Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Zbigniew Joachimiak

- urodzony 14 maja 1950 roku w Elblągu, mieszka w Gdańsku. W latach 1981 - 1984 przebywał na emigracji w USA. Poeta, tłumacz, wydawca, założyciel i redaktor naczelny kwartalnej gazety Migotania Przejaśnienia.

 

 

Poezja Zbigniewa Joachimiaka należy do zapoczątkowanego w latach siedemdziesiątych nurtu Nowej Prywatności i stanowi najpełniejszą realizację filozofii tej formacji. Jest to twórczość psychologiczna i refleksyjna, służy jako narzędzie poznania i zrozumienia człowieka, analizuje związki międzyludzkie i towarzyszące im emocje, często przedstawiając w poetycki sposób zwykłe, życiowe sytuacje. Utwory poety cechuje indywidualność i intelektualna suwerenność; pozostają poza zmieniającymi się konwencjami i obowiązującymi modami; wyróżnia je sugestywne obrazowanie, tradycyjny rygor i precyzja języka. Z. Joachimiak jest również tłumaczem poezji amerykańskiej i brytyjskiej.

 

 

Sen

Śniło mi się dzisiaj,
że ptak usiadł na mej otwartej dłoni.
Zamknąć jej nie mogłem
a trzymanie  otwartej i w bezruchu bolało.
- Ramiona od wysiłku puchną,
bark cierpnie,
bo każde nawet najmniejsze piórko ptaka waży.
Umysł stara się  pocieszać jak umie,
próbuje mdlejącej ręce pomóc.
Rytm serca jeszcze jest mocny
ale przyspiesza.

Ptak wybiera z kiści dłoni
ziarna co lepsze, co większe.
- Jak wiele jest ziaren w otwartej ręce?

Na skórze widać coraz wyraźniejsze
ślady kolców – szponów.
Trwam jednak w nadziei,
że łatwo ze snu ptak mnie nie wybudzi
i gościem dłoni pozostanie  
na dłużej.

--

Powrót do domu w Kentucky

Skręciłem z autostrady ostrym zjazdem
i nagle zalał mnie szeroki pas zapachu  ciemnego
- drażniącego śluzówki nosa -
topiącego się asfaltu.

Po zjeździe w prawo sunąłem wyrzucany
siłą odśrodkową w piaski domków
jednorodzinnych i ich zielono-żółte ogródki.

Po tej stronie Ohio wszystkie zapachy
zmieniały barwę.
Zamiast czystej zieleni sałaty w pory skóry

wnikać mi zaczęły ciemne tonacje szpinaku,
a pomiędzy napływającymi falami gorąca
wpadały mi w oczy pieprze grubego piasku.

Niosło mnie wprost na ulicę Overview,
tam moja córka,  rozraszała w powietrze
mleko i zapach przetartych owoców.

W usta spływał mi pot słony i zarazem
słodki od radości, że dzień nie jest stracony,
że Sybilka, moja córka

podejdzie do mnie zmieniając niebieskie
niebo na granatowe, a mnie w ciastko
posmarowane grubo wczesnym miodem.


2005

Pyta mnie Sybilka o Boga

Spytała mnie córka, czy mogę ufać Bogu?
Milczałem długo. Słyszałem jak
wokoło szumią drzewa i liście.
Starałem się usłyszeć siebie.

Nie, córeczko moja, ufaj lepiej sobie.
Ufaj ojcu, krwi która w żyłach tobie tętni.
Ufaj nocom z Eryniami, bólom mięśni.
Swoim wierz myślom i emocjom.

Ty jesteś kwiatem wiary.  
Jesteś margerytką ze słońcem w środku.
Codzienne poranne przebudzenia,
to msze i ołtarze twoje.


Ufaj życiu. Bóg jest zbyt daleki.
Bóg jest zbyt kaleki, by codziennie
wspierać cię pieśnią lub choćby piosenką,
taka prostą, z refrenem.

Módl się do ludzi. I o nich myśl w modlitwie.
Składaj pacierz ciałem. Całym dniem.
Całą nocą. Mocą swoja całą żyj.
I proś życie o pełnię.

Jeśli Bóg istnieje, jest prośbą.  
O co prosisz?
O moc, o siłę, o wiarę?
Wszystko jest w tobie od początku do końca.

 

 

 

Filip Wrocławski

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli