Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Tomas Tranströmer - Wiersze

 



Ulotka


Podskórna wściekłość drąży bazgrołami ścianę.
Zakwitł sad. Kukułka nawołuje.
Znieczulenie wiosną. A podskórna wściekłość
bazgrze swe odezwy wspak po garażach.

Wszystko i nic postrzegamy, ale jak peryskopy wyciągnięci
Przez nieśmiała kadrę podziemi obsługiwane.
To wojna chwil. Spiekota słońca
wisi nad zakaźnym szpitalem jak parking cierpienia.

Jesteśmy żywymi gwoździami wbitymi w społeczeństwo!
Ale któregoś dnia oderwiemy się od wszystkiego.
Pod skrzydłami poczujemy powiew śmierci
i staniemy się łagodniejsi i bardziej drapieżni niż tu.



Pod ciśnieniem

Dudni silnik jasnego nieba.
Na budowie rozwibrowanej stoimy,
Gdzie dno może wypchnąć nagle ocean –
Szepcą muszle i telefony.

Coś w rozbłysku znienacka dotknięte – to piękno.
Gęstwa zbóż na polu, światłocienie żółtego potoku
Przyciągają – wirujące cienie – w mojej głowie.
W zboże wtopić się chcą, zmienić w złoto.

Spada mrok. Idę spać. O północy.
Z lodzi łódkę spuszczają.
Na wodzie sam.
Społeczeństwa mroczny kadłub dryfuje dalej i dalej.



Portret kobiety z początku XIX wieku

Dławi się w sukni głos. Wodzi gałkami oczu
za gladiatorem. Potem samotna
zostaje na arenie. Pozłacana rama
ściska strachem obraz.

W głębi Europy

Jak mroczne zarysy kadłubów płynących
Pomiędzy dwiema bramami śluzy
Leżę w hotelowym łóżku gdy miasto
Ze snu  się dźwiga wokół.
Szemliwy hałas i szare światło wdzierają się
I unoszą mnie z wolna na kolejne piętro: ranek.

Podsłuchiwany horyzont. Umarli chcą mi coś przekazać.
Palą ale nie jedzą i nie oddychają, chociaż wciąż mają głos.
Jako jeden z nich będę pędził ulicami.
Poczerniała i ciężka jak księżyc katedra
Inspiruje przypływy i odpływy.



Lamento

Odłożył pióro.
Legło na stole bezwładne.
Bezwładne – w przestrzeni.
Odłożone pióro.

W nadmiarze to, czego nie można ukryć ani ukazać!
Porażony czymś co zaszło gdzieś daleko,
chociaż magiczna torba pulsuje jak serce.
Za oknem początek lata.
Od zielonego boru gwizdy – ludzi  może ptaków?
Gałęzie kwitnących wiśni  pukają w dachy
wracających do domu ciężarówek.

Biegną tygodnie.
Z wolna zjawia się noc.
Okienną szybę oblepiają ćmy:
Mikre telegramy ze świata.




Romańskie sklepienia

W bezdennych czeluściach romańskiej świątyni
tłoczą się turyści.
Nad nimi sklepienia jedno za drugim bez  prześwitu rozpostarte.
Chybotały się tylko płomyki kilku świec.
ogarnął mnie sobą anioł pozbawiony twarzy
i przejął szeptem całe ciało:
„Nie ukrywaj, że jesteś człowiekiem, dumny bądź!
Otwierają się w tobie sklepienia jedne po drugich, nieskończenie.
Ale słuszne jest że nigdy nie będziesz gotów”.
Oślepłego od łez
Wyprowadzono mnie na rozprażoną słońcem pizzę,
razem z mr i mrs Jones, panem Tanaką, signorą Sabatini,
w których wnętrzu otwierały się sklepienia jedno za drugim nieskończenie.






 



Aleksander Nawrocki


Moje spotkania z Tomasem Tranströmerem


Było to w drugiej połowie maja 2000r. Zadzwoniła do mnie znakomita poetka, Mieczysława Buczkówna, której uprzednio wydałem zbiór wierszy „Zauroczenia”. Panie Aleksandrze, w czerwcu przyjeżdża Tomas Tranströmer, żelazny kandydat do Nagrody Nobla, a aktualnie po polsku nie ma żadnej jego książki do kupienia i na spotkanie. Mam przygotowany wybór jego wierszy. Zdążyć z jego wydaniem może tylko pan. Wszystko gotowe, tłumacze powiadomieni i nie ubiegają się o honoraria, dotacji żadnych nie będzie, ale jakoś pan sobie da radę  – poinformowała.  Spotkaliśmy się i  Pani Mieczysława przekazała mi zestaw materiałów na książkę. To musi być dla niego niespodzianka, dlatego nie będziemy go powiadamiać. Na honorariach mu nie zależy. Dotąd zgadzał się na nieodpłatne udostępnianie swoich wierszy przy polskich wydaniach – zaznaczyła.                                               

I tak książka powstała w parę dni, wydrukowana chałupniczo, bo drukarze zawodowi proponowali odleglejsze terminy. A autor? Rzeczywiście był zaskoczony i szczęśliwy. Podobała mu się wyrafinowana skromność grafiki na okładce, struktura kartonu, tytuł wyboru „Niebieski dom” i w ogóle niebieskozielona całość przypominająca Skandynawię oraz jego dom, w którym wszystko jest niebieskie, nawet krzesła i stoły.  Na stronie tytułowej postawił z aprobatą lewą ręką swój autograf na znak, że wszystko jest All right, a o żadnej gratyfikacji mowy być nie może i właściwie to on jest dłużnikiem wydawcy i Pani Mieczysławy Buczkówny, inspiratorki ukazania się książki,  że na jego przyjazd zdążyli  z piękną niespodzianką, za którą bardzo, bardzo dziękuje,  Osobne podziękowania przekazał również Tomaszowi Jastrunowi za sugestywny i trafny szkic pt. „Wstrząsające krajobrazy”, dołączony do „Niebieskiego domu”.   To wszystko co powiedział, przełożyła sumiennie jego żona, Monika, ponieważ tylko ona rozumiała mowę męża po wylewie, a ja wręczyłem autorowi stosowną ilość egzemplarzy „Niebieskiego domu” do jego dyspozycji.                                                                          

Pierwsze oficjalne spotkanie z Tomasem Tranströmerem odbyło się w Domu Literatury w czerwcowe słoneczne popołudnie, a drugie tego samego dnia wieczorem w kinie „Muranów”, połączone z pokazem filmu o poecie, wyreżyserowanego przez Bożenę Garus-Hockubę.  Na obydwa przyszła elitarna liczba uczestników – w granicach 90-100 osób.                                                                                    

Z Tomasem Tranströmerem i jego żoną spotkałem się jeszcze dzień później w restauracji Ejlat przy Alejach Ujazdowskich.  Rozmawialiśmy o wydaniu dużego wyboru wierszy poety w Polsce. Autor ustami żony wyraził też życzenie szerszego upowszechnienia wśród polskich czytelników jego „Niebieskiego domu”. Może z autografem – zasugerował.  Egzemplarze z autografem zdążyły na autora tuż przed jego powrotem do Szwecji, ale w Polsce nie znalazły większego zainteresowania i w bezpiecznym zapomnieniu przeleżały aż do obecnej,  szczęśliwej dla autora i dla wydawcy pory.

Dostojnemu Laureatowi składam najszczersze gratulacje.

 

 


 

Tomas Tranströmer  urodził się w r. 1931 w Sztokholmie. Z wykształcenia i zawodu jest psychologiem pracy. Podróżował po Europie, Bliskim Wschodzie i Ameryce Północnej. Debiutował w roku 1954 tomem „17 dikter”/17 wierszy/. Wydał ponad dziesięć tomików poetyckich, między innymi „Hemligheter på vägen”/Tajemnice na drodze/, „Den halvfärdiga himler”/Niedokończone niebo/, „Mörkerseende” /Mrocznowidzący/, „Östersjöar” /Morza Bałtyckie/, „Det vilda torget” /Dziki rynek/, „För levande och döda”/Żywym i umarłym/. Mimo, iż należy do poetów samotników, ma wielu wyznawców, a nawet epigonów. Wybory jego wierszy ukazały się w USA, w Niemczech, Holandii, na Węgrzech, w Polsce, Bułgarii, Estonii… Tranströmer w tym roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla.

 

Redakcja: 00-260 Warszawa ul. Mostowa 2/4 
oraz 82-110 Kąty Rybackie ul. Rybacka 185, tel. 606 888 764 

poczta - biuro@pisarze.pl

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 43/14 (221)
ISSN: 2084-6983


ARTYSCI W GALERII
ZBYSZKA KRESOWATEGO

więcej>>>
(szkice literackie i obrazy)


Nie wiem, co rządzi ludzką wyobraźnią: chęć dokuczenia komuś, atakowania bez pardonu, wytykania potknięć…? Pisze do mnie taki jeden z drugim, jakieś wierszyki, atakuje premiera, prezydenta, ministrów, nie chce dostrzec ich poświęcenia dla nas, wytężonej, ciężkiej pracy

 


poranne

Marek Jastrząb
Po-ranne noce
Szkice, felietony i opowiadania

LIST OTWARTY
DO POSŁÓW I SENATORÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
VII KADENCJI

KLIKNIJ TU ABY  ZŁOŻYĆ PODPIS


Strona oparta na Joomli