Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Aleksander Nawrocki

Aleksander Nawrocki (1940),  absolwent filologii polskiej, węgierskiej i etnografii na Uniwersytecie Warszawskim. Studia pogłębiał za granicą: Węgry, Rumunia. Uczęszczał na wykłady z filozofii prowadzone przez Leszka Kołakowskiego. Jako pierwszy w świecie obronił pracę magisterską o poezji Czesława Miłosza (1966). Debiutował wierszami w r. 1965 u Stanisława Grochowiaka (tygodnik „Kultura”), którego nazywano księciem poetów.

W r. 1966 wydał zbiór wierszy pt. „Rdzawe owoce” dobrze przyjęty przez krytykę. Jest autorem 12 tomów wierszy, + 10 tomów wyborów  wierszy wydanych za granicą ,  2 tomów opowiadań, powieści  „Cień jego anioła”, książki popularnonaukowej o szamanizmie syberyjskim, książki reportażowej pt. „Jak zamordowano Imre Nagya” (powstanie węgierskie 1956r.). Tłumaczy z  literatur: rosyjskiej, bułgarskiej, ukraińskiej, serbskiej, węgierskiej , fińskiej, angielskiej, francuskiej.  Uczestnik wielu prestiżowych międzynarodowych festiwali literackich: Struga /Macedonia/, Warna (Bułgaria), Belgrad (Serbia), Izmir (Turcja), Kair (Egipt), Tver (Rosja), Kijów (Ukraina), Ryga (Łotwa), Wilno (Litwa), Londyn (Wielka Brytania). Laureat 10 międzynarodowych nagród literackich.


Od r. 1992 właściciel Wydawnictwa Książkowego IBiS, od r. 1998 redaktor naczelny Pisma „Poezja dzisiaj”. Wydaje głównie literaturę współczesną: polską i zagraniczną, w tym antologie poetyckie: grecka, hiszpańska, węgierska, fińska, rosyjska, ukraińska. Autor i wydawca dzieła – „Poezja Polska – Antologia Tysiąclecia” (3 tomy, 275 poetów, od „Bogurodzicy” do dzisiaj – str. 1800).  Współredaktor  dwujęzycznej antologii poezji polskiej, wydanej w Rosji  w serii  „Iz wieka w wiek”, prezentującej  antologie poetyckie 14 krajów słowiańskich.


Od r. 2001 organizator Światowych Dni Poezji pod patronatem UNESCO, na których wybitnym poetom polskim wręczana jest Nagroda „Laur UNESCO”, a zagranicznym Nagroda „Poezji dzisiaj” za przekłady poezji polskiej. Impreza ta trwa 100 dni – zaczyna się w Warszawie, potem w całym kraju, a zakończenie jest we Wilnie. Od 2008 roku organizuje Festiwale Poezji Słowiańskiej. Posiada wiele odznaczeń, m.in. Złoty Krzyż Zasługi. Za upowszechnianie poezji węgierskiej został uhonorowany Rycerskim Krzyżem Zasługi dla Republiki Węgierskiej (2011).


Jest laureatem prestiżowych nagród zagranicznych:

1.Poeta roku 2008 – Nagroda Internetowego Miasta Literatów (USA).

2.Nagroda Akademii Literatury i Sztuki  Słowiańskiej z siedzibą w Bułgarii – za twórczość własną i promowanie literatury słowiańskiej (2008).

3. Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – za wydawanie miesięcznika POEZJA DZISIAJ (2009).

4.Nagroda Ministerstwa Kultury Federacji Rosji za przekłady wierszy A. Puszkina (2009).

5. Międzynarodowa Nagroda im. W. Szekspira  za twórczość własną – przyznaną przez International Biographical Centre at its  Headqarters in Cambridge – England (2009).

6. “Atlant Słowiaństwa” (2010) Międzynarodowa Nagroda Słowiańskiej Akademii Literatury i Sztuki za działalność na rzecz  literatury słowiańskiej.

7.Dyplom Polskiego Komitetu ds. UNESCO (2010) – za upowszechnianie  Światowego Dnia Poezji.

8.European Award the TREBBIA 2011 –  przyznaje międzynarodowa kapituła pod przewodnictwem Vaclava Havla za wybitne  osiągnięcia w upowszechnianiu kultury europejskiej.

9. Gold star – International  Award, International Akademia Literary end Art (2011). Azerbejdżan.

10. Rycerski Krzyż Zasługi dla Republiki Węgierskiej (2011)  – przyznany przez prezydenta Węgier.


Książki wydane za granicą:

Pobune (wybór wierszy) – Karlovac 1989r. Jugosławia, Wydawnictwo „Osvit”.

Hlohový náhrdelnik (wybór wierszy) – Republika Czeska 2004r., Wydawnictwo „Literature&Sciences.

Tołkowa amboni (wybór wierszy) – Bułgaria 2009, Wyd. Akademia Literatury.

Stihotworenija (wybór wierszy) – Rosja 2009, Wydawnictwo  Związku Pisarzy Rosji.

Kłada za utre (wybór wierszy) – Macedonia 2009, Wyd. MAKAVEJ.

A Balaton melletti Szent György hegyen (wybór wierszy) – Węgry 2009, Wyd. Keszthely.

Le chant de la tour (wybór wierszy) – Paryż 2010, Wydawnictwo. La source.

To my  Tribesmen (wybór wierszy) – USA.

Povodac (wybór wierszy) – Serbia, 2010.

Sevgi Rasmi (wybór wierszy) – Azerbejdżan, 2011.



Barbarze – żonie


Do Twoich oczu się modlę,

gdy je przenika pytanie – zdziwienie:

czemu się z krukiem rzeczywistości mierzysz?

Do Twojego uśmiechu się modlę;

nie ma niczego na świecie,

co by się mogło do niego porównać –

zielone wody, poranne ogrody,

tęcza, gdy deszcz  ją opłakiwać zacznie.

I jeszcze zęby – pierwszy śnieg, gdy nagle

zaskoczy w górach ufne połoniny…

Do Twojej szyi się modlę –

wysmukłej wiosny na obrzeżach maja,

księżyca światła miękkiego i ścieżki,

która prowadzi do zmysłowych malw.

I do rąk Twoich się modlę,

wżartych bliznami w codzienne kłopoty…

I do wszystkiego, co Tobą jest, mówię:

niewyobrażalne, że istniejesz, dla mnie…

Twer – Moskwa 11.06.2009


Piosenka

Byłaś bzem białym, duszą tańca,
w  ponurym niebie pomarańczą,
jesteś północą i kamieniem,
różą w nie mojej gaśniesz ręce.

Byłaś w gotyckim niebie śpiewem,   
moim olśnieniem i zbawieniem,
lecz lato z tobą wiatr potargał,
bo diabeł mi twe serce zabrał.

***

Stare poetki, ciężkie szkapy,
obwisłe piersi i marzenia,
nogi nie dojdą do miłości,
ręce nikogo nie obejmą.

W ich wierszach ciała beznadzieja,
w oczekiwaniu – sztuczne zęby,    
po ich oddaniu dzieci płacz,
po ich mężczyznach pusty śmiech.

Stare kobiety – jęk śmietnika,
zaułki, kędy tanie wino
piją żebracy, pomyleni
i każdy wzrok odwraca od nich.

Starych poetek wierszy skowyt
rozśmieszyć może zakochanych
nad zakolami pod wierzbami,
gdzie ból księżyca ostrzy rogi.


Esemesy

Tver 27 V 2010-12-19

Gdzie jesteś, światło moich oczu?
Nie ma ciebie, nikogo nie ma.
Teresa rozpłakała się, gdy powiedziałem,
że jest po tobie druga.
Tu chmury, ty milczysz.
Pozdrawia cię Jelena. Jaka ona brzydka.
Sesja o teorii przekładu. Piszę
kolejne wersje twojego imienia.
Czas dwoi się i troi. Wyrzuciłem zegarek.
Złota skóra twojego ciała, chociaż noc głęboka.
Zaszedł  nawet księżyc. Od ciebie też nic nie przyszło.
Jednak płaczesz. Za kim?
Nienawiść w twoich oczach. Jakże one teraz niezwykłe.
Oglądasz się za siebie? Tamci tylko z tobą spali?
Twoje włosy – mój amulet.
Nie kochać cię – to nie żyć.
Za górami, za rozpaczą, ty.
Sesja literacka. Piersi ma ładne, ale bełkoce naukowo.
Pani profesor.
W Tverze noc obległy słowiki. Ciebie wołają.
Drogi do ciebie – gordyjski węzeł.
Dużo przeszłam. Nie wiem co dalej.
Mów, że kochasz. Tylko tego mi brak…
Siedzimy w domu rosyjskiego kupca,
dzisiaj muzeum,
poeci z krajów słowiańskich.
Pijemy z samowara herbatę
na trzy sposoby:
na prikusku – zagryzając cukrem,
na prismotrku: patrząc
na jedyną cukru kostkę
i na pridumku, kiedy cukru nie ma.
Samowary, o różnych kształtach,
wypucowanym blaskiem
szukają ciebie
między drewnianymi miskami,
drewnianymi łyżkami.
Według tradycji
najważniejsze miejsce za stołem
brał gospodarz,
obok gospodyni.
Pozostali
musieli patrzeć tylko przed siebie.
Kto się zagapił w gospodynię,
dostawał w łeb od gospodarza chochlą.
Ja też chętnie połamałbym chochlę
na łbach tych, co teraz
patrzą na ciebie
w dali – oddali…


Na schodach

Każdego wieczoru gdy odchodził,
stała na najwyższym stopniu schodów,
oparta o rzeźbioną poręcz –
czeremcha w majowym deszczu
pożegnań.
Ramiona biegły za nim aż do drzwi
zamknięcia, samotniał uśmiech,
włosy jak jesienne liście spadały na oczy.

Po kilku dniach – Gorgona stanęła przed nim
z wężami pytań, zębami żądań;
palce – jarzące szpony
szarpały jego słowa,
którymi ciągle nazywał ją – najczulej.
Któregoś dnia w jej oczach
już nie znalazł swojego życia,
schody się stały przepaścią do nikąd,
a  na ich szczycie jeżyła się pantera
i opadały płatki
z niegdysiejszej czeremchy.

18 IV 2010


Bądźmy…


Żonie

Póki ciała nasze siebie się nie wstydzą,

póki możemy bez zgrzytów wymawiać nasze imiona,

póki tylko siebie chcemy widzieć,

póki każdą myślą dzielimy się na pół,

póki dzień osobno może być Golgotą,

póki umiem podawać ci kwiaty,

póki pragnę dla ciebie najdroższych brylantów,

póki odnajdujemy siebie w każdym słowie,

póki nosimy jedną gwiazdę w oczach,

póki dźwigamy samotność we dwoje,

bądźmy, najbliżej – siebie.

28.01.2010


Wiersz dla Elicy

Bez ciebie czuję, jakbym miał na sobie
końską uprząż. Każdego dnia.
miedziane dzwonki przy niej
potrząsają sylabami twojego imienia.
Potykam się na czwartej, jak ty nieobecnej,
uderzając czołem w za niską futrynę.


Przewodniczka opowiada,

że po wyjściu za mąż
dziewczynie obcinano włosy,
bo kryła się w nich magiczna siła,
demony zła, pokus, rzucanie uroku;
mimo to
nie pozwolę ściąć twoich włosów
nikomu.


Nad Tverem znowu chmury

i  błyskawice,
jeszcze wczoraj
pełne twojego śmiechu,
ale
samotność płynie nad jeziorami,
nad literami twojego imienia.


Jeszcze nie jestem gotowa

tańczyć tylko dla ciebie – mówiłaś,
gdyż boję się w tym zatracić
i patrzyliśmy jak inni
tańczyli karaoke, czardasza
i czeską polkę.         


27 V 2010-12-19


Graciella

Głóg pod stopami
niesiesz mi i w pół kroku milkniesz.
Porwać cię taką – za szkoda bajki,
lepiej roztrzaskać lustro, w którym byłaś.


I co mam robić? Głowę kłaść w imadło?

Słowom kazać drewnieć?
Kamień by ożył, gdy róża zapłacze.
Twych łez nie widać, więc kamień się turla
po suchym wierszu do martwego morza.


Graciella – Siena, czarnowłosy wieczór,

gotycki uśmiech na obrzeżach kwietnia –
pomyłką, głogiem pod stopami tupie
ślad twego imienia.


10 IV 2010


Rzym, na placu św. Piotra


Jestem na placu św. Piotra.

Dużo kolumn i ludzi.
Wolę jednak sosny na Mazurach
wokół jezior.
Tu nie widać wiosny;
zamiast bocianów samoloty,
słynne włoskie niebo
też w chmurach i bledsze    
niż w Polsce.
Wyobraźnię kamienują posągi
i wyblakła kopuła katedry
z  białym krzyżem.
Kobiet też nie ma pięknych, tylko
stare: ciekawskie albo wierzące.
papież w limuzynie,
mniej charyzmatyczny niż
pierwszy lepszy proboszcz wiejski
w Polsce wokół
białych dziewczynek, sypiących
kwieciem przed procesją.
Bezludne kamienne słońce,
pozbawione miękkości naszego
na wiejskich odpustach,
pozowanie  pseudowierzących
do zdjęć,
dalekie od rozmodlonych babin
przed drewnianym ołtarzem
lokalnego świętego.
Siedzę tu, w dawnej stolicy świata,
daleki od kontemplacji,
tu, gdzie tyle namiętności,
mordów i wojen
wsiąkało w umownie świętą ziemię.
14 IV 2010


***


Patrzę na jej starą twarz,
powykręcane palce u rąk i stóp,
Zgiętą postać, człapiący chód.
I ja cię kiedyś kochałem ? –
Pytam siebie. Czy to możliwe?
Ten piękny dawniej uśmiech,
jasne, dawno wypadłe zęby,
oczy, od których spojrzenia
kurczyło się serce.
Czy to ty, to nieporozumienie,
gwałt na sercu,
okrucieństwo czasu,
śmiech, że istnieje niepowtarzalna
harmonia kształtów.


20 VI 2010 Ryga


 

 

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli