KRYSTYNA KONECKA
urodziła się w Dobiegniewie, w rodzinie repatriantów z Wileńszczyzny. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i podyplomowego Studium Kulturalno-Oświatowego na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.
Była nauczycielką i dziennikarką w Tychach, od 1979 r. w prasie białostockiej (miesięcznik reportażu „Kontrasty” i „Gazeta Współczesna”). Należy do Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich. W poezji specjalizuje się w sonecie (także sonetti a corona). Wydała m.in.: „Sonety codzienne”, „Pory mroku” (Nagroda Twórcza Wojewody Białostockiego, 1984), „Znad Wilii”, „Miejsca”, „AM”, „Cisza” (Nagroda im. Wiesława Kazaneckiego, 1997), „Ogrody Szekspira” (wyróżnienie XXVI Międzynarodowego Listopada Poetyckiego, 2004. Wraz z przekładami córki poetki Ewy Sherman książka trafiła do zbiorów bibliotecznych The Shakespeare Centre, Stratford-upon-Avon w Anglii), „Biały kruk”..
Cykle wierszy włączył do swoich albumów fotograficznych „Leśne Misteria” i „Wigry, Kanał Augustowski, puszcza” Włodzimierz Łapiński. W 2010 roku ukazała się jej kolejna książka poetycka – również w tłumaczeniu Ewy Sherman na język angielski - pt. „Isabelle, mon amour”. Najnowsza to zbiór sonetów ilustrowanych fotografiami pt. „Listy dobiegniewskie”.
Krystyna Konecka jest m.in. dwukrotną laureatką Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „O Buławę Hetmańską” (druga nagroda i Srebrna Buława Hetmańska, 1997 oraz Puchar Prezesa ZNP, 2003). Liczne sonety znajdują się w zbiorowych edycjach w kraju i za granicą (m.in. w antologiach: koreańskiej „World Poetry”, włoskiej „Scalzi ma con gli speroni”, esperanckiej „Podlahia Antologio” i litewskim almanachu „Karaliu Delnuose”. K. Konecka zajmuje się od lat fotografią, ilustrując własne artykuły i zbiorki poezji oraz prezentując fotogramy na ekspozycjach. Wydała też album fotograficzny „Chwile i lata” na XXXV Warszawską Jesień Poezji z wyborem wierszy kolegów po piórze. W 2005 r. jej sylwetka została umieszczona w książce „Artyści Białegostoku. XVIII-XX w.”.
|
OGRODY SZEKSPIRA. HOLY TRINITY CHURCH
Jeśli tu był ochrzczony, to chrzcielnicy owal nadal istnieje. Tylko z późniejszym o wieki pęknięciem. Jeśli swoich bliskich tu pochował, Bóg zabrał też kamienie. Jeżeli ta rzeka nigdy się nie rozstała z kościoła odbiciem, to warto poprzez wierzby powiewną klauzurę spoglądać jego wzrokiem w bezmownym zachwycie nim odpłynie się z falą jak łabędzie pióro. Jeżeli polichromia w murze prezbiterium fałszuje twarz pośmiertną w poświacie witraży, przecież dla niego róże, naręcza wisterii, wieńce z urodzinowych lilii pod ołtarzem. I moja tu obecność. Zza morza. Z biletem do wrażeń, które pragnę ogarnąć sonetem.
Stratford-upon-Avon 23.04.2003
|
Z OGRODÓW W. S.
Opuszczając przestrzenie lirycznych uniesień z wiecznym pszczelim koncertem na tęczowej strunie, widzę „Sen nocy letniej” – od wiosny po jesień zakochany w tymianku i gorzkim piołunie. W dowolnej porze roku „opowieść zimową” w woni mięty, lawendy, cząbru i goździków i „Stracone zachody miłości” w zmysłowych jaskrach. „Burzę” w janowcach i objęciach wyki. Orszak monarchów w bramie. „Król Jan” w liliach złotych, „Henryków” grono w różach Yorków i Lancastrów. „Ryszard II” nad rutą jak zetlały motyl i „Król Lear” utrudzony pod łopianem zasnął. I my w bogactwie słów i znaczeń jak w ogrodzie. Tutaj się nie powraca. Stąd się nie wychodzi. |













