Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Andrzej Wołosewicz


ur. w 1958 w Białymstoku. Dzieciństwo spędził w leśniczówce nad Czarną Hańczą a młodość na obrzeżach Biebrzańskiego Parku Narodowego i choć od początku studiów filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim (1977) szczęśliwie ukończonych w 1982 osiadł i mieszka w Warszawie uważa się za człowieka lasu. Poza Suwalszczyzną i stolicą, między które dzieli swe serce zakochany także w Szklarskiej Porębie i Jakuszycach..

Debiut poetycki w „Radarze” (1985) a po dłuższej przerwie w „Twórczości” (1994). Pierwszy tomik „Zbytek” to rok 2003. Kolejne tomiki to „Prawdziwą podróżą naszego życia jest podróż wewnętrzna” (Wyd. Adam Marszałek, 2007) i „Monogram ze starych zegarów” (Astra, Łódź 2010) a także książka o poezji „Świat według poety” (Wyd. Adam Marszałek, 2005). Jako filozof, krytyk poeta publikował także w „Studiach Filozoficznych”, „Miesięczniku Literackim”, „Sztuce i Filozofii”, „Literaturze”, „Odrze”, „Literackiej Polsce”, „Aspektach Filozoficzno-Prozatorskich”, „Migotaniach i przejaśnieniach”.

 

 

I niech tak zostanie

Pamięci Kazimierza Ratonia

siedzisz na krawędzi

łatwo z niej spaść

 

może to być krawędź domu

który spłonął nim go zbudowałeś

 

albo krawędź życia

ciężkiego jak grzech

 

krawędź cienka

spaść można w obie strony

 

ale to nie ty wybierasz

i niech tak zostanie

 

(Rabac, Chorwacja, lipiec 2005)

Zbytek

zbudowałem nowego człowieka


nie był to

człowiek z gliny
z gminu
z ulicy
z rządu
urzędu
czy któregoś rzędu w kinie


nie był petentem

ajentem
funkcjonariuszem
nie był zły ani dobry


nie był szarym obywatelem

ani nawet rudym


to był człowiek

n i e p o t r z e b n y


który machał

niepotrzebnymi rączkami


i na co komu takie machanie


reportaż z dworca nie całkiem centralnego


zachrypiał głośnik

i zwiększył opóźnienie


nad nim

na ścianie
kłamał
czerwony plakat


ten bagażowy

z moimi walizami
to ja sam


nie odjechałem

bo mój peron
odszedł na boczny tor
zrobić siusiu


lepiej tam niż tu

gdzie przed chwilą
ten pijak


słyszę jak z mundurowym

spierają się o pryncypia


(1983)


lekcja historii

król na lampie siadł okrakiem
Z Kim Ja Się Zadaję wrzasnął
po czym dopiął się na ostatni guzik
jaki mu ocalał odkąd w karczmie guzikami płacił


w międzyczasie

gdzie król
gdzie pan
gdzie pan
gdzie król
wrzał na zamku rwetes


co płochliwi już dworzanie

abdykować na rzecz plebsu chcieli
ale plebs nie zwracał uwagi zamartwiając się:
król nam zdziadział


Nasz mały szpital

w białych kitlach
kapłanki śmierci
roznoszą uśmiech
i zmęczenie


zewsząd unosi się

tak specyficzna szpitalom
drażliwość


lekarze ze spokojem

notują jej wahania


nagle cały szpital

obiegła wieść –
na stole operacyjnym
ostatnia metafora
rokowania nienajlepsze


na oddziale intensywnego bólu

leży najwierniejsza przyjaciółka
pamięć


idę a tu na drzwiach:

zakaz odwiedzin do odwołania


(1986)

czemu milczysz?

jeszcze ci zostało
tego piachu w palcach?


czemu milczysz Malczewski

a byłeś taki Bruno


ja wiem, że poezja

najwspanialsza jest gdy niema
ale to jeszcze nie powód


w jednym tyglu ciebie smażą

ze Stachurą Bursą i innymi
a ty nic


śmierć jak ryba

tnie powietrze przy powiekach
a ty nic


w żywych mowie

nie ma na to głosu?


czemu milczysz

Bruno


Krzyk

I
uważaj, idę do ciebie
z całym bagażem
myśli
miłości
nienawiści
i ciosów
z grzbietem znaczonym pazurami
przez dobrego złego psa


(już jako dziecko słyszałem ciągle

nie głaszcz psa pod włos
i nie zadawaj głupich pytań
pies nie jest do siadania)


II

patrzysz na mnie i milczysz
mów! dlaczego nie chcesz walczyć ze mną
dlaczego wywieszasz białą flagę


zdradzę ci sekret

żadna odpowiedź
się nie liczy
jeśli tak
padam przed tobą
na kolana świecie
i gryzę za nogawkę


III

uważaj! idę do ciebie
już mi nie umkniesz
moja śmierci
już mnie oczarowałaś

Zbigniew T. Szmurło - Powidoki drzew


Płomień i moneta

 

Baruch Spinowa siedzi nad Wersetami.

 

Odłożył w kąt własne dociekania i patrzy

W płomień świecy. Płomień staje się obrazem Trójcy.

Baruch chciałby się bać, ale nie ma siły.

Patrzy na Trójcę jakby oglądał monetę w dłoni.

Patrzy na Trójcę i dostrzega trójkąt pitagorejski

A pod nim dowodliwość wszystkich rzeczy.

Nagle noc trzaska oknem, powiało chłodem.

Baruch uśmiechnął się do płomienia i zgasił go.

Zamknął okno i zasnął. Rano nic nie pamiętał.

 

Po śniadaniu zaczął pisać „Etykę”

Ustawa z dn. 31 VII 81 o kontroli publikacji
i widowisk art.2 pkt 6 (DZ.U. nr 20, poz.90,
zm. DZ.U. nr 44, poz. 204)


dlaczego pan

panie Wołosewicz
nie pisze
o fabrykach?


o fabrykach?


no tak

co się pan
głupio uśmiecha
o fabrykach
o bogactwie
o sławie


sławy nie zaznałem

nie mam bogactwa
nie zbudowałem
żadnej fabryki
nie mam
do tego prawa


ja panu dam

panie Wołosewicz
na piśmie
z pieczątką
żeby się
nikt nie czepiał


taki glejt

wszystkim gęby pozamyka
jasna sprawa


nawet panu

panie Wołosewicz
jak by co


Perfidnie zielony grajek

kazali mu śpiewać
o sobie
inaczej – powiedzieli
- zostaniesz skazany a następnie stracony
ponieważ Konstytucja Naszego Królestwa
nic o tobie nie mówi


i aby nie być gołosłownym

muszę powiedzieć
że istotnie tak było


grajek trzeźwo spojrzał

na zielony sznur
przygotowanej szubienicy
(kolor który bardzo lubił)


nie byłby sobą

gdyby uniknął przyjemności
upajania się niecierpliwością widzów

Mistrz Ceremonii oddał mu głos


grajek wstał i powiedział

jestem anarchistą Konstytucja jest przeżytkiem
wspiął się na palce
włożył głowę w sznur
i odkopnął piedestał

podstawiono mu mowy
a w konstytucji znalazłem:
grajek – Społeczny Uwodziciel


Cztery tysiące stron po Cortazarze

żebyśmy tak mogli wierszu chwilę ze sobą
pomilczeć, a to nie! łapiesz mnie za słowo
za gardło, za flanelową koszulę w kratę


lepiej daj mi po twarzy i odejdź

po co się znowu obrażać potem godzić
bo i tak nie zajdziemy bez siebie daleko


nawet kiedy źle to wiesz dobrze

ja mam coś dla kurażu ty chleba
przegadamy razem nie ostatnie godziny


o tym jak napisałeś mi się pierwszy raz

na ścianie jaskini i jak od tej pory
przeszedłeś wszelkie oczekiwania


jakby od niechcenia jakbyś nie wiedział

że w życiu układa się inaczej niż ciebie
ech, ty kilka kropel atramentu


Dochodzenie

dostałem wczoraj anonim ze słowami
„I Bóg rzekł: odwalcie się”
to mógł napisać Hłasko albo jeszcze
któryś z jego przyjaciół


teraz wszyscy są w niebie na przesłuchaniu

a kto pogada ze mną o tym
że trzeba się zapić na jutro


pańska siekiera panie Marku

do tej pory wisi w powietrzu
za drzwiami w SPATiF-ie
(jako dowód rzeczowy)


byłem niedawno w Bazie Sokołowskiej

nikt już tam prawie nie zagląda
wydaje się że obaj piszemy
wciąż to samo opowiadanie


niech się pan odezwie

żeby nie było kłopotów z prawami autorskimi
ustalimy wszystko przy wspólnej wódce
ustalimy wszystko od początku


Widok z „Sosnówki” w Szklarskiej Porębie


a cóż ja takiego

przed Wami mogę odkryć
czego by w Was już nie było?


tyle wydeptanych ścieżek

do grani serca
każdy ma za sobą


tyle zachłyśnięć

powietrzem do pięt
i widokiem na przestrzał
życia
śmierci
śniadania
i kilku kroków


pod górę

a potem w dół


po zatrzaśnięte wieko

moich gór


Języki obce


nauczyć się francuskiego

dla Edith Piaf


angielskiego nauczyć się

dla Szekspira


nauczyć się niemieckiego

dla „Cierpień młodego Wertera”


a nie nauczyć się

dla „Mein Kampf”


nauczyć się dla dobrego filozofa

Martina Heideggera


a nie dla Heideggera

profesora nazistowskiego uniwersytetu


łapać po francusku

metafizyczne szczury Camusa


i zachwycać „Podróżą do kresu nocy”

żydożercy Celine’a


który był dobrym lekarzem

co nie bał się wojny


twierdząc że ożywia ona

zasuszone jajniki kobiet


nauczyć się czarnych liter

języków obcych


ociekających krwią

jak stygmaty

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli