Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Sylwia Szabelska

"Nachodzą mnie obrazy, które mam ochotę przekazać w formie poezji. Stanowi to pewnego rodzaju terapię w walce z chorobą" - wyznaje Sylwia Szabelska, cierpiąca od dziecka na postępujący rdzeniowy zanik mięśni.

Jeszcze nie tak dawno w jej życiu nie działo się nic szczególnego. Każdy dzień do złudzenia przypominał minione. Obecnie swe "obrazy" maluje słowem, pisząc ujmujące wiersze. Czego pragnie? Spotykać ludzi, którzy staną się dla niej inspiracją, ale przede wszystkim... akceptacji. Niepełnosprawność ogranicza fizycznie, ale z pewnością nie pozbawia twórczej wrażliwości.

 

 

 

 

Człowiek

Idąc ulicą
wmieszana w szary tłum
spotkałam człowieka skromnego
Biło od niego światło tak jasne
Blask raził w oczy zawistnych ludzi


Pośród natury

Zagłębić myśli
w leśnej ciszy
Wyostrzyć zmysły
choć na chwilę
Obcować z naturą
Przypomnieć sobie
że jesteśmy jej częścią
Kto wie?
Może usłyszymy
bicie serca
Matki Ziemi?


Wątpliwość

Są chwile
gdy wszystko wydaje się
koszmarnym snem na jawie
Wątpliwość jak mgła
powieki przesłania
W zatraceniu
prawda staje się złudzeniem
Miłość chemiczną reakcją
Nauka zgłębioną dotąd pomyłką
Bóg i wiara wymyśloną bajką
Nadzieja głupich matką...
Są chwile
gdy Świat
staję się obcym domem


Siła

Natłok myśli w głowie
pytań bez odpowiedzi
wiedzie mnie
na szczyt Wzgórza
Cicho
Spokojnie
Bezpiecznie
Tylko ja i Stwórca
Jest jeszcze ktoś
Siła zbłąkanych dusz
Obecność tak wyczuwalna
koi mój ból
Już nie jestem sama


Jutro

Nie wywyższaj się
ponad szczyty gór
Możesz nie dostrzec tego
co najważniejsze
tutaj na dole
Nie szydź z małego człowieka
Może cię zaskoczyć
skrywaną wielkością
Nie mów
jak jesteś wspaniały
Pycha cię zgubi
Nie bądź pewny jutra
W jednej tylko chwili
wszystko stanie się snem


W pośpiechu

Biegnie mrówka
po chodniku
Śpieszy się
Ucieka
Na Czarnym lądzie
wędrują słonie
w poszukiwaniu
nowej przestrzeni
W tłumie ginę
w popłochu myśli
Czego szukam?
Dokąd podążam?
Wszyscy mkną przed siebie...
Dokąd?


Stare drzewo

Stare drzewo
w głębi lasu żyje
Nikomu nie zawadza
Nie skarży się na swój los
Domem jest dla Mniejszych Braci
Schronieniem przed deszczem
Tulę się do jego pnia
Czuję siłę boskiej energii
Chcę usłyszeć legendę
Może opowie dziś
historię Świata złego?
Lecz z oddali ludzie idą
w ręku siekierę i piłę
trzymający
Zetną stare drzewo
które nic już nie opowie
Nie zdąży...
Ludzie idą!


Powiedz

Gdy zabiorę radość
Powiedz Gdy zranię serce
Powiedz
Gdy oskarżę niesprawiedliwie
Powiedz
Gdy kochać przestanę
Chociaż Ty nie przestawaj


Na przekór


Mówią mi

Nie wznoś rąk ku Gwiazdom
Są za daleko
Nigdy ich nie dosięgniesz
Odpowiadam
Gwiazdy czasem spadają
Świecą przenikającym blaskiem
Nietrudno je dostrzec
A może świecą tak jasno
Że blask ich nas oślepia?


Ziemia


Matka nasza

w ramionach grawitacji
tuli do serca
Słońce
sprzymierzeniec i wróg
Dziś nadaje sens życiu
Jutro zgładzi bezlitośnie
Ludzie
Dzieci Gwiazd
które w chwili swej Śmierci
przekazują nam Życie
Wszechświat
Niekończąca się Opowieść
 

Komentowanie tego artykułu jest zamknięte

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli