Marian Kałuski


Galicja była polskim krajem!

Ukraińcy, a przede wszystkim ich przeszyta skrajnym nacjonalizmem propaganda utrzymuje, że Galicja (1772-1918) nie stanowiła części Polski okupowanej przez Austrię (a przecież Zachodnia Galicja z Krakowem była etnicznie polska i przez setki lat częścią Królestwa Polskiego); dla nich Galicja była po prostu Austrią - krajem całkowicie austriackim, a jej wschodnia część krajem etnicznie ukraińskim, który nigdy nie był częścią Królestwa Polskiego, a tylko ziemią ukraińską podbitą (co jest kłamstwem!) i okupowaną przez Polaków (co także jest kłamstwem!), w której Polacy poza okupacyjną administracją i wojskiem oraz właścicielami ziemskimi nie byli obecni i nic nie znaczyli w jej historii; także w historii Lwowa, który był zawsze UKRAIŃSKIM (!) miastem.
 Robi się więc wszystko, aby historię austriackiej Galicji jak najbardziej zdepolonizować pod każdym względem, a szczególnie historię Wschodniej Galicji i tak bardzo polskiego Lwowa. Np. w Internecie można przeczytać, że ośrodek narciarski w Sławsku w Karpatach Wschodnich (ob. Ukraina), który założyli polscy (!) narciarze głównie ze Lwowa w okresie galicyjskim, został założony przez narciarzy... austriackich (!!!); natomiast w ukraińskiej Wikipedii w artykule o Uniwersytecie Lwowskim nic nie ma o tym, że uniwersytet ten w latach 1873-1939 był polskim uniwersytetem (ten okres w dziejach uniwersytetu jest zupełnie pominięty), a w hasłach o wielu Polakach związanych ze Lwowem nie ma wzmianki o ich polskim pochodzeniu – pisze się o nich np. „lwowski architekt” czy po prostu architekt czy pisarz albo uczony nie określając jego narodowości. W ukraińskim filmie krótkometrażowym o pięknym gmachu Opery Lwowskiej, kiedy mówi się o jej architekcie – Zygmuncie Gorgolewskim nic nie wspomina się o tym, że był Polakiem (i to w dodatku z Wielkopolski); prawie wszyscy Ukraińcy mogą myśleć, że był Ukraińcem – i o to chodziło realizatorom filmu. Dlatego warto przypomnieć kto rządził Galicją w latach autonomii galicyjskiej 1867-1915 i czyim de facto krajem była CAŁA ta wówczas prowincja austriacka. 


Podczas I rozbioru Polski w 1772 roku Austria zajęła całą południową Polskę – ze Lwowem , ale bez Krakowa, do którego rogatek sięgała Austria; samo miasto zajęli Austriacy w 1846 roku, po likwidacji Rzeczypospolitej Krakowskiej (Wolne Miasto Kraków). Odebrane Polsce tereny nazwano Galicją i z Lwowa uczynioną jej stolicą. Galicja miała obszar 83 tys. km kw. i ponad 8 milionów ludności w 1910 roku, z minimalną przewagą Polaków i Żydów nad Rusinami/Ukraińcami. Austriacy przez prawie sto lat prowadzili politykę germanizacyjną i sami sprawowali władzę w Galicji. Jej zachodnia część wraz z Krakowem była terenem etnicznie polskim, natomiast jej wschodnia część ze Lwowem stanowiła teren mieszany etnicznie rusko/ukraińsko-polski (element polski przeważał w miastach, ale i na wsi mieszkało ponad milion Polaków). Polacy bez przerwy prowadzili akcję na rzecz otrzymania większych praw narodowych; Rusini od Wiosny Ludów 1848 roku wspierani przez Wiedeń byli więcej zainteresowani walką z Polakami niż czymkolwiek innym, a już najmniej niepodległością i suwerennością; jednym odpowiadało im być pod panowaniem austriackim, a drudzy dążyli do połączenia się z Rosją, uważając się za Rosjan (moskalofile). 21 grudnia 1867 roku ogłoszone zostały „Ustawy zasadnicze”, czyli tzw. konstytucja grudniowa w Austrii, która przyznała Galicji autonomię w ramach monarchii austro-węgierskiej, z Sejmem Krajowym we Lwowie. Rusini po stu latach panowania austriackiego i walki Wiednia z Polakami nadal byli społeczeństwem w ponad 90% wiejskim, a więc w zasadzie bez stanu miejskiego, bez arystokracji rodowej, bez znaczącej kadry inteligencji (jeszcze w XX w. mówiło się: Ukrainiec – chłop i pop). A poza tym byli podzieleni na dwie zwalczające się grupy: Rusinów-moskalofili i Ukraińców. Stąd władza w Galicji przeszła w ręce Polaków i była w ich rękach do końca istnienia Galicji. Postanowienie cesarskie z 4 czerwca 1869 roku wprowadziło w wewnętrznym urzędowaniu władz administracyjnych i sądów galicyjskich oraz w szkołach w miejsce języka niemieckiego język polski; w sądownictwie i częściowo w szkolnictwie w Galicji Wschodniej można było używać języka ruskiego/ukraińskiego. Obok Sejmu Krajowego we Lwowie (w którym większość posłów także stanowili Polacy i Żydzi) Galicja uzyskała dodatkowe ważne instytucje autonomiczne: Wydział Krajowy i Radę Szkolną z siedzibą również we Lwowie. W rządzie austriackim było stałe stanowisko ministra dla Galicji, reprezentantem rządu austriackiego w Galicji był namiestnik Galicji, a na czele 8-osobowego Wydziału Krajowego, który był organem przygotowawczym i wykonawczym wybieranym przez Sejm Krajowy na okres 6 lat (okres kadencji Sejmu Krajowego) stał marszałek krajowy, który był jednocześnie marszałkiem Sejmu Krajowego; wicemarszałkami Wydziału Krajowego i Sejmu Krajowego byli Rusini/Ukraińcy. Lwów uzyskał samorząd miejski wybierany w wolnych wyborach, co oddało władzę w ręce Polaków, stanowiących większość jego mieszkańców. Nastąpiła pełna polonizacja wszystkich wyższych uczelniach w Galicji, w tym Uniwersytetu Lwowskiego i Politechniki Lwowskiej. Do 1915 roku ministrami dla Galicji, namiestnikami Galicji, marszałkami krajowymi, prezydentami Lwowa (z wolnych wyborów!; wiceprezydentami byli Żydzi, których było więcej niż Ukraińców) i rektorami np. Uniwersytetu Lwowskiego i Politechniki Lwowskiej byli w zasadniczo wyłącznie Polacy. Rządy w Galicji były więc w polskich rękach! Galicja, choć formalnie była częścią Austrii, była de facto polskim krajem. Lwów, i tak zawsze polski w całych swoich dziejach od 1340 roku, w okresie autonomii stawał się z każdym rokiem jeszcze bardziej polski i to pod każdym względem. Element ukraiński w dziejach miasta w tym okresie nie odgrywał żadnej ważnej roli; Ukraińcy przy Polakach we Lwowie byli mniej niż Kopciuszkami! Nawet w Galicji Wschodniej (Małopolska Wschodnia) Rusini/Ukraińcy żyli w cieniu Polaków, chociaż stanowili tam ponad połowę ludności. Np. nie mieli swojej kadry naukowców więc musieli studiować na polskim Uniwersytecie Lwowskim i Politechnice Lwowskiej czy Uniwersytecie Jagiellońskim, katedry grekokatolickie w Stanisławowie i Przemyślu były przedtem kościołami polskimi, które Polakom odebrał zaborca austriacki i sprezentował Rusinom/Ukraińcom, a grekokatolicki arcybiskup Lwowa Andrzej Szeptycki (1900-44) był z urodzenia Polakiem; prawie wszystkie organizacje ukraińskie kopiowały organizacje polskie; prawie wszystkie linie kolejowe w Galicji Wschodniej, z których korzystali na co dzień Rusini/Ukraińcy zbudowali Polacy i trzymali je w swoich rękach; Rusini/Ukraińcy leczyli się u polskich czy żydowskich lekarzy, gdyż ukraińskich było bardzo mało. Itd, itd.

Ministrami dla Galicji byli: Kazimierz Grocholski 1871, Florian Ziemiałkowski 1873-88, Filip Zaleski 1888-93, Apolinary Jakub Jaworski 1893-95, Edward Rittner 1896-97, Herman Loebl 1897-98, Adam Jędrzejowicz 1898-99, Kazimierz Chłędowski 1899-1900, Leonard Piętak 1900-06, Wojciech Dzieduszycki 1906-07, Dawid Abrahamowicz 1907-09, Władysław Dulęba 1909-10, Władysław Długosz 1911-13, Zdzisław Morawski 1914-16, Michał Bobrzyński 1917-18, Julian Twardowski 1918 i Kazimierz Gałecki 1918-19 (do likwidacji Wydziału Krajowego).

Namiestnikami Galicji byli: Agenor Gołuchowski 1866-67 (wcześniej 1849-59), Ludwik Posinger-Choborski p.o. 1868-71, Agenor Gołuchowski 1871-75, Alfred Potocki 1875-83, Filip Zaleski 1883-88, Kazimierz Badeni 1888-95, Eustachy Sanguszko 1895-98, Leon Piniński 1898-1902, Andrzej Potocki 1903-08, Michał Bobrzyński 1908-13, Witold Korytowski 1913-15.

Marszałkami krajowymi byli: Leon Sapieha 1861-75, Włodzimierz Dzieduszycki 1876, Ludwik Wodzicki 1877-80, Mikołaj Zyblikiewicz 1881-86, Jan Tarnowski 1886-90, Eustachy Sanguszko 1890-95, Stanisław Badeni 1895-1901, Andrzej Potocki 1901-03, Stanisław Badeni 1903-12, Adam Gołuchowski 1912-14, Stanisław Niezabitowski 1914-19 (do likwidacji Wydziału Krajowego).

Prezydentami Lwowa – stolicy Galicji byli: Florian Ziemiałkowski 1871–73, Aleksander Jasiński 1873–80, Michał Gnoiński 1880–83, Wacław Dąbrowski 1883–87, Edmund Mochnacki 1887–96, Godzimir Małachowski 1896–1905, Michał Michalski 1905–07, Stanisław Ciuchciński 1907–11, Józef Neaumann 1911–14, Tadeusz Rutowski 1914–15 (to dzięki tym Polakom Lwów stał się dużym i nowoczesnym miastem!). 

Pierwsze badania jaskiń Podola galicyjskiego dokonali Polacy

Dawne polskie Podole (wschodnia część woj. tarnopolskiego, ob. Ukraina) jest zbudowane z wapieni rafowych. Na płaskiej wysoczyźnie lessowej wstępują jaskinie gipsowe, które jako pierwsi badali Polacy. 

W pobliżu wsi Blicze Złote na terenie przedwojennego powiatu borszczowskiego (woj. tarnopolskie), na gruntach należących do księcia Adama Sapiehy w 1822 roku odkryto jaskinię gipsową nazywaną Werteba. Później odkryto w niej słynne stanowisko archeologiczne. Pierwszym archeologiem, który z polecenia Komisji Archeologicznej krakowskiej Akademii Umiejętności przeprowadził tu badania w latach 1876-78 był Adam Honory Kirkor. Jeszcze później, bo w 1884 roku odkryto tu pierwsze ślady osady znajdującej się na terenie parku dworskiego Sapiehów. Pierwsze badania tej osady, na prośbę księcia Leona Sapiehy, przeprowadził w 1889 roku kustosz polskiego Muzeum im. Lubomirskich we Lwowie, Pawłowicz. Po nim w listopadzie 1890 roku badania archeologiczne prowadził tu Gotfryd Ossowski, kustosz Muzeum Archeologicznego w Krakowie. Odkrył on ponad dwadzieścia grobów ciałopalnych. Ossowski zainteresował się również jaskinią Werteba i zlecił wykonanie dokładnego jej planu. Dalsze badania w jaskini w latach 1898, 1904 i 1907 prowadził wybitny archeolog polski pochodzący ze Złoczowa (woj. tarnopolskie, ob. Ukraina) Włodzimierz Demetrykiewicz, ówcześnie rządowy konserwator zabytków Galicji, a później profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przedmioty z Bilcza Złotego stanowią dzisiaj trzon kolekcji Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Znajdujące się także na terenie powiatu borszczowskiego jaskinie gipsowe: Kryształowa w Niżnych Krzywczach i Jeziorna w Strzałkowcach mają odpowiednio 19 (możliwe że teraz więcej) i 116 kilometrów korytarzy. Ich wstępne partie badane były przez speleologów polskich już na początku XX wieku. Spośród wielu ich badaczy wymienić tu można K. Gutkowskiego (1908 r.), profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie Leona Kozłowskiego (1928 r.) oraz inż. W. Nechaya, który w Jaskimi Kryształowej odkrył 3,5 km korytarzy i w 1933 roku opublikował jej pierwszy plan. 

Obchody 250-lecia Uniwersytetu Lwowskiego

W 1911 roku Uniwersytet Lwowski obchodził uroczyście 250-lecie swego istnienia. Był to wówczas po Uniwersytecie Wiedeńskim drugi co do liczby studentów największy uniwersytet w Austrii (miał 5000 studentów, podczas gdy Uniwersytet Jagielloński miał ich 3000; były to wówczas jedyne uniwersytety polskie). Z tej okazji ówczesny rektor lwowskiej wszechnicy, profesor teologii, ks. Błażej Jaszowski odprawił 20 stycznia 1911 roku w kościele akademickim p.w. św. Mikołaja uroczystą mszę św. z okazji wydania dyplomu erekcyjnego Uniwersytetu Lwowskiego. Dyplom ten wydany został przez króla Jana Kazimierza w Krakowie dnia 20 stycznia 1661 roku.

Główne obchody związane z 250-leciem Uniwersytetu Lwowskiego odbyły się jednak dopiero w roku następnym, dokładnie 29 maja 1912 roku. Tego dnia odbyło się w katedrze katolickiej we Lwowie uroczyste nabożeństwo, celebrowane przez arcybiskupa lwowskiego (dziś świętego Kościoła katolickiego) Józefa Bilczewskiego (który zanim został arcybiskupem lwowskim był profesorem teologii i 1900 r. rektorem Uniwersytetu Lwowskiego), który wygłosił także okolicznościowe kazanie. W katedrze zebrali się uczestnicy obchodu, rektor Ludwik Finkel i senat uczelni w towarzystwie pedelów z berłami uniwersyteckimi oraz licznie zebrani dostojnicy świeccy i duchowni z ks. arcybiskupem lwowskim polskiego Kościoła ormiańskiego Józefem Teodorowiczem i katolickim biskupem sufraganem lwowskim Władysławem Bandurskim na czele. Przy głównym ołtarzu zajęli miejsca także reprezentanci Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, polskiej Politechniki Lwowskiej i polskiej Akademii Weterynaryjnej we Lwowie, jak również szereg posłów do Sejmu Galicyjskiego (Krajowego) we Lwowie w polskich strojach narodowych i prezydent miasta Lwowa Józef Neumann. Podczas mszy śpiewał Chór Akademicki, a pieśni solowe wykonała wybitna śpiewaczka operowa o światowej renomie Janina Korolewicz-Wajdowa. 

Z okazji jubileuszu Uniwersytet Lwowski nadał doktoraty honorowe wielu wybitnym uczonym polskim i zagranicznym oraz znanym i zasłużonym osobistościom. Godność tę otrzymali 
m.in. arcybiskupi lwowscy: Józef Bilczewski i Józef Teodorowicz oraz biskup Władysław Bandurski i biskup gnieźnieński Edward Likowski, a także np. wielki pianista polski Ignacy Paderewski. Odbyły się różne inne imprezy, odczyty, wydano kilka rocznicowych publikacji, m.in. „Uniwersytet Lwowski. Wspomnienie jubileuszowe” (Lwów 1912) pióra Franciszka Jaworskiego. 

Papież Jan Paweł II i Lwów

Ojciec Święty Jan Paweł II (1978-2005), uprzednio arcybiskup metropolita krakowski, kardynał Karol Wojtyła, był konsekrowany na biskupa 28 września 1958 r. przez polskiego arcybiskupa metropolitę lwowskiego Eugeniusza Baziaka. 

Pastorał arcybiskupa halickiego w Krakowie

Jednym z najcenniejszych dzieł rzemiosła artystycznego z okresu romanizmu w Polsce jest pastorał arcybiskupa halickiego z lat 1392 - 1409, błogosławionego Jakuba Strepy, który po oderwaniu Lwowa od Polski w 1945 roku znajduje się w kościele franciszkanów w Krakowie. Jest tam także kapa błogosławionego z pięknymi wizerunkami świętych franciszkańskich (abp Strepa był franciszkaninem i zanim został arcybiskupem halickim był gwardianem klasztoru we Lwowie i przełożonym misji franciszkańskich na Rusi) i ornat oraz 17 oryginalnych dokumentów wystawionych przez abpa Jakuba. 

Muzeum Archidiecezjalne we Lwowie, następnie w Lubaczowie

15 czerwca 1928 roku katolicki arcybiskup lwowski Bolesław Twardowski dokonał otwarcia we Lwowie Muzeum Archidiecezjalnego im. Józefa Bilczewskiego. Na zbiory muzeum składała się głównie sztuka sakralna polska i obca związana zazwyczaj z terenem archidiecezji lwowskiej. Kustoszem lwowskiego Muzeum Archidiecezjalnego był w latach 1928-39 ks. dr Stanisław Szurek.

Niektóre eksponaty z tego muzeum, jak również z katedry i pałacu arcybiskupiego we Lwowie zostały wobec zbliżania się Armii Czerwonej do miasta latem 1944 roku i zaraz potem i w tajemnicy przed sowiecko-ukraińskimi złodziejami dóbr polskiej kultury przewiezione do Zachodniej Małopolski i do Lubaczowa przez arcybiskupa Eugeniusza Baziaka. Stały się one zaczątkiem powstania Muzeum Kurii Arcybiskupiej w Lubaczowie. Do cenniejszych eksponatów Muzeum Kurii Arcybiskupiej w Lubaczowie (oficjalna nazwa narzucona przez reżym komunistyczny) należał cały komplet szat, ornamentów i infuł arcybiskupów lwowskich od pierwszej połowy XIV w. do arcybiskupa Eugeniusza Baziaka. Był tu także cenny zbiór portretów wszystkich arcybiskuów lwowskich, jak również szereg portretów sławnych lwowian, gobelin (6 m x 5 m) z herbami dawnej Rzeczypospolitej z Orłem, Pogonią i św. Michałem otoczone herbami województw (
m.in. Smoleńska, Witebska, Bełza) oraz płaskorzeźba-tryptyk przedstawiająca w środku scenę ślubów Jana kazimierza w katedrze lwowskiej w 1656 roku, po prawej stronie klęczącego Józefa Piłsudskiego przyjmującego sztandar z rąk arcybiskupa Bilczewskiego (obecnie jest on świętym), a z lewej fragment bitwy z bolszewikami pod Zadwórzem (woj. tarnopolksie, ob. Ukraina) w 1920 roku. 

Pierwszy pobyt Józefa Piłsudskiego na Wołyniu

Jeśli mówimy o powiązaniach Józefa Piłsudskiego z Wołyniem, to od razu osoby nawet znające lepiej historię Polski i Legionów Polskich z czasu I wojny światowej wspominają walki legionistów na Wołyniu latem 1916 roku, szczególnie bohaterskie walki pod Kostiuchnówką (przed wojną powiat łucki, ob. Ukraina) 4-6 lipca 1916 roku. Potem Piłsudski był na Wołyniu podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-20 i kilka razy kiedy Wołyń należał do odrodzonego państwa polskiego (1920-39). Tymczasem Józef Piłsudski po raz pierwszy był na Wołyniu wiosną 1901 roku: po ucieczce 14 maja tego roku z więziennego szpitala w Petersburgu, Piłsudski ukrywał się przez cztery tygodnie w majątku patriotów polskich, państwa Lewandowskich w Czystołuży koło Rokitna (pow. Sarny, woj. wołyńskie, ob. Ukraina). 

Grupa Literacka „Wołyń” 

W połowie lat 30. XX w., a więc w okresie międzywojennym kiedy Wołyń należał do Polski (ob. Ukraina), powstała Grupa Literacka „Wołyń”, która miała skupiać polskich literatów związanych z tą starą polsko-ruską krainą. Na czoło tej grupy wybijali się poeci młodego pokolenia, jak np. Czesław Janczarski (1911 Krzemieniec -1971), Zuzanna Ginczanka (1917-1944, zanim przeniosła się do Warszawy mieszkała w Równem na Wołyniu) i Wacław Iwaniuk (1912-2001), którzy na trwałe przeszli do historii literatury polskiej. Grupa Literacka "Wołyń" wydała 
m.in. w 1936 roku poemat Wacława Iwaniuka Pełnia czerwca. Członkowie grupy literackiej „Wołyń” współpracowali ściśle z Józefem Czechowiczem z Lublina (był m.in. nauczycielem w szkole polskiej we Włodzimierzu Wołyńskim), popierając jego próby zorganizowania środowisk młodego pokolenia poetów w jednolity ruch. Ginczanka należała także do najmłodszych współpracowników warszawskiego „Skamandra”. 

Pin It