Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Robert Rutkowski

- urodzony 22 lutego 1978 roku w Łodzi. Poeta i publicysta, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Wydał zbiory poezji: Niezobowiązujący spacer po cmentarzu (2002), Łowienie spod lodu (2008) i Wyjście w ciemno (2010).

 

Poezja R. Rutkowskiego jest dialogiem z Mistrzami, kontynuacją poetyki Z. Herberta i T. Różewicza, zabarwioną jednak silnie indywidualnym kolorytem i akcentami dającymi coraz większą wyrazistość własnego głosu. Autor unika poetyckich mód i póz, koncentrując się na klasycznych wartościach - refleksji i rygorze, ale ubranych we współczesną formę. Rysem charakterystycznym poezji R. Rutkowskiego jest zatem wywód, myśl rozwinięta w poetyckie frazy, niekiedy zwięzłe, niekiedy rozległe i niepozbawione brawury.

Publikował m.in. w „Akcencie”, „Czasie Kultury”, „Frazie”, „Kresach”, „Odrze”, „Toposie” i „Tyglu Kultury”. Jego wiersze tłumaczono na angielski i serbski. Mieszka w Łodzi.

 


***

nie wierzę poezji
która zostawia po sobie
jedynie popiół
i puste butelki po wódce

nie wierzę
upozowanym rimbaudom
z ostrym makijażem
nieprzespanych nocy

nie wierzę tym
którzy chodząc po kruchej tafli lodu
mówią
że chodzą po wodzie

poezja
to łowienie spod lodu

 

 

białe rękawiczki

dla I. G.
inuici mają po sto par białych rękawiczek
przez które dotykają śniegu

moich
nie można doprać

nie pomagają
uniwersalne wybielacze
niezwykły proszek

coś jest na rzeczy

coś co widać gołym okiem
gdy spojrzysz pod światło

martwy naskórek
który dotyka do żywego




nikt za ciebie

nikt za ciebie nie wymyśli prochu
którym jesteś

nikt za ciebie

nikt za ciebie nie będzie nikim
więcej

nikt zza ciebie
ściera z czoła pierwszą literę
wyciąga z ust gotowe
słowa

nikt za ciebie wchodzi do domu
nikt zajmuje miejsce za stołem

nikt nie zauważa
różnicy


sztuka przekładu

gdy noc czarną pończochą przewiąże mi oczy
długo będę się uczył czytać cię palcami
aż puste dotąd strony gładkie jak aksamit
opowiedzą litery wykształcone w dotyk

i przełożę na język tak jeszcze ci obcy
każdą część mowy którą zapiszesz znakami
na zwojach prześcieradła chciwie paznokciami
gdy w siódme niebo wieść nas będą siódme poty

twoje piękno rozgrzesza przecież ze wszystkiego
co nie jest powierzchowne więc nic wtedy nie mów
tylko rozbierz się ze mnie jak z przemokniętego

płaszcza i daj zapomnieć że ciało w pośpiechu
codziennie wystawiając na zbyt łatwą zdobycz
odmieniasz przez przypadki oraz przez osoby


 

d.o.m.

poproszę raz boga
na wynos

najczęściej
podają go w papierowych torebkach
obłożonego chusteczkami higienicznymi
żeby nie poplamił
niedzielnego ubrania

odbija się długo
szerokim echem

w przestronnym domu pana

jest dobry
nawet jeśli czasem
zbyt surowy

rajska mieszanka
piekielnie ostrych przypraw

kosztuje słono

w trójcy jedyny
lecz w zestawie
taniej




* * *

Żonie

Prawdziwa miłość przychodzi tylko
do ludzi dobrych — mówisz.

Nigdy wcześniej nie myślałem o sobie
jak o kimś dobrym.

(Szczawnica, 18 sierpnia 2010)

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli