Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego




Wspomnienia pana z nosem

eryk lipinski pamietnikiDlaczego „pana z nosem”? Bo jedną z najbardziej pamiętnych rysunkowych kreacji Eryka Lipińskiego (1908-1991) była właśnie ta postać, trochę tajemnicza. Jakby ekstrawertyczny i pogodny rysownik zawierał w nim aluzyjnie jakąś część swojego jestestwa (a sam miał nader wydatny nos). Nowe wydanie „Pamiętników” znakomitego rysownika i satyryka ukazuje się w 25 lat od jego śmierci. Wydawnictwo „Iskry” tak oto je przedstawia: „Słodko-gorzka opowieść jednego z najbardziej znanych karykaturzystów polskich, który był inicjatorem powołania do życia pisma satyrycznego „Szpilki”, a także pomysłodawcą i współzałożycielem Muzeum Karykatury w Warszawie. Beztroskie lata nastolatka, studia i pierwsze sukcesy opisuje w humorystycznej formie. I choć karierę przerwała II wojna światowa, to nadal postrzegał świat oczami satyryka. Imał się w tym czasie wielu prac, choćby malowania tablic z nowymi nazwami ulic. Powstanie warszawskie zastało go po prawej stronie Wisły i mógł się jedynie przyglądać płonącej Warszawie, martwiąc się o najbliższych. Pracował również jako sanitariusz w Dulagu w Pruszkowie, gdzie uratował wielu ludzi. Po wojnie zajął się m.in. projektowaniem plakatów filmowych, ilustrowaniem książek i pism, „publigrafiką”. W Państwowym Wydawnictwie Iskry wydał kilka książek, ale największym powojennym wyzwaniem było stworzenie Muzeum Karykatury, które istnieje do dziś i nosi jego imię”.

Cóż do tego dodać? Eryk Lipiński (1908-1991), człowiek wielkiej pogody ducha (takie przynajmniej zawsze sprawiał wrażenie, gdy pojawiał się na ekranie telewizyjnym, a tylko z niego znałem) należał do owego niezwykłego pokolenia inteligencji polskiej, które swego czasu określono jako „Pokolenie 1910”. Należeli do niego w końcu i Gombrowicz i Andrzejewski i Breza i Putrament, i Kazimierz Wyka i wielu innych twórców i intelektualistów najrozmaitszego, krańcowo odmiennego autoramentu. Co ich łączyło? To, że dojrzewali w II Rzeczypospolitej i nigdy się od niej wewnętrznie nie uwolnili, ale jednocześnie to, że wybuch wojny i jej finał zastał ich już jako ludzi w miarę dojrzałych i uformowanych (urodzeni dekadę później wchodzili w ten czas jako nieopierzeni młodzieńcy, a to zmieniało postać doświadczenia). I że uformowała ich epoka wielkich przewartościowań. Nade wszystko łączył ich jednak bujny talent i jakaś niezwykła energia życiowa (elan vital), aktywność, jakiś rodzaj zachłanności na życie, w czym następne generacje chyba im ustępowały. Potwierdzają to „Pamiętniki” Eryka Lipińskiego, który choć nie był pisarzem, ani też nie był sensu stricte intelektualistą, to w jego biografii ów rozmach życia tego pokolenia, wbrew ciężkim przeciwnościom, bardzo silnie się odciska. I styl międzywojnia z wyniesionym z niego upodobaniem do barwnych, finezyjnych smaczków, anegdotyzm I historia najcięższego kalibru. Nawet ci, którzy czytali kiedyś poprzednie wydanie „Pamiętników” mogą z pożytkiem wrócić do tej lektury. O innych nie wspomnę.

Eryk Lipiński – „Pamiętniki”, Wyd. „Iskry”, Warszawa 2016, str. 408, ISBN 978-83-2440-431-5


Pin It