Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

DOROTA PŁOSZCZYŃSKA

 

Literacką przygodę zaczęła od publikacji w Merkuriuszu, potem był Nowy Wyraz, Miesięcznik Literacki i Poezja. Pierwszy tomik pod tytułem Wejść w inny wymiar wydała w 1981 roku w Młodzieżowej Agencji Wydawniczej (MAW). W tym czasie prezentowała swoje utwory na licznych wieczorach autorskich, m. in. w Leningradzie, Moskwie i Kijowie, ale też podczas Warszawskiej Jesieni Poezji. Do Koła Młodych Związku Literatów Polskich przyjmował ją legendarny Krzysztof Karasek – tam z radością weszła w twórczy zamęt bardzo potrzebny na tym etapie doświadczeń literackich, wspólnie z m.in., Piotrem Bratkowskim, Leszkiem Szarugą, Katarzyną Boruń, Wojciechem Kaliszewskim.

Po latach przerwy, w drukowaniu, nie w pisaniu – debiutuje po raz drugi. Tym razem zbiorem wierszy z ostatnich trzydziestu lat pod tytułem Światło Cień w roku 2008.
Jest w tej książce wielka miłość i straszliwy lęk, samotność i tęsknoty. Rozmowa z Bogiem i cielesność nieujarzmiona – wyznaje autorka. Wątki religijne i żydowskie w tej twórczości, to silna potrzeba powrotu do korzeni, potrzeba tożsamości, identyfikacja z wiarą Żydów Mesjańskich.
Kolejny tomik nosi tytuł Coolminacja – ukazał się w roku 2009 w wydawnictwie REPLIKA. Ostatnia książka opublikowana w marcu 2012 roku nosi tytuł DREAM CENTER METAFORY.



Powroty

 

pojawia się przed

ktoś (w domyśle

- bezpieczny realizm)

 

bez słowa klaszcze w dłonie

ruchem skakanki

budzi zastygłe

witraże chodnika

 

jak konik na drewnianych kółkach

wymyka się spod kontroli

dociera i jest wabikiem

w zamknięciu powiek

 

to miejsce i czas

odrzucone na bok

elektryzuje delikatną twarz

krwawą akwarelą

 

deszcz podrzuca koronki

koszuli z epoki

 

 

Pierwszy Ostatni

 

Zabiliście mnie tylko po to by czuć się zwycięzcami

Co znaczy wasze zwycięstwo dla kogoś kto jest martwy...

(E. Sonnenberg)

 

 

Ziemia jest sceną barbarzyństwa

odkładają się warstwami

różne sposoby zbrodni

zastępy zastępczych świętych

odtwórcy własnych scenariuszy

cześć złotym cielcom bez twarzy

 

Ziemia jest sceną wiwisekcji

zakamuflowanych inkwizycji

jestem tu z Nim tranzytem

On we mnie topnieje

w oddechu nabiera mocy

z każdą literą rozbiera starannie

w uwielbieniu

 

Jest moim kochankiem

 


Ostatnie szlify przed występem

Zerkam ukradkiem na spis z natury

najpierw różowa

we wnętrzu symboliczny zapach orientu

potem błękitna

i śmiech rozchylonych powiek

na koniec czarno-biała

Czarna powiela odległość

blizny są cierpkie

biała z trudem przełyka ślinę

motywacja to autoagresja

Gdzieś w szpargałach ukryta

szara sekunda

geriatryczna prawie przezroczysta

bez skutku maskuje tętnice

 

 

 

Przed znaczeniem

zanim zrozumiesz

będziesz miłością powietrza

i pajęczyn

 

między linią napięcia

a rozczepieniem skrzydeł

obejmiesz śmiechem pola

twoje żniwa

pochwycą cząstki ciepła

w istocie

w której smutek i śpiew

staje się ideą

zanim zrozumiesz

proklamując non tibi spiro

powstrzymasz gniew

będziesz miłością powietrza

 

 

Portret

 

Przodkowie patrzą moimi oczami

trwa ich narada nad teorią męki

poparta Księgą Przysłów

o żywocie materii wyzwolonej z czasu

instrumentem krucjat

niedoczytanego słowa

sensu z bocznej nawy

dotknięci fizjologią

zamaskowanych żywiołów

chowają w starych księgach

zważone baśnie

z krwi utoczonej atrament

 

 

Starsza o ton

 

Starsza o ton mówię ciszej

chwytając pętelki dawnych zdarzeń

język skrupulatnie obrysowuje słowa

wyostrzając zwątpienia mistycznie

podkreśla obojętność satynowej śmierci

jest szeptem wilgotną czeluścią

spękaną czerwienią z głębi

Pietera Bruegla albo Caravaggia

Mówię ciszej

starsza o ton coraz mniej pewna

 

 

Erotyk

 

Nieco cyniczny uśmiech Aspazji

Omszałość chwili

Eteryczność w rysach

Drapieżność kiedy się rozbudza

Jest kobietą na wskroś

   na ustach

   na piersiach

   w profanum

Potem wzdłuż nóg

Nie obca bywa

W dłoniach

Raz się oddala

Raz oddaje

Wilgoć

Której nie sprosta

Zwykły dotyk

 

Redakcja: 00-260 Warszawa ul. Mostowa 2/4 
oraz 82-110 Kąty Rybackie ul. Rybacka 185, tel. 606 888 764 

poczta - biuro@pisarze.pl

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 51/14 (228)
ISSN: 2084-6983


ARTYSCI W GALERII
ZBYSZKA KRESOWATEGO

więcej>>>
(szkice literackie i obrazy)


Nie wiem, co rządzi ludzką wyobraźnią: chęć dokuczenia komuś, atakowania bez pardonu, wytykania potknięć…? Pisze do mnie taki jeden z drugim, jakieś wierszyki, atakuje premiera, prezydenta, ministrów, nie chce dostrzec ich poświęcenia dla nas, wytężonej, ciężkiej pracy

 


poranne

Marek Jastrząb
Po-ranne noce
Szkice, felietony i opowiadania

LIST OTWARTY
DO POSŁÓW I SENATORÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
VII KADENCJI

KLIKNIJ TU ABY  ZŁOŻYĆ PODPIS


Strona oparta na Joomli