Pisarze.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Henryk Gała

(ur. w 1938 r. w Zalesiu k. Gostynia w Wielkopolsce) zadebiutował jako poeta w prasie wrocławskiej w 1958 roku, a w dwa lata później jako dramaturg – jednoaktówką „Nadmiar”, którą wystawił Studencki Teatr „Kalambur”.
W założonym wspólnie z Jerzym Jankowskim (poetą a potem pisarzem historycznym) Teatrze CzłoWiek XX inscenizował zarówno dramaty (Saroyan, Gruszczński) jak i prozę (Kafka, Różewicz, Durrenmat) ale przede wszystkim poezję (Rilke, Brecht, Neruda), eksperymentując także z własnym teatrem wiersza („Żywot rudego”).

W 1962 w Ossolineum wychodzi debiutancki tom wierszy „Żywot rudego". W połowie lat 60. był szefem artystycznym klubu „Pałacyk”, znanego wówczas w kulturze studenckiej, nie tylko Wrocławia, z licznych dokonań artystycznych. Publikuje kolejne tomy poezji (Ossolineum i Wydawnictwo Literackie). W 1972 r. obejmuje kierownictwo literackie w Operze Wrocławskiej, dla której wcześniej napisał libretto opery „Tamango” (muzyka Tadeusza Natansona) zrealizowanej w sezonie 74/75, a także polski tekst „Czarodzieja Szmaragdowego Grodu” (wg „Czarodziej Oz” Bauma). W połowie lat 70. wyjeżdża z Wrocławia na wieś, osiedlając się w Drozdowie nad Narwią koło Łomży. Powstają kolejne tomy wierszy i dwie powieści dla młodzieży, opublikowane w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej - „Piąta strona świata” (pod pseudonimem Adam Prywer) i „Wyjedźmy za miasto, tato” (jako Adela Drozdowicz). Organizuje Łomżyńską Orkiestrę Kameralną (obecnie Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego) i Teatr Lalek, którym kieruje przez pierwszych pięć lat.

 

 

 

 

Jubileusz wczorajszego dnia

Ledwie usnęliśmy zmęczeni pierwszą miłością,

a budzimy się tuż przed śmiercią

Znamy się, jak tylko można

i poznajemy siebie po sobie,
a nawet po innych twarzach

Nie wiem tylko, co pamiętam z tego,

a co jest zmyślone,
więc nie mówię nic o tej pobudce
Ale i nie milczę
żeby nie słuchać, jak się męczy czas,
obojętny niemowa

Ledwie weszliśmy do domu

ożywieni nadzieją na pewne i na niewiadome,
a już drzwi chcą wyjąć i wynieść okna
jacyś nieznajomi

Dobrze, że coraz dłuższy jest

nasz każdy wczorajszy dzień.


Filip Wrocławski

Eko wierszyk

Dzięcioł świtu, aż do serca głośno się dobija

I choć oczy w snach jeszcze, przepatruję

po drzewach co we mnie porosły

- Nie w sobie – podpowiada, gasząc projektor,

kierownik conocnego kina - Zbudzi pagórki

śpiącej obok kobiety – woła

znikając pod sufitem


Po omacku więc idę do okna,

za którym, na słupie z betonu,

siedzi pstry i tłucze


Siedzi i tłucze, pewnie i zajadle

Zabłądził tu z miasta,

może aż z Warszawy.  (23.05.11!)

 

--

Jeśli  zaczekasz

Zaczekaj, będę wracał

Wtedy pogadamy
Zaczekaj przy tym wierszu o nieskończoności,
która jest drzazgą marzenia,
co się wychyla z platońskiej jaskini


Będę wracał, więc zaczekaj

Przy jeziorze, białym czarną nocą,
którego nie nazwałem, ale znalazłem w nim
wiersz o skończoności,
co jest drzazgą przerażenia
każdego,
nawet jeśli się wie, że to jedynie słowo
Jak każde
I słowo każdy

Kiedy nie przyjdę,

od daty, której już nie zapiszę, w myśli nawet,
ty, jeśli będziesz czekał,
gdziekolwiek - to tutaj,
kiedykolwiek - to teraz,
i znajdziesz, być może, pasujące do twoich
odciski istnienia,
które od narodzin szumią w głowie,
jak trawa, co słyszy ziemię, na której przystanąłeś.

 

 

 


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Pisarze.pl
E-tygodnik literacko-artystyczny
Numer 21/12 (92)
ISSN: 2084-6983



Dziś René Magritte

 Zdradliwość Obrazów, Zagubiony Dżokej oraz Terapeuta to najbardziej znane obrazy René Magritte’a.

więcej>>

Coraz więcej listów do Państwa, coraz więcej wierszy, mało prozy, widać, że nie cieszy się ona specjalnymi względami, albo może prozaicy są bardziej skryci, bardziej tajemniczy.




Strona oparta na Joomli