i zgorzkniały bezimienny
*** żonie czy to rozumiesz „Potrzebny mi czyjś głos, szept czyjaś obecność - zaprzeczenie” to powtórzenie po poecie liczy się
choć i tak czas nas obu zmiecie
Kazanecki
rozstaliśmy się 20 lat temu na rynku kościuszki po południowej rozmowie o tobie związku literatów i białymstoku wróciłeś do domu i umarłeś nie dając mi szans na dalszy ciąg na kosmiczne rozmowy przy twojej nowej ulicy na herbaty jak siekiera mocne i dyskusje o biednej belgii czyli mieście w niedorzeczu białki które powoli blaknie odpływa ginie przysypane niepamięcią jak ty ziemią w za ciasnym grobie „rozsypuje się droga przede mną” a koniec jej to płynne Piaski
29 III 2009
Polska nie jest przyjemnością
historycznie błotnista i dziś zachmurzona ale nie chmurnie lecz ponuro w niewiele dni w roku polak bywa pogodny bo nie uchodzi przed wiatrem deszczem dopada go zwykle frustracja i prowadzi do granic lwowa ruskich i gradobicia co przeszło wczoraj i potem rzeki znów wylały cały ten syf niesiony od stuleci z prądem podchodzi nam teraz do gardła do mózgu i wyżera ślady na kształt matki boskiej w oknie kominie lub drzewie która może nas uratuje albo i nie nie ma się jak oderwać uciec choćby na madagaskar
polska to nie jest żadna przyjemność lecz wydumany ponury obowiązek który nikogo nie obchodzi
|

Eugeniusz KURZAWA
Poeta, dziennikarz, redaktor książek i wydawnictw; ur. 1954. Autor 15 zbiorów i tomików wierszy (ostatni „Ćwiczenia z rozpaczy” 2011), tłumaczonych na język litewski, niemiecki, angielski i białoruski. Ponadto wydał „Słownik polskich pisarzy współczesnych Wileńszczyzny”, wspólnie z Andrzejem Strumiłłą „Kultura i środowisko. Spotkania 1977-90”. Członek Związku Literatów Polskich.